Nokia Lumia 1020 – recenzja

|

lumia 1020

Jednym z najciekawszych telefonów zaprezentowanych w ubiegłym roku przez Nokię był model Lumia 1020 – smartfon łączący ze sobą zalety systemu Windows Phone z bardzo dobrej klasy aparatem fotograficznym w technologii PureView. Czas oczekiwania na dostarczenie do recenzji tego urządzenia był co prawda długi, lecz cierpliwość została wynagrodzona. Z wielką przyjemnością zachęcam zatem do lektury recenzji tego interesującego urządzenia.

1. Zestaw

W tym miejscu niewiele jest niespodzianek. Wydając niebagatelną kwotę ponad 2 tysięcy złotych, oprócz samego telefonu otrzymujemy:

  • słuchawki dokanałowe,
  • kabel USB o długości ok. 1,2 metra,
  • wtyczkę do gniazdka,
  • dokumentację,
  • szpilkę do wyjmowania gniazda microSIM.

lumia 1020 recenzja

Jak widzimy, Nokia w swoim topowym modelu postanowiła zastąpić kiepskiej jakości „pchełki” słuchawkami dokanałowymi. Ich brzmienie należy ocenić jako niezłe – zdecydowanie lepsze niż dołączane do Lumii 920, gorsze jednak niż posiadane przeze mnie Sennheisery CX-300. Cieszy jednak to, że kupując niewątpliwie drogi zestaw nie musimy wydawać dodatkowych środków na przyzwoite choćby słuchawki, gdyż te dołączone do zestawu spełniają zadanie w sposób wystarczający.

Zgodnie ze zwyczajem Nokii, otrzymujemy długi kabel USB, który po podpięciu do wtyczki staje się przewodem od ładowarki. Cieszy długość kabla, gdyż możemy spokojnie korzystać z urządzenia w trakcie jego ładowania. Osobiście również pozytywnie oceniam kolor kabla i wtyczki, który (przynajmniej w otrzymanym zestawie) był czarny – w przeciwieństwie do Lumii 920, gdzie do czarnego urządzenia otrzymywaliśmy biały kabel i wtyczkę. Ta ostatnia zmieniła również kształt – nie jest już okrągła, lecz podłużna, przez co zwiększyła swój rozmiar.
Ogólnie jednak zestaw sprzedażowy jest w porównaniu z innymi modelami fińskiego producenta – bogatszy o lepsze słuchawki. Nie jest to wiele, ale z całą pewnością cieszy.

2. Wygląd i jakość wykonania

Lumia 1020 to smartfon typu unibody – brak jest więc możliwości samodzielnego demontażu tylnej klapki czy wymiany baterii. Osobiście jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, gdyż sprzyja to lepszemu spasowaniu obudowy przez co całość nie skrzypi i sprawia lepsze wrażenie wizualne.

lumia 1020 recenzja

Na przednim panelu główne miejsce zajmuje ekran, pod którym znajdują się 3 standardowe przyciski dotykowe. U góry z kolei, obok napisu „NOKIA” znajduje się czujnik światła oraz dodatkowa kamerka o rozdzielczości 1,2 mpix.

lumia-1020-recenzja-3

Z prawej strony producent umieścił (w kolejności od dołu): spust migawki, przycisk uśpienia oraz regulację głośności. Są one dobrze spasowane i chodzą z należytym oporem. Trudno jest wcisnąć je przez przypadek.

lumia-1020-recenzja-4

Na górze znajduje się wejście słuchawkowe oraz gniazdo karty microSIM.

lumia-1020-recenzja-5

Na dole z kolei umieszczono głośniczek, port microUSB oraz wgłębienie pozwalające na zamontowanie smyczy. Niestety, producent umieścił tam również szare symbole widoczne na zdjęciu, co nie sprzyja estetyce urządzenia.
Po lewej stronie telefonu brak jest jakichkolwiek portów czy przycisków.

lumia-1020-recenzja-6

Tylny panel z kolei posiada u dołu dwa niewielkie okrągłe otwory, które służą do ładowania przy pomocy obudowy do ładowania bezprzewodowego (brak w zestawie).

lumia-1020-recenzja-7

Tył telefonu zdominowany został przez sporych wielkości moduł aparatu, wyraźnie wystający ponad tylną część obudowy.

lumia-1020-recenzja-8

Oprócz napisu „NOKIA” oraz danych technicznych znajduje się tam otwór obiektywu – zabezpieczony plastikową szybką, lampka wspomagająca pracę układu autofocusa oraz sporych (jak na telefon) rozmiarów lampa błyskowa. Całość rzuca się w oczy i bardzo wyróżnia Lumię 1020 na tle innych smartfonów.

