Nextgen Reader – kombajn RSS dla WP

|

Pomimo, że możliwości kanałów RSS znałem od dawna, to jakoś nigdy specjalnie się nimi nie interesowałem. Podejście zmieniłem dopiero niedawno, bo zauważyłem, że często ręcznie i co chwila odwiedzam te same witryny aby sprawdzić, czy nie ma nic nowego… Normalnie jak jakieś uzależnienie, trzeba było z tym jakoś walczyć. Postawiłem więc na subskrypcję kanałów RSS i notyfikację, a więc nie musiałem już sam niczego ręcznie przeglądać.
Po zakupie smartfona z Windows Phone zachciało mi się wygodnie i w nim przeglądać te wszystkie kanały. Pojawił się jednak pewien drobny problem – jak to zrobić? Standardowo w systemie możliwe jest dodanie konta Facebook lub Twitter, więc mógłbym na tych serwisach obserwować to co mnie interesuje ale… raz, że nie wszystko ma swoje strony na społecznościówkach, a dwa, że jakoś nie umywa się to za bardzo do faktycznych kanałów RSS, które często zawierają o wiele więcej treści, a także grafiki.

Pierwsze wrażenia

Poszperałem więc w Marketplace i szybko znalazłem aplikację, która mnie zainteresowała o nazwie Nextgen Reader. Jest ona płatna, kosztuje 6,99zł, ale podobnie jak w wielu innych wypadkach, możemy przez kilka dni używać jej za darmo aby wypróbować możliwości i podjąć decyzję. Ogólnie rzecz biorąc, jest to klient czytnika Google, a więc bez konta w tymże serwisie raczej się nie obędziemy. Jako że takowe konto posiadam i właśnie w nim miałem zapisane wszystkie subskrypcje, nie był to żaden problem.
Swoje podstawowe zadanie tj. synchronizację z czytnikiem spełnia on bezbłędnie. Nie ma żadnych problemów z pobieraniem danych, oznaczaniem ich gwiazdkami czy jako przeczytane. Wszystko jest czytelne, nie ma problemów ani z obrazkami, ani z polskimi znakami. Po uruchomieniu widzimy wszystkie wpisy podzielone na foldery, które mogą być zwijane i rozwijane, co zapewnia porządek nawet przy wielu subskrypcjach. Aplikacja obsługuje ikonki serwisów, są więc one wyświetlane przy nazwach źródeł.
Każdy wpis możemy natomiast szybko opublikować na portalach społecznościowych, czy też wysłać przy pomocy poczty email. W wypadku serwisów, które na swoich podstawowych kanałach prezentują tylko częściowe informacje (np. Dobreprogramy), można szybkość przejść do ich pełnej wersji. Tutaj mamy kilka opcji – standardowo jest to bardzo estetyczne i szybkie dopasowywanie do urządzeń mobilnych, możemy również przełączyć się na „mobilizery” instapaper, Google, czy też otwierać to w przeglądarce Internet Explorer. Wszystko zależy od naszych upodobań. Możliwe jest również zapisanie newsa w serwisie readability, o ile posiadamy w nim konto i je skonfigurujemy w ustawieniach Nextgena.

Kategorie, dodatkowe konta

Aplikacja zasługuje na uwagę również ze względu na kilka ciekawych opcji. W jej bazie znajdziemy popularne kanały RSS podzielone na różne kategorie i będziemy mogli szybko dodać je do subskrybowanych. Jeżeli nie chcemy szukać ręcznie, w każdej chwili możemy również użyć wyszukiwarki. Jest tam między innymi cała masa serwisów dotyczących Windows Phone, więc jeżeli ktoś chce być na bieżąco z rozwijającą się platformą, ma do tego świetną okazję. We wszystkich tych serwisach nie ma niestety ani jednego po polsku. No cóż, może wystarczyłoby autorowi zasugerować, aby coś takiego pojawiło się w nowej wersji, kto wie.

