Huawei Ascend W1 – recenzja

|

ascend w1

Huawei, jak głosi oficjalna strona internetowa, jest chińskim koncernem działającym od 1988 roku. Polscy użytkownicy znają go głównie jako producenta modemów, jednak w jego ofercie znajdziemy również smartfony, przede wszystkim z systemem operacyjnym Android.

W styczniu 2013 roku zaprezentowany został model Ascend W1, który jest pierwszym smartfonem tego producenta oferowanym z systemem Windows Phone 8.

Zapraszam do zapoznania się z opinią na temat tego, jak urządzenie sprawuje się na co dzień.

1.       Zestaw

W niewielkim pudełku koloru niebiesko-czarnego nabywca, oprócz urządzenia, otrzymuje:

- słuchawki „pchełki”,

- kabel USB o długości 1 metra,

- wtyczkę do gniazdka.

W przekazanym mi do testów zestawie brak było jakiejkolwiek dokumentacji czy też instrukcji obsługi.  

SAM_1489

W przeciwieństwie do testowanej przeze mnie niedawno Lumii 520, chiński producent zdecydował, iż kabel USB będzie jednocześnie przewodem ładującym podpinanym do dołączonej wtyczki. Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić czy takie rozwiązanie jest korzystne. Przewód nie jest zbyt długi, więc gdy akurat chcemy z kimś porozmawiać ładując telefon musimy znajdować się dosyć blisko gniazdka. Co gorsze, sama wtyczka jest sporych rozmiarów, przez co mało poręczna.

Oczywistym jest zatem, że producenci urządzeń telefonicznych stawiają na minimalizm poprzez redukcję ilości dołączanych akcesoriów do niezbędnego minimum.

 2.       Wygląd i jakość wykonania

Wymiary telefonu to 124,5 x 63,7 x 10,5 mm przy wadze 130 gramów. Huawei jest zatem minimalnie większy i cięższy od Lumii 520, choć w praktyce nie jest to wyczuwalne. Obudowa telefonu jest oczywiście wykonana z plastiku, lecz nie sprawia on złego wrażenia do czasu, gdy nie będziemy zdejmowali tylnej klapki. Jest ona cienka i bardzo giętka tak, jakby za chwilę miała się złamać. Podczas testów kilkukrotnie ją zdejmowałem i nic takiego nie miało miejsca, więc należy przyjąć, iż jest to tylko moje subiektywne odczucie. Żadnych zastrzeżeń nie można mieć za to do spasowania obudowy. Telefon nie skrzypi, brak jest także jakichkolwiek niedokładności w wykonaniu. Rozmieszczenie przycisków i portów w urządzeniu przedstawia się następująco:

SAM_1492 SAM_1494

- prawa strona to przycisk migawki aparatu,

- lewa – przycisk głośności,

- u góry znajdziemy wejście słuchawkowe oraz przycisk on/off,

- na dole – port micro USB.

SAM_1493 SAM_1495

Producent rozwiązał zatem ten aspekt budowy telefonu inaczej niż Nokia w modelu Lumia 520. Moim zdaniem Huawei jest wygodniejszy, bo wielokrotnie korzystając z Lumii musiałem szukać położonych blisko siebie przycisków uśpienia i głośności.

SAM_1490

Jeśli chodzi o przód telefonu, to szklany panel nie zajmuje całej jego powierzchni. Kończy się on w odległości ok. 4 mm od krawędzi telefonu. Urządzenie tradycyjnie zostało wyposażone w trzy przyciski dotykowe, które – w odróżnieniu od Lumii 520 – są podświetlane. Ponadto, w górnej części znajdziemy kamerkę oraz diodę. Jej zastosowanie byłoby ewidentną zaletą urządzenia, gdyby nie fakt, iż aktywuje się ona wyłącznie podczas ładowania, świecąc na czerwono lub zielono. Niestety, nie jesteśmy przy jej pomocy informowani o nieodebranych połączeniach czy innych wydarzeniach.

SAM_1496

Z tyłu z kolei, oprócz srebrnych napisów „Windows Phone” oraz „Huawei” znajduje się głośnik, obiektyw aparatu oraz dioda doświetlająca.

SAM_1497

Warto także wspomnieć o fakcie, że Ascend W1, w przeciwieństwie do większości dostępnych obecnie na rynku smartfonów, obsługuje karty miniSIM. Być może jest to ukłon w stronę osób, dla których jest to pierwsze tego typu urządzenie, żeby nie musiały jednocześnie wymieniać karty SIM.