Telefon ułożony na płaskiej powierzchni (np. na biurku) nie leży płasko, a opiera się na krawędzi aparatu (co widać na zdjęciu nr 3 i 4). Wypukła część powoduje także, że użytkownik musi się przyzwyczaić do innego trzymania urządzenia w rękach, ponieważ wypukła część usytuowana jest akurat w miejscu, gdzie zazwyczaj trzymam palec wskazujący. Nie jest to jednak wielki problem i po kilku dniach przestałem to zauważać. Poza tym jest to cena, którą trzeba zapłacić za świetnej jakości zdjęcia.

Podsumowując tę część recenzji podkreślić należy, że telefon wykonany jest solidnie. Nic nie trzeszczy ani się nie ugina, a waga 158 g jest prawie nieodczuwalna – urządzenie sprawia wrażenie wyraźnie lżejszego niż Lumia 920.

3. Ekran

Sercem przedniego panelu jest wykonany w technologii AMOLED ekran o przekątnej 4,5 cala i rozdzielczości 768 x 1280, co daje gęstość ok. 332 pikseli na cal.

lumia 1020 recenzja

Powierzchnia szkła chroniona jest przy pomocy Gorilla Glass 3, dzięki czemu jest ono bardziej odporne na zarysowania – w ciągu 3 tygodni nie przybyła na nim żadna ryska, a noszony był w kieszeni wraz z monetami i niejednokrotnie – kluczami. Jak do tej pory, na ekranie dostarczonego urządzenia widoczna jest tylko jedna mała ryska, będąca „dziełem” innej osoby testującej. Niestety, nie jestem w stanie stwierdzić w jaki sposób powstała.

Kolory wyświetlane przez Lumię 1020 są naturalne – czerń i biel jest dobrej jakości, a pozostałe barwy nie są przesycone. Amatorzy większego kontrastu i nasycenia mogą zmienić ustawienia ekranu, choć w mojej ocenie jest on skalibrowany poprawnie.

Również kąty widzenia są bardzo dobre, choć skutkuje to zmianą kolorów – biały przechodzi w zielonkawy.

lumia 1020 recenzja lumia-1020-recenzja-11

Także czułość dotyku należy ocenić wzorowo. Urządzenie błyskawicznie reaguje, nawet w czasie gdy nosimy rękawiczki.

4. Zasilanie

Nokia wyposażyła Lumię 1020 w niewymienną baterię litowo-jonową o pojemności 2000 mAh oznaczoną symbolem BV-5XW. Nie jest to zbyt wiele biorąc pod uwagę wielkość wyświetlacza.
W praktyce mam mieszane uczucia co do ogniwa zasilającego.

Początkowo konieczność ładowania pojawiała się już po 7-12 godzinach niezbyt obciążającego użytkowania. Dla porównania dodam, iż mój prywatny iPhone 4 kończący właśnie 3 lata przy takim samym użytkowaniu spokojnie działał przez 2 doby. Zdaję sobie oczywiście sprawę z różnicy w wielkości ekranu, lecz Apple zamontowało również mniejszą baterię.

W związku z tym, skorzystałem z porady Nokii zamieszczonej na ich portalu internetowym i zrestartowałem telefon korzystając z kombinacji przycisków Vol- i Power, aż do ponownego uruchomienia telefonu. Dla pewności także przywróciłem ustawienia fabryczne.

Zabieg na szczęście przyniósł efekt, ponieważ od tego czasu testowana Lumia bez problemów działała przez ponad dobę. Po odłączeniu od ładowarki system wskazywał, że urządzenie będzie działało przez 1 dzień i 5 godzin, co pokrywa się z rzeczywistością. Dla porównania – przed resetem wskazanie wynosiło jedynie 8-11 godzin. Pełen cykl ładowania trwa ok. 2 godzin.

Ogólnie uznać należy, iż zasilenie Lumii 1020 nie jest złe, choć i w tym modelu producent nie rozwiązał problemu krótkiego czasu działania. Na szczęście został on w stosunkowo prosty sposób zażegnany. Martwi jednak, że w ciągu nocy (ok. 7 godzin snu), przy wyłączonej transmisji danych i WiFi ubywa ok. 10% baterii.

5. Aparat fotograficzny

Jest to chyba najciekawszy punkt recenzji, ponieważ dotyczy aspektu, który wyróżnia testowane urządzenie na tle innych smartfonów.

