Do niedzielnej kawy: Analiza sytuacji Windows Phone

|

Pomysł na ten tekst zrodził się w na nudnej lekcji oprogramowania biurowego (przyszły technik informatyk się kłania). Z góry zaznaczam i uprzedzam, że ten tekst absolutnie nie jest jakąś wydumaną i profesjonalną analizą rynku telefonów komórkowych w Polsce i na świecie. Nawet nie zakrawa do miana takiego tekstu. Jest to również moje własne, subiektywne spojrzenie na sytuację WP i zrozumiem, jeśli macie swoje, odmienne od mojego zdanie.

Tyle słowem wstępu, ale o co tak naprawdę chodzi? O czym jest ten tekst? Już śpieszę z odpowiedzią. Ta gawęda jest o pozycji Windows Phone, dlaczego ma taka znikomą, niestety, część rynku i jak do tego maja się inne mobilne systemy operacyjne.

Na początek zapraszam was jednak do posłuchania „branżowego” utworu Republiki. ; )

 

„Telefony moje w mojej głowie”

Zapewne większość z was tak jak ja głęboko siedzi w rynku mobilnym. Na bieżąco czyta aktualności na polskich i zagranicznych stronach. W zeszłym tygodniu niezauważona przeszła informacja o tym, że Windows Phone traci udziały na rynku. Z 3,2 % w listopadzie na 3% w grudniu. Raport dotyczył tylko Stanów Zjednoczonych, ale to jednak martwi. Jak widać, mimo grubych milionów wydanych na marketing ciężko przekonać klientów do naszego ukochanego (mocne słowo, wiem :P) systemu. Dlaczego? Moim zdaniem powodów jest kilka. Wszystkie przedstawię i odniosę się do nich w tym drobnym artykuliku.

„Powód pierwszy: Developers, developers, developers…”

Programy, deweloperzy, aktualizacje. Trzy części składające się na powód numer jeden. Właśnie nie dobór programów jest największą chyba blokadą przed przejściem na konkurencyjną platformę. Brak takich aplikacji jak chociażby popularny ostatnio Instagram (tak, wiem, dla większości z was raczej niepotrzebny, ale te wszystkie nastolatki, które „kupiłyby” sobie czerwony telefon, nie mogą się dzielić zdjęciami obiadu) czy też oficjalne aplikacje Google. Przykłady można mnożyć, wystarczyłoby ich na jakieś 5 takich artykułów, bo każdy ma jakąś aplikację, której mu brakuje. Z drugiej strony, gdy aplikacje już się pojawiają, to są traktowane przez firmy je wydające, jak coś trzeciej kategorii. Przykład? Bardzo bliski, nasze polskie GG. A szkoda. Same aplikacje czy gry Microsoftu są traktowane po macoszemu i aktualizowane raz na ruski rok. Bardzo fajna gra, „I dig it” ma tyle błędów, a aktualizacji nie widać. Została wydana przez Microsoft. Kiedy? 15-01-2011. Tak być nie powinno.

Ciunkos, autor programu Pogaduszki, poproszony o wypowiedź na ten temat powiedział mi coś takiego:

Według mnie problemem jest to, że główni gracze na rynku omijają tę platformę ponieważ nie przynosi odpowiednich zysków. Potęgował to dodatkowo koszt przeportowania gry bo C++ był niewspierany. O tyle dobrze, że w WP8 to się zmieniło ale pozostał problem wpierania obu wersji systemu. I tu kolejny bubel od strony MS – trzeba rozwijać dwie wersje aplikacji by efektywnie wspierać WP7 i WP8 co wiąże się z większymi kosztami. W WP7 niedostępne są także płatności wewnątrz aplikacji, które przynoszą większość zysków na konkurencyjnych platformach. Żeby powstawały fajne aplikacje to ich twórcy muszą coś do gara włożyć. I tak zatacza się błędne koło bo bez takich firm Windows Phone nie ma najpopularniejszych aplikacji i gier przez co w rozmowach często wychodzi – „Windows Phone jest fajny, szybki ale nie ma aplikacji”. Sam po sobie widzę, że w praktyce używam ze dwie apki inne niż zakodzone przeze mnie. Chciałbym by system uczył się jak go użytkuję i zachęcał mnie do pobierania najciekawszych aplikacji, które mogą mi się przydać. Z takiego rozwiązania obie strony by zyskały – zarówno użytkownicy jak i twórcy aplikacji.