 3.       Ekran

SAM_1499

Chiński producent w testowanym urządzeniu zdecydował się na zastosowanie ekranu LCD wykonanego w technologii IPS. Jego rozdzielczość to 480 x 800 pikseli przy przekątnej 4 cali, co daje nam taką gęstość jaką posiada na przykład Lumia 520.

SAM_1500

Jak ekran sprawuje się w praktyce? Otóż nie miałem do niego żadnych zastrzeżeń. Wyświetlane kolory są żywe, lecz nie przesycone. Ponadto czerń, w odróżnieniu od Lumii, jest wyraźna i nie wpada w szarość. Również do reakcji na dotyk nie mam żadnych uwag. Urządzenie reagowało szybko i prawidłowo, a ponowne wskazywanie żądanego miejsca nie było konieczne. Kąty widzenia również stoją na dobrym poziomie.

Tworzywo pokrywające ekran wydaje się być stosunkowo odporne na zarysowania. Podczas ponad dwóch tygodni testów nie ujawniły się na nim jakiekolwiek ryski, choćby widoczne wyłącznie pod światło.

SAM_1501

 4.       Zasilanie

W tym miejscu przechodzimy do jednej z największych zalet testowanego telefonu, a mianowicie baterii. Jej deklarowana pojemność wynosi aż 1950 mAh, co przy stosunkowo niewielkim i lekkim urządzeniu robi wrażenie.

Jak sprawdza się to ogniwo w praktyce? Moim zdaniem producenta należy tylko chwalić. Co prawda czas ładowania wydłużył się do niecałych 2,5h, ale telefon działa na jednym ładowaniu zdecydowanie dłużej niż konkurenci. Nie miałem możliwości przeprowadzić podobnego eksperymentu jak w przypadku Lumii 520 polegającego na ograniczeniu się wyłączenie do rozmów i smsów, lecz przy przeciętnym używaniu Huawei działał prawie 3 doby na jednym ładowaniu. Przyrost zatem okazał się co najmniej proporcjonalny w stosunku do zwiększenia pojemności ogniwa, o ile nie większy (pomijam tu znaczenie choćby innej technologii wyświetlacza).

 5.       Aparat fotograficzny

Urządzenie wyposażone zostało w aparat fotograficzny o rozdzielczości 5 Mpix z funkcją AF oraz wykrywaniem twarzy. Możliwe jest także nagrywanie sekwencji wideo w rozdzielczości 720p przy prędkości 30 klatek na sekundę. Kamerka przednia ma rozdzielczość VGA.

Co wyróżnia omawiane urządzenie od Lumii 520, to obecność diody doświetlającej. Jej zastosowanie w „fotografii” jest w mojej ocenie mocno wątpliwe, ale zawsze możemy jej użyć jako latarki.

Zdjęcia są przeciętnej jakości, nadając się w zasadzie wyłącznie w celu udokumentowania zdarzenia, gdy nie dysponujemy niczym lepszym. Oprogramowanie aparatu dosyć mocno ingeruje w obraz dzięki czemu z jednej strony pojemność tonalna i ostrość zostają zwiększone, a z drugiej powstają brzydkie artefakty widoczne na przykład na błękitnym niebie.

Przy słabych warunkach oświetleniowych urządzenie sobie zdecydowanie nie radzi, a dioda doświetlająca pomaga bardzo niewiele. Filmy także nie są najwyższej jakości, a układ AF aparatu wydaje się błądzić.

Zdjęcia wykonane aparatem Huawei Ascend W1 w pełnej rozdzielczości oraz materiał wideo znajdziecie tutaj.

 6.       Codzienne użytkowanie

W tym miejscu brak jest sensacji. Pomimo tego, że Ascend W1 jest pierwszym telefonem z systemem Windows Phone tej firmy, wszystko działa szybko i płynnie. Na otwieranie aplikacji nie musimy czekać zbyt długo, nic też nie przycina. W ciągu całego czasu, gdy urządzenie było u mnie, nie zanotowałem także jakichkolwiek zawieszeń wymagających resetu czy też wyjmowania baterii.

W teście Lumii 520 została przeze mnie skrytykowana klawiatura ekranowa, co spotkało się z reakcją niektórych naszych Czytelników. Huawei, pomimo takiej samej wielkości wyświetlacza, nie sprawiał mi żadnych problemów jeśli chodzi o wpisywanie tekstu. Wniosek z tego taki, iż problem w przypadku produktu Nokii leżał w słabszej i mniej precyzyjnej reakcji na dotyk.