Lumia 1020 wyposażona została w matrycę o rozdzielczości aż 41 mpix przy fizycznej wielkości sensora 1/1,5 cala. Obie te wartości robią wrażenie, albowiem jest to wyraźnie większe „upakowanie” pikseli niż w aparatach kompaktowych, nie wspominając o lustrzankach. Całości dopełnia również obiektyw sygnowany przez Zeissa o światło sile f2.2 i ogniskowej ok. 25 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki). Dodatkowo, dysponujemy stabilizacją optyczną oraz stratnym zoomem o krotności do 2,7x.

Dlaczego Nokia zdecydowała się na tak wielką ilość pikseli? Powodem jest ich skalowanie, dzięki któremu możemy uzyskiwać świetnej jakości obraz, po jego zmniejszeniu np. do 5 mpix. Operacja ta jest szczególnie korzystna w słabych warunkach oświetleniowych, gdyż pozwala na zredukowanie szumu przy zachowaniu dobrej jakości obrazu.

Urządzenie pozwala na pracę w trybie 4:3 oraz 16:9, a rozdzielczość zapisywanych plików to 5 mpix oraz odpowiednio 38 i 34 mpix. Nadto, po aktualizacji oprogramowania do Black pojawi się możliwość zapisu surowych plików RAW i ich samodzielnej obróbki, co dodatkowo podniesie użytkową wartość urządzenia. Dodatkowo, urządzenie umożliwia wykorzystanie czułości aż ISO 4000, co znacznie zmniejsza konieczność korzystania z lampy błyskowej.

Jak wyglądają zdjęcia w praktyce? Moim zdaniem bardzo dobrze, a nawet świetnie pamiętając, że używamy „tylko” smartfona.
Poniżej znajdują się przeskalowane do mniejszej rozdzielczości zdjęcia wykonane na ISO 100, zmniejszone tylko w programie graficznym, bez jakiejkolwiek obróbki. Po kliknięciu na zdjęcie istnieje możliwość pobrania takiego samego zdjęcia w rozdzielczości 5 mpix.

iso 100 (2) iso 100

A także ISO 500:

iso 500

Jakość zdjęć zrobionych z bliska, a także rozmycie tła prezentuje poniższe zdjęcie wykonane na czułości ISO 160:

 

duże

 

Z kolei pogarszanie się jakości obrazu pokazują zdjęcia zamieszczone poniżej. Zostały one wykonane dla takiego samego kadru, początkowo przy ISO 400, a następnie 1600 i zapisane w formacie pełnym oraz 5 mpix. Proszę zwrócić uwagę na stopień szumu oraz jego korekcję przy zdjęciu o mniejszej rozdzielczości.

iso 400 iso 1600

Poniżej znajdują się linki do zdjęć wykonanych dla tej samej sceny, na różnych nastawach ISO. Zdjęcia zostały zapisane w formacie 5 mpix, a następnie przy pomocy programu Lightroom 4.3 wycropowane i zapisane z parametrem sharpen for screen. Zdjęcia nie były obrabiane w jakikolwiek sposób. Proszę zauważyć jak niewielka ilość szumu pojawia się wraz ze wzrostem czułości.

Podsumowując muszę przyznać, że Lumia 1020 jest smartfonem oferującym wiele jeśli chodzi o fotografię. Zdjęcia wykonane przy jej użyciu są bardzo dobrej jakości. Na tyle dobrej, że z powodzeniem mogą zastąpić średniej klasy aparat kompaktowy. Dodatkowym atutem jest oprogramowanie, które umożliwia kontrolę nad parametrami wykonywanego zdjęcia takimi jak ISO, czas migawki, balans bieli czy ekspozycja.

Osobną kwestią jest czas zapisywania zdjęć, który różni się w zależności od wybranej jakości. Jest to cena, jaką musimy zapłacić za ich jakość.

Lumia 1020 jest również dobrym narzędziem do nagrywania filmów w rozdzielczości fullHD:

6. Codzienne użytkowanie

Jak przystało na telefon z systemem operacyjnym Windows Phone, Lumia 1020 działa płynnie i szybko. W ciągu trzech tygodni nie doświadczyłem jakichkolwiek resetów czy zawieszeń, a jedyne problemy wystąpiły z aplikacją Tapatalk, ale trudno uznać, aby były winą urządzenia. Procesor Snapdragon MSM8960 oraz 2 GB pamięci RAM sprawiają, iż nawet najbardziej wymagające programy i gry chodzą płynnie i bez zacięć. Brak jest możliwości rozszerzenie wbudowanej pamięci, lecz 32 GB (dla użytkownika pozostaje ok. 26) w mojej ocenie jest wystarczające.