Ta wypowiedź idealnie obrazuje jak na całą sprawę patrzą osoby, które zawodowo zajmują się „kodzeniem”. Mam nadzieję, że Microsoft wyciągnie wnioski i wprowadzi odpowiednie zmiany, na które czekają deweloperzy. To pozwoli, że pisanie zacznie się opłacać i rynek sam zaskoczy.

Powód drugi: Producenci, operatorzy, uwierzcie!

Kolejną przyczyną powodującą brak sukcesów Windows Phone to operatorzy i producenci sprzętu. Są oni ślepo i z ubóstwieniem wpatrzeni w Androida. W przeciwieństwie do Google, Microsoft nie pozwala na takie hulanki i swawole, czyli zasyfianie telefonu nakładkami i wsadzaniem systemu do byle kalkulatora. Po drugiej stronie barykady mamy Apple, który sam sobie sprząta swój zamek. Gigant z Redmond ustala z góry i podaje producentom specyfikację telefonu jaki mają stworzyć. Operatorzy dostają natomiast plan aktualizacji na najbliższe kilkanaście miesięcy. Niestety, ale taka polityka strasznie irytuje dwóch najważniejszych partnerów Microsoftu. Szczególnie operatorzy, którzy muszą wypromować swoje telefony, „przeszkolić” pracowników i dostarczyć nam, konsumentom telefony są tutaj kluczowi. Android i iOS są teoretycznie lepszymi opcjami. iPhone’y sprzedawać będą się zawsze, nawet, jeśli będą miały w sobie specyfikację sprzed 50 lat, bo to przecież nadgryzione jabłko. Android natomiast to szeroki wachlarz wyboru telefonów, a do tego operator i producent może zdecydować do jakiej wersji systemu będzie możliwa aktualizacja, co jest swoistym narzędziem ucisku na klientów. Microsoft właśnie z tymi dwoma częściami mobilnego rynku powinien się dogadać i przekonać do uwierzenia, że taki model się sprawdzi, wtedy droga do sukcesu będzie o wiele łatwiejsza.

Powód trzeci: A jak się tego używa? Czyli glazura nie wszystkim odpowiada.

„Chryste, co to jest?” – taka była reakcja mojego brata, zwykłego, typowego użytkownika spoza branży, gdy po raz pierwszy uruchomił i skonfigurował telefon z Windows Phone. Dotychczas był „szczęśliwym” posiadaczem pierwszego SGS. W ciągu pierwszych kilku dni miałem po 4 telefony dziennie, aby wyjaśnić co gdzie się znajduje i jak co zrobić. Kolejną blokadą użytkowników, jest ten wspaniały interfejs, który jest całkowicie oderwany od tego do czego się przyzwyczaili. To tutaj tkwi kolejna blokada przed zakupem telefonu, który działa pod kontrolą mobilnych okienek. On nie jest skomplikowany, ale to pierwsze wrażenie, które przytoczyłem ma największą wagę. Gdybym nie był z bratem wtedy w Play przy przeniesieniu numeru, to zapewne wziąłby coś z Androidem, albo z iOS, bo do tego typu interfejsu jest przyzwyczajony, zarówno on, jak i masa innych osób. Microsoft powinien pokazać użytkownikom, że ten interfejs jest naprawdę prosty i intuicyjny. Moja mama, która od zawsze korzysta z prostych Nokii nie miała problemu z obsługą. Dlaczego? Bo nie jest do niczego przyzwyczajona, nie jest niewolnicą utartych schematów. Trzeba pokazać użytkownikom, że to naprawdę fajny, prosty interfejs, który można polubić.