Co prawda nie jest to jakoś specjalnie potrzebne, ale naprawdę warto przejść do opcji, bo tam dowiadujemy się o potędze Nextgena. Zarządzać możemy bardzo wieloma aspektami np. tym, czy chcemy synchronizować wszystko, czy tylko nowe informacje. Nie brakuje buforowania obrazków z możliwością ich pobiera tylko wtedy, gdy łączymy się przez wifi. Możliwości ustawienia lokalnego cache również cieszą – program może przechowywać aż 1000 wpisów! Zmienić możemy również schemat kolorów w obrębie tej jednej aplikacji (wtedy ignorowane są ustawienia systemu), ustawić wielkość czcionki tekstu, zablokować orientację (zbawienne dla osób, które nie mogą odblokować telefonu aby wrzucić aplikację spoza Marketplace). Reader obsługuje również inne konta niż Google, chociaż szczerze to nie wiem jak to dokładnie działa, bo po dodaniu konta Windows Live oraz Facebooka żadnych nowych kanałów informacyjnych nie miałem.

Live title, synchronizacja, opcje dodatkowe

Ostatnia opcja to możliwość włączenia live title tj. zmian na kafelku wyświetlanym na głównym ekranie. Opcja ta pozwala na automatyczne jego aktualizowanie co wybrany czas i wyświetlanie ilości nowych informacji. Przyznam jednak, że to kolejna opcja działająca w nieco dziwny sposób, bo po włączeniu synchronizacji dane są aktualizowane, ale tylko w obrębie kafelka. Gdy wejdziemy do aplikacji, to i tak musimy ręcznie wykonać synchronizację (lub mieć włączoną auto-synchronizację przy uruchamianiu). Nieco to dziwne, bo kafelek pracujący w tle co jakiś czas i tak pobiera przecież dane. Od autorów udało mi się dowiedzieć, że “prawdziwej” auto-synchronizacji nie ma z powodu ograniczenia aplikacji działającej w tle do maksymalnie 25 sekund.

Wydaje mi się jednak, że opcja pozwalająca na włączenie takich operacji powinna być dostępna, bo przy nawet średniej ilości subskrypcji, taki czas powinien być w zupełności wystarczający – dane pobierane z Czytnika Google zajmują naprawdę niewiele i chyba nie powinno to stanowić żadnego problemu. Oczywiście synchronizacja jaką dają nam do dyspozycji autorzy może być wykonywana co ustalony przez nas czas (minimum co 30 minut). Sam kafelek aplikacji może również dostosowywać się automatycznie do stylu metro (domyślnie wygląda jak logo aplikacji i przypomina nieco kafelek od Office), co może się przydać detalistą, którzy nie chcą obok siebie zupełnie różnych kolorów.

Podsumowanie

W zasadzie nie opisałem tu wszystkich funkcji jakie posiada Nextgen Reader, ale chyba sami przyznacie, że to co wymieniłem to już naprawdę sporo, na jak mogłoby się wydawać, prostą i niewielką aplikację. W zasadzie jest to cały, naprawdę bardzo zaawansowany kombajn do obsługi RSS, wygodny i pozwalający nam na solidne oszczędzanie transferu gdy nie mamy go zbyt wiele w pakiecie, a i żadnej sieci wifi nie ma pod ręką. Z wersji na wersję pojawiają się nowe opcje, a całość nadal śmiga szalenie szybko. Program jest naprawdę intensywnie rozwijany, zaś ekipa go tworząca jest otwarta na propozycje zgłaszane na ich fanpage. Cóż mogę powiedzieć, polecam wydanie tych kilku złotych, naprawdę warto.
Jako że jest to niejako mój debiut na tym portalu, będę wdzięczny za wszelkie opinie, pozwolą one na lepsze artykuły w przyszłości, oczywiście o ile jesteście nimi zainteresowani :)