Lumia 1020 jest także dobrym urządzeniem dla osób słuchających przez smartfona muzykę – jakość generowanego dźwięku jest dobra, z możliwością skorzystania z equalizera dzięki czemu możemy dopasować jej jakość do własnych upodobań. Testowane urządzenie bez najmniejszych problemów udało się sparować z głośnikiem bezprzewodowym Creative D200, a jakość odtwarzanego dźwięku była bez zarzutu.
Również podstawowe funkcje telefoniczne stoją na najwyższym poziomie – jakość rozmów jest bardzo dobra, brak jest zrywania połączeń czy szukania zasięgu, co dotyczy nie tylko połączeń z siecią komórkową, lecz także WiFi i Bluetooth.

Korzystanie z nawigacji czy map również stanowi przyjemność – fix łapany jest błyskawicznie, podobnie jak wczytywanie trasy.

W testowanym przez okres 3 tygodni urządzeniu, poza przeciętną baterią i wystającym aparatem fotograficznym, nie znalazłem jakichkolwiek wad.

7. Podsumowanie

Muszę przyznać, iż testowanie Lumii 1020 było dla mnie wielką przyjemnością. Jest to bardzo dobrze działające urządzenie, o unikalnej jakości produkowanych zdjęć dzięki czemu przez cały okres testowania posiadania przeze mnie lustrzanka nie została użyta.

Dodatkowo, Nokia oferuje szereg dodatkowych akcesoriów takich jak: obudowa do ładowania bezprzewodowego czy uchwyt fotograficzny, który zapewne w znaczny sposób zwiększa ergonomię przy robieniu zdjęć.
Niestety, powodem niewielkiej popularności urządzenia jest jego cena. W sklepach sieciowych wynosi ona ok. 2300 zł, podczas gdy na popularnym portalu aukcyjnym Lumię 1020 można kupić za 1600-1800 zł – oczywiście pochodzącą od operatora (najczęściej Orange).

Tańszym rozwiązaniem w „rodzinie” Windows Phone jest Lumia 925, jednak jej możliwości fotograficzne są wyraźnie słabsze, a pamięć wewnętrzna to jedynie 16 GB, bez możliwości rozbudowy. W zamian za to dostajemy płaską tylną część obudowy.

Konkluzja niniejszej recenzji jest zatem prosta – jeśli zależy nam na najlepszej możliwej jakości zdjęć ze smartfona, Lumia 1020 jest jedynym słusznym wyborem. Koszt nabycia jest co prawda spory, jednakże zastępuje ona aparat kompaktowy, który mamy przy sobie zawsze. W przeciwnym razie (o ile 16 GB nie jest zbyt mało), Lumia 925 również da nabywcy dużo radości.

Po trzech tygodniach z Lumią 1020 poważnie rozważam jej kupno jako niezawodnego urządzenia „do wszystkiego”.


Autor: Maciej Cieszyński

Gadżeciarz. Fotograf z zamiłowania. Prawnik z zawodu.

  • Paweł Zbozień

    Świetna recenzja. :)

  • Kamil Motulewicz

    Lecz niestety parę błędów ;D

    Pkt 4. Phone 4

    Pkt 5. Nadto (w tym miejscu powinien być raczej przecinek, niż nowe zdanie)

    Pkt 6. Lumia 1020, z tego co mi wiadomo ma 2GB Ramu :)

    • Maciej Cieszyński

      Bardzo dziękuję.
      Pkt 4 poprawiony. Pkt 5 – wg mnie jest ok. Pkt 6 – wstyd.

  • Twoja stara

    Kolejne dziadostwo -.-
    kibel lumia ;___;

  • Arkhan

    „Na dole z kolei umieszczono głośniczek, port microUSB oraz wgłębienie pozwalające na zamontowanie smyczy. Niestety, producent umieścił tam również szare symbole widoczne na zdjęciu, co nie sprzyja estetyce urządzenia.”
    ale różnica zdań, dla mnie szalenie efektownie i przyciągająco wyglądają te symbole :)

    „Dla porównania dodam, iż mój prywatny iPhone 4 kończący właśnie 3 lata przy takim samym użytkowaniu spokojnie działał przez 2 doby. Zdaję sobie oczywiście sprawę z różnicy w wielkości ekranu, lecz Apple zamontowało również mniejszą baterię.”
    Mniejszy ekran, procesor jednordzeniowy, grafika słaba i mało energożerna.. jak można porównywać telefon o takich podzespołach, do telefonu z 2010 roku, który ma bebechy kilka razy mniej energożerne.. poza tym baterie w różnych technologiach..