Powód czwarty: Moja racja jest najmojsza, czyli bezsensowne ograniczenia.

Na początek tego punktu, przytoczę fragment pewnej rozmowy, którą niestety musiałem kiedyś odbyć. Rozmowa miała miejsce z moją przyjaciółką (jeśli to czyta, to serdecznie pozdrawiam! :) ), która na co dzień używa Nokii Lumia 800. (zgadnijcie kto polecił ;) )

Przyjaciółka: „Mateusz, powiedz mi jak mam sobie ustawić własny dźwięk powiadomienia o nowym SMSie, bo szukam i nie mogę znaleźć”.

Ja: „Em, no, eee… Nie da się, to znaczy da się, ale musisz mieć wgranego CustomROMa, ale tego nie zrobisz, bo Twój telefon nie ma odblokowanego bootloadera”.

P: „Ok, no dobrze, to powiedz mi jak mam przesłać koleżance ze studiów notatki przez Bluetooth, bo też nie mogę znaleźć”.

J: „No wiesz Marta, póki co, nie zrobisz tego, bo ta funkcja jest zablokowana…”

P: „Ehh… A mogłam zostawić sobie swoją Avilę… No ale swój, własny, prywatny dzwonek mogę sobie ustawić, co?”

J: „Oczywiście, ale najpierw musisz zgrać piosenkę na komputer, skrócić ją programem Audacity, przypisać kategorię Ringtone, po czym zgrać sobie na telefon i ustawić jako dzwonek”.

P: „…”

J: „Dobra, zrobię to za Ciebie”.

Niby zwykła rozmowa, ale pokazuje niektóre bolączki systemu, bezsensowne ograniczenia, które powoli są niwelowane dzięki aplikacjom takim jak „Twórca Dzwonków”, czy „Udostępnianie Bluetooth”. Takie ograniczenia,  dla zwykłej studentki, pani Jadzi z warzywniaka czy matki dwójki dzieci są absolutnie niezrozumiałe. No bo w starym telefonie się dało, a tutaj nie, więc co to za postęp? Kichać bezpieczeństwo czy też szybkość działania. Dla zwykłego zjadacza chleba najważniejsze są zwykłe funkcje, proste czynności. Możecie rzec, „no tak, to po co kupowali telefon z tym systemem?”. Jeśli oni go nie będą kupować, właśnie tacy, zwykli ludzie, to przepraszam, ale popularności nie zdobędzie. Microsoft musi to zrozumieć i ograniczyć ograniczenia, pozwolić użytkownikowi na trochę większą ingerencję w wygląd, czy ogólne zachowanie systemu. To kolejny kroczek do sukcesu.

Kończ waść, wstydu oszczędź, czyli kilka słów podsumowania.

Miał to być drobny artykuł do niedzielnej kawy, a wyrosło monstrum na ponad 1200 słów.

Windows Phone to system genialny, pomimo swoich wad i zarzutów, które przedstawiłem powyżej ten system ma swój urok i niepowtarzalne zalety. Jest świeży, szybki, w głównej mierze nie zawodny. Jest idealny dla osób lubiących coś nowego i korzystających na co dzień z ekosystemu Microsoftu. Wykorzystanie obsługi dotykiem jest w moim przekonaniu perfekcyjne. Idealnie integruje się z serwisami społecznościowymi. Obsługa Office i integracja z XBOX Live jest niezastąpiona. Swoich dynamicznych kafelków nie zamieniłbym nawet na najlepsze widżety. Ale również trzeba patrzeć na wady, które są i które trzeba starać się niwelować. Nie można widzieć tylko zalet, bo wtedy właśnie tworzą się armie fanbojów.

