Nokia Lumia 1020 – test kamery

|

1200-nokia_lumia_1020_duoPo przeczytaniu tematu tego artykułu już możecie się domyślać, że będziemy oglądać filmy. Do tej pory wszyscy skupiali się na testowaniu możliwości samego aparatu i ocenianiu zrobionych przez niego zdjęć. Teraz przyjrzymy się drugiej funkcji „oka” umieszczonego na plecach urządzenia, czyli nagrywanie filmów. Wszystko to przy pomocy phamery lub też cameraphone Nokii Lumia 1020.

Po raz kolejny materiały pochodzą ze strony All About Windows Phone i tak jak w przypadku zdjęć należy posłużyć się opiniami autora.

Do oceny zostaną zaprezentowane dwa filmy. Zaczynamy od pierwszego.

W trzyminutowej odsłonie zobaczycie:

  • jezioro;
  • testowanie 4x zoomu PureView (na filmiku jest błędna dana);
  • test auto-focusa pomiędzy kwiatkami, a autobusem;
  • ultramacro ujęcie z kwiatkiem i pszczołą;
  • odwzorowanie żółtego koloru na kitcarze;
  • ponownie zoom (zwróćcie uwagę na ptaka);
  • fontannę i płynącą wodę;
  • spacer i „ekstremalny” test OIS;
  • nagrywanie dźwięku kapeli rockowej.

Ocena? Moja bardzo dobra. To jeszcze nie prawdziwa kamera, więc jedynie spacer nie wyszedł najlepiej, ale i tak dobrze jak na telefon. Przy tym ujęciu autor zwrócił uwagę na nieco zbyt zieloną trawę. Osobiście jestem pod wrażeniem cyfrowego zoomu. Tu nasuwa się pytanie czy faktycznie zoom optyczny ma w ogóle jakikolwiek sens w smartfonach (patrz konfrontacje z  Samsung Galaxy S4 Zoom). Oczywiście szum w zbliżeniach się pojawiał, ale lepiej mieć takie powiększenie i wygląd czy zoom optyczny i wiadomo jaki design?

Druga konkurencja. Tym razem zobaczymy porównanie. Przeciwnik niezbyt wygórowany, ale zaprezentowany również w tym roku. Jest nim Blackberry Q10. Autor zauważył, że jego moduł aparatu jest notabene identyczny co w Z10, a prezentowana jakość nagrań zbliżona do iPhone’ów czy też Samsunga Galaxy S3 i S4.

Tutaj nie będę się rozpisywał na temat tego, co ujrzycie. Po prostu to porównanie trzeba obejrzeć tak czy inaczej:

Zwycięzca jest wiadomy – Lumia 1020. Każde ujęcie milej się ogląda z lewej strony. Zawdzięczamy to głównie OIS i technologii PureView. Ta ostatnia wyraźnie zasługuje na pochwały przy przybliżeniach. Zoom cyfrowy naprawdę został odmieniony na nowo jak to głosiła konferencja Nokii, na której poznaliśmy Lumię 1020.

Oprócz obrazu na pochwałę zasługuje również dźwięk rejestrowany przez fińską słuchawkę. Mikrofony stereo HAAC jak na telefon doskonale zbierają dźwięk. Nie jest on męczący, a wyraźny i „godny uwagi”. Autor jeszcze zwraca uwagę na bardzo czytelny wyświetlacz, który nie utrudnia nagrywania żadnego filmu.

Na koniec filmik prezentujący działanie aparatu Nokii Lumia 1020 jako ciekawostka:

Wasze spostrzeżenia?


Autor: Łukasz Pająk

Student informatyki, niedoszły wojskowy (próby nie zaniecham!) i kierowca rajdowy/wyścigowy (już wiek nie pozwala :( ), maniak gadżetów i technologii, z którą lubi być na bieżąco.

  • Maciej

    Czy tylko mnie się wydaje, czy stabilizacja obrazu w L920 bije „test spacerowy” L1020 na głowę?

    • Łukasz Pająk

      Wypadałoby zobaczyć porównanie bezpośrednie. Nie wiemy jak L920 by nagrała film w tych warunkach.

      • Maciej

        https://www.youtube.com/watch?v=pdArYKVDrl8 Wiadomo, to wideo promocyjne, a nie rzetelny test, jednakże no różnica diametralna. Już nie chodzi o jakość obrazu, odzwierciedlenie barw etc. tylko bardziej o sam fakt owej stabilizacji, przy czym w „polskiej” wersji osoba trzymająca Lumię biegnie tzw. „truchtem”, a filmik z L1020 kręcony w czasie spaceru. No chyba, że spaceruje po wykopach to zwracam honor! : D

  • fred

    Nie jest źle. Ale na kolana nie powala…