Odnosząc się do odtwarzacza muzycznego muszę stwierdzić, że spełnia on swoją rolę. Po podłączeniu słuchawek Sennheiser Precision CX-300 II nie miałem zastrzeżeń do jakości dźwięku. Co więcej, nawet bas wydawał się być w miarę prawidłowy. Niestety, testowane urządzenie posiada podobną wadę jak Lumia520 – brak equalizera, przez co użytkownik nie może dopasować stylu odtwarzania do własnych potrzeb i upodobań. Brak ten chyba należy to wytłumaczyć wyłącznie faktem, iż Ascend W1 jest urządzeniem z najniższej półki.

Przeglądanie Internetu przy użyciu Internet Explorera należy do przyjemności. Strony wczytywane są szybko i przewijane są płynnie, bez zacięć czy spowolnień. Niestety, powtarza się omawiany już wcześniej błąd dotyczący zwijającej się klawiatury ekranowej na niektórych stronach, w tym na naszym forum.

Funkcje typowo związane z telefonowaniem działają w urządzeniu prawidłowo – jakość rozmów jest bardzo dobra. Dzwonki są wystarczająco głośne, a położenie smartfona na płaskiej powierzchni pozostaje bez większego wpływu na słyszalność dźwięku.

Pomimo tak licznych zalet telefonu, producent nie ustrzegł się kilku wad.

Pierwszą z nich, a najbardziej chyba dotkliwą, jest ilość wbudowanej pamięci wewnętrznej. Producent wyposażył urządzenie tylko w 4 GB pamięci. W praktyce, po pierwszym uruchomieniu telefonu, nabywca ma do dyspozycji wyłącznie 1,56 GB. Nasi Czytelnicy z całą pewnością zdają sobie sprawę jakim problem dla posiadaczy HTC 8S jest mała ilość pamięci, w szczególności w aspekcie niekontrolowanego rozrastania się folderu „Inne”. W przypadku Huawei, po ponad 2 tygodniach użytkowania, folder ten zajmował 341 MB. Sytuacja nie była więc bardzo zła, ale w dłuższej perspektywie należy stwierdzić, że użytkownik będzie miał niewiele miejsca na instalowanie aplikacji czy gier.

Skoro już poruszyłem temat aplikacji, to czas wskazać kolejną wadę tego telefonu. Mianowicie – nie jest to Nokia, a zatem aplikacji opracowanych przez lub dla producenta będzie mniej. O ile mniej? Cóż, w zakładce sklepu pod nazwą „Huawei Selectedwidnieje zaledwie jedna pozycja o nazwie „Find me”. Tego faktu pozwolę sobie nie komentować. To samo dotyczy kwestii nawigacji. Na urządzeniu domyślnie zainstalowana jest aplikacja „Mapy”. Nie posiada ona jednak funkcji nawigowania, a wyłącznie wyznaczania trasy. W kontekście dobrodziejstwa Nokii jest to zdecydowanie zbyt mało. Użytkownik ma oczywiście możliwość zainstalowania nawigacji z marketu, jednak perspektywa ta, w aspekcie darmowych map w Lumiach, nie wydaje się zbyt kusząca. Z drugiej strony zanotować trzeba, że fix łapany jest błyskawicznie.

Na koniec pozostawiłem jeszcze jedną, dosyć prozaiczną wadę, która dotyczy działania wibracji. Problem występuje zarówno w przypadku informowania o zdarzeniu jak i użycia przycisku dotykowego, choć tylko w tym drugim przypadku jest dokuczliwy. Mianowicie, wibracja oprócz tego, że jest całkiem silna, to także jest głośna. Nie jest to co prawda wielki problem, ale wiele osób z mojego otoczenia zwróciło na to uwagę.

7.       Podsumowanie

Po ponad dwóch tygodniach użytkowania Huawei Ascend W1 nie jestem w stanie wydać jednoznacznej opinii. Z jednej strony telefon działa płynnie i szybko, bateria pozwala na stosunkowo długi czas użytkowania bez konieczności nerwowego poszukiwania gniazdka, a ekran pozwala się cieszyć dobrymi kolorami. Z drugiej jednak strony pamięć wewnętrzna została ograniczona do skromnych 4GB i nawet zastosowanie karty microSD o maksymalnej pojemności 32GB niewiele pomoże dopóki nie będzie można na niej zainstalować aplikacji czy gier. Decydując się na urządzenie Huawei musimy także pogodzić się z brakiem aplikacji od Nokii.

