Nokia Lumia 710 & Monster Nokia Purity WH-920 – pierwsze wrażenia

|

Stało się. Lumia 710 trafiła do redakcji. Na pełną recenzję musicie jeszcze nieco cierpliwie poczekać, ale dziś przedstawię Wam to, co rzuca się od razu w oczy po pierwszym kontakcie z telefonem (co po początkowym zdjęciu nie trudno się domyślić) :).

Na co dzień korzystam z wysłużonego już modelu Trophy, więc przeskok na Lumię, smartphone Windows Phone 2. generacji powinien być dla mnie pewnego rodzaju skokiem w przód. Tak też jest. Pierwszą zmianą, jaką trzeba było dokonać to oczywiście przycięcie karty SIM, ale o tym za chwilę. Na początku zobaczmy, co to producent przygotował dla swoich klientów i, co zawiera pudełko.

Zestaw zbyt bogaty nie jest. W pudełku – oprócz telefonu – znajdziemy:

  • ładowarkę AC-10E;
  • kabel USB;
  • słuchawki Nokia WH-208;
  • bateria Li-Ion BP-3L (pojemność: 1300mAh);
  • kartę gwarancyjną;
  • krótką instrukcję obsługi;
  • książeczkę zatytułowaną “Informacje dotyczące produktu i bezpieczeństwa”.

W Polskiej dystrybucji, w zestawie dostajemy tylko jedną klapkę od baterii. Wg. informacji, które możecie wyczytać na naszym forum, za granicą Nokia jest bardziej hojna i dostarcza dwie pary pokryw. To znacznie ułatwiłoby korzystanie z telefonu w moim przypadku, bo jak sami dobrze widzicie, smartphone jest… Różowy! I to właśnie od razu się rzuca w oczy po ujrzeniu tej Nokii. No cóż… Trzeba żyć i z tym, a  i uprzedzam, że pytania typu “męskich nie było?” są na porządku dziennym :). Jednak będąc bardziej obiektywnym to połączenie różowego tyłu z czarnym, połyskliwym, fortepianowym wręcz przodem jest dobrym zestawieniem, ale nie dla faceta. A i ta czerń ma swoje wady, o których dowiecie się później. Jakość materiałów (jak na plastiki) jest naprawdę dobra, ale spasowanie mogłoby być lepsze. Tylna klapka potrafi zatrzeszczeć.

Wspominałem już o przycinaniu karty SIM. Nokia w swoich modelach z serii Lumia zastosowała slot na karty MicroSIM. To zmusza użytkowników albo do wymiany karty u operatora, albo do… Ręcznego przycięcia. Osobiście polecam ten drugi sposób. To naprawdę nie jest trudne, wystarczy wydrukować szablon, przyłożyć kartę i… Do roboty! :)

Po pomyślnym przycięciu karty i upewnieniu się, że jej nie uszkodziliśmy, możemy włączyć telefon, który przywita nas (tak jak w każdym modelu Windows Phone) automatyczną konfiguracją systemu. Nie trwa ona długo, góra 5 minut, ale wymagany jest dostęp do Internetu. Po tym wszystkim, w pełni sprawna Lumia pokazała, że LCD to jeszcze nie przeżytek. Technologia ClearBlack znana także w AMOLED`ach pokazuje, że wyświetlacze ciekłokrystaliczne mogą również przedstawiać bardzo ostre kolory, o niezłym kontraście. Jednak szczegóły dopiero poznacie w pełnej recenzji, bo aż tak bajkowo nie jest :). Niemniej jednak sam system działa bardzo sprawnie, ale i tutaj można się do wielu rzeczy doczepić, co też zostanie uczynione.

Przejdźmy może teraz do drugiego produktu, którym Nokia postanowiła nas uraczyć. Są to słuchawki sygnowane logiem Monster (w połączeniu z Nokią oczywiście), model dokanałowy Purity WH-920. Pudełko od słuchawek jest sporo większe od tego z Lumii, a nawet i lepsze materiały zastosowano. Jednak nie na to powinniśmy patrzeć przy zakupie.

Razem ze słuchawkami (o kolorze za chwilę) otrzymujemy:

  • książeczkę ;
  • przejściówkę na wtyk kątowy;
  • kilka rodzajów (wielkości) gumek;
  • elegancki futerał na słuchawki (nie ma go na zdjęciu).

Jak już Nokia przysłała różowy telefon to nie mogło być inaczej ze słuchawkami. Jednak po ochłonięciu i podłączeniu ich do Lumii mogę śmiało stwierdzić, że jakość dźwięku jest naprawdę zadowalająca. Gdyby takie słuchawki były dawane od razu z zestawem, z telefonem to Nokia nie miałaby sobie równych (w kwestii Windows Phone). Po podłączeniu ich do innego odtwarzacza (Samsung Wave, iPod Touch 4G) ich moc jeszcze bardziej wzrasta. Tak, więc pod kątem jakości dźwięku muzyki jest naprawdę dobrze (pamiętajcie, że to pierwsze wrażenia). Rozmowy również można przeprowadzać przez słuchawki, gdyż jak widać na zdjęciu mają one przy lewej słuchawce zamontowany mikrofon. Połączenia możemy odbierać za pomocą pilota, który służy także do regulacji głośności dźwięku oraz wstrzymywania/odtwarzania muzyki. Jakości rozmów również nie można nic zarzucić poza jednym małym aspektem, o którym już niedługo, w pełnej recenzji.

Także pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne. Nie sądziłem, że jest, aż tak duża różnica między 1. generacją, a 2. telefonów z Windows Phone oraz nie spodziewałem się, aż tak dobrej jakości dźwięku po słuchawkach połączonych z niezbyt atrakcyjnym odtwarzaczem muzycznym, jakim jest Lumia 710. Teraz, zarówno telefon, jak i słuchawki otrzymują ode mnie mocne 4+ (kolor pomijam :)). Tylko, czy pierwsze wrażenie pozostanie takie samo do końca testów? O tym się przekonacie już w pełnej recenzji, która zostanie opublikowana w przyszłym tygodniu!

Jednak i Wy możecie się przyłączyć do tej recenzji. Co chcielibyście się dowiedzieć w sprawie tego telefonu? Być może właściciele wiedzą na co warto zwrócić szczególną uwagę? Piszcie swoje sugestie, pytania w komentarzach! Na pewno zostaną uwzględnione :).


Autor: Łukasz Pająk

Student informatyki, niedoszły wojskowy (próby nie zaniecham!) i kierowca rajdowy/wyścigowy (już wiek nie pozwala :( ), maniak gadżetów i technologii, z którą lubi być na bieżąco.