    • Maciej Cieszyński

      Owszem, ale to telefon intensywnie używany od 3 lat, a Lumia to prawie nówka. Poza tym bateria jest o 25% mniej pojemna.

      • Arkhan

        Wypisałem ci .. jak można porównywać telefon z 2010 roku, który ma bebechy o kilka razy słabsze i mniej energożerne, do tego baterie w różnych technologiach.. to tak jak byś porównał spalanie ursusa z golfem 5.

        • Maciej Cieszyński

          Wyobraź sobie, że potrafię czytać ze zrozumieniem i nadal nie widzę nic niestosownego w moim porównaniu.

          • Arkhan

            Porównaj spalanie ursusa z golfem 5. Co z tego że to całkiem różne silniki i różne budowy całego pojazdu.
            Ty tutaj tak zrobiłeś. Porównałeś to do czegoś nieporównywalnego.
            Jak porównujesz, to porównuj do czegoś na mniej więcej równym poziomie. Ja też mogę napisać że l1020 jest beznadziejna bo bateria trzyma niecałe 2 dni, a mój alcatel sprzed 10 lat trzymał mi ponad 3 tygodnie. Nie można takich porównań robić, bo są one kompletnie nie sprawiedliwe.

          • Maciej Cieszyński

            Coś się uczepił tego ursusa?
            Dobrze, specjalnie dla Ciebie napiszę – Lumia 920 działała 2 doby, więc bateria w 1020 i tak wychodzi słabiej.
            EOT.

          • Arkhan

            żebyś miał porównanie, w telefonach 3 lata różnicy to jak kilkanaście lat w innych aspektach życia..
            Dziękuję. Nie ma znaczenia czy wychodzi lepiej czy gorzej, kwestia sprawiedliwego porównania.

          • Arkhan

            Powiedziałeś że napiszesz i nie napisałeś. Może jak już piszesz że coś poprawisz, to serio to popraw co? Nie wiem kto ci dał redaktora..

          • Maciej Cieszyński

            1. Napisałem w komentarzu pod testem specjalnie dla Ciebie, bo nikt inny nie robi z tego porównania problemu.
            2. Zwroty „Ci”, „Tobie” itp. wypada pisać z wielkiej litery, gdyż jest to oznaką szacunku dla rozmówcy.
            3. Rozumiem, że ban na forum boli.

          • Arkhan

            A po co w komentarzu? Chodziło o napisanie tego w artykule, żeby porównanie było sprawiedliwe i miało sens. Jak już mówiłem ja też mogę porównywać do mojego alcatela sprzed 10 lat, ale to niema żadnego sensu.
            A co Ciebie mój ban obchodzi? Wytykam ci błędy, chcę żebyś ich nie popełniał, czy naprawdę krytyka tak bardzo boli?

          • thomas

            jakos moja lumia 920 przy malym uzytkowaniu nie moze doby dociagnac a co dopiero 2 :) trafione porownanie :)

  • tajson

    po zdjęciach stwierdzam – ale brzydal :D możliwe że w rzeczywistości lepiej się prezentuje , musiałbym go zobaczyć ^^

    • ^^

      w rzeczywistości obudowa jest naprawdę matowa, a na tych zdjęciach wygląda jakby ją ktoś olejem wysmarował…

  • Dawid Brachaczek

    Tak dużo mówione o dołączonych pchełkach a nawet ich na zdjęciu nie było :(

  • mardall

    Jaki jest ten trick z resetem, który przedłuża działanie baterii? Na stronie nokii link jest nieczynny a kombinacja vol- i Power u mnie ie działa…

    • Maciej Cieszyński

      Na moim zadziałało. Trzeba trzymać kilkanaście sekund.

  • Pingback: Wymiana baterii w telefonie Nokia Lumia 1020

  • Arek

    Ja czekam na następcę Lumii 1020. Z lepszym procesorem i większą pamięcią masową (min. 64 GB + slot na kartę microSD) oraz z większą pojemnością baterii. No i z szybszym zapisem zdjęć. Większa rozdzielczość ekranu mile widziana, ale niekoniecznie musi być, bo jest dobrze jak jest teraz. Wielkość ekranu 4, 5 cala jest OK, tego bym nie zmieniał, a jeśli już, to max 5 cali. I mamy tel idealny :-)