Reasumując, Ascend W1 jest według mnie dobrym urządzeniem. Jego zakup mogę polecić osobom, które nie instalują dużej ilości aplikacji oraz nie potrzebują darmowej nawigacji. W przeciwnym przypadku Lumia 520 będzie jednak lepszym wyborem.

W chwili obecnej Ascend W1 oferowany jest w Polsce tylko przez sieć Play, co przekłada się na jego małą dostępność na popularnym portalu aukcyjnym – jedynie 5 sztuk, w cenie ok. 550 zł. Również niewiele sklepów posiada go w swojej ofercie. Osobiście ubolewam nad takim stanem rzeczy, albowiem jest on telefonem dobrym i, o ile pogodzimy się z jego mankamentami, zapewniającym niezawodność i przyjemność z korzystania.


Autor: Maciej Cieszyński

Gadżeciarz. Fotograf z zamiłowania. Prawnik z zawodu.

  • Bounce

    Lubię Twoje recenzje, wszystko ładnie opisane. :) Dobrze, że trochę porównywałeś z L520, gdyż oba telefony są na podobnym poziomie.

  • maciek

    130 dekagramów, kilogramów, gramów, nie 130 dekagram, kilogram, gram :)

    • http://fb.com/arkadiusz.litwin Arkadiusz Litwin

      Dekagram – deka gram. Deka czyli dziesięć. Dekagram – dziesięć gramów. 130 dekagramów, to 1300 gramów czyli 1,3 kilograma.
      Trochę dużo jak na telefon.

      • stefan

        chyba nie o to koledze chodziło…

        • http://fb.com/arkadiusz.litwin Arkadiusz Litwin

          Chyba nie :) Ale tak to zapisał, że trochę mnie to zmyliło :D

    • Maciej Cieszyński

      Dziękuję, poprawione.

  • Łukasz Pająk

    Nieco śmieszy mnie inny kolor klawiszy głosności w stosunku do pozostałych klawiszy.

    • Bounce

      Machnęli się. :P

    • Przemyslaw Majewski

      A co w tym śmiesznego?Te komentarze piszą dzieci?

      • Łukasz Pająk

        Proszę? Dzieci? No w sumie dawno takiego komplementu nikt mi nie walnął. Śmieszy mnie to, że jedne klawisze są srebrne, a inne we kolorze obudowy…

        Dlatego jestem dzieckiem, bo śmiesza mnie kolory ;). Dzięki!

        • Przemyslaw Majewski

          Proszę ;)Po prostu jestem chyba przewrażliwiony przez tego nazira.A tak serio,to ja nawet nie zwróciłem na to uwagi.Pozdrawiam

          • Maciej Cieszyński

            Cóż, taka chyba uroda tego telefonu. Chociaż brak konsekwencji widać, to jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało.

  • Jaroslaw

    a gdzie specyfikacja? Przeoczyłem czy jest tajna?

    • Maciej Cieszyński

      Specyfikację można odnaleźć w internecie. O ile ktoś nie ma bana na googla.

      • Jaroslaw

        No tak, to wszystko wina tych wszystkich recenzentów – zawsze podają specyfikacje urządzeń i ludzie na leni rosną :(

  • dfsxvc

    kolejna r3cka do dupy. Autor wszedzie porównuje so lumi 520 a jak przychodzi do aparatu to nawet nei wspomina jak gotki wypadaja w porównaniu tych z lumii..
    Człowieku naucz sie pisać bardziej rzetelne teksty

  • alexander

    Wszyscy narzekają na aparat fotograficzny, akurat ja nie widzę dramatu, do robienia rzetelnych notatek najzupełniej wystarczy. Bardziej niepokoi mnie fakt, że niekiedy telefon odmawia zrobienia zdjęcia, po naciśnięciu spustu wyłączając aparat i prezentując pulpit. Po podłączeniu telefonu do komputera można te zdjęcia odnaleźć jako uszkodzone.

  • toEEEk

    Miałem właśnie zakupic ten oto telefon w mixie w play ale że jest to pierwszy telefon od huawei z windowsem niechiałem ryzykować więc wybrałem huawei y300 jest to smartfon z androidem zakupu nieżałuje ank troche.