Na koniec chciałbym was poprosić do oddania głosu w ankiecie poniżej i do żywej dyskusji w komentarzach. Zarówno ja jak i reszta redakcji bardzo chętnie poznamy wasze zdanie. :)

Który z wymienionych powodów Twoim zdaniem, ma największy wpływ na sytuacje Windows Phone na rynku smartfonów?

Pokaż głosy

Loading ... Loading ...


Autor: Mateusz Kozielski

Fan Microsoftu, jego technologii i rozwiązań. Od dziecka uczulony na Androida, wszelkie dystrybucje linuksa i cytrusy. Uzależniony od herbaty, coli, słodyczy i dobrej muzyki. Nie pogardzi dobrą książką i filmem.

  • harapS

    Ograniczenia ograniczeniami, ale moim zdanie to właśnie przyzwyczajenia o których pisałeś. Z tego samego powodu ludzie hejtują Windows 8. Druga sprawa jest taka, że (niestety) wielu nie lubi płacić za softa. A w WP8 piracenie jest raczej trudne. Mi aplikacji nie brakuje- jest Office, jest Skydrive, jest obsługa poczty, jest SmartGlass- i nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Ale wiele osób jara się apkami typu „dźwięk pierda” albo inny symuator wzrostu dębów kanadyjskich. Skupiają się na ilosci.

    • switas

      brak przede wszystkim dostepu do plikow. Niby wszystko fajnie, ale eboka juz nie poczytam, kiedy nie mam zasiegu, bo wszystkie pliki tego typu sa na wirtualnym dysku

      • Artur

        Wszystkie dokumenty z wirtualnego dysku możemy zapisać na telefonie. Czy do pliki Office, czy .pdf.

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000429830232 Mateusz Kozielski

        Zawsze możesz sobie pobrać genialny czytnik ebooków Kindle, na komputerze specjalny program Send to Kindle i tam przesyłać. Wtedy e-booki zapiszą Ci się offline na telefonie. Działa, bo sam z tego korzystam :)

      • Mateusz Kozielski

        Zawsze możesz sobie pobrać genialny czytnik ebooków Kindle, na
        komputerze specjalny program Send to Kindle i tam przesyłać. Wtedy
        e-booki zapiszą Ci się offline na telefonie. Działa, bo sam z tego
        korzystam :)

  • Marcin Czajka

    W naszym kraju winni są operatorzy, głupie przyzwyczajenia i stopień piractwa. Operatorzy, bo Lumie kosztują w niskich abonamentach tyle, że mało kto może sobie na nie pozwolić lub nawet nie są wogóle opłacalne (równowartość ceny sklepowej lub allegrowej). Druga sprawa podejście konsultantów – „proszę bardzo może Pan(i) sobie wybrać z oferty np Samsunga Galaxy …(znanego z reklamy)”. Głupie przyzwyczajenia, bo jak tępy polaczek nie widzi pulpitu i ikonek rodem z XP, to ciemność go ogarnia i nie potrafi rozkminić o co chodzi. Interfejs windows 8 przesłania im zalety systemu lepszego od wszystkich dotychczasowych. Piractwo, bo jak nie od dziś wiadomo Polacy nie wiedzą, że czyjaś praca kosztuje. Sami to chcieliby o5k w górę wyciągać miesięcznie, ale jak ktoś coś zrobi, to najlepiej niech za darmo to da. Najgorsze jest to, że apki są po ok 5zł a gry 5-10zł. Co to za pieniądze? Dwa piwa, paczka fajek?

    • Artur Kwiatkowski

      Z tego co zaobserwowałem bardzo wiele osób narzeka „angry birds na androida jest darmowe, a tu trzeba płacić”, więc piractwo odgrywa bardzo dużą rolę. Polacy nie są skłoni płacić, ale wymagania mają ogromne.
      Chciałbym również zauważyć, że ceny w abonamentach szybko spadają właśnie ze względu na to, że konsultanci polecają Samsungi z reklamy. Przykładowo Lumia 800 jest w chwili obecnej w złotówkowych ofertach, a SGS2 który premierę miał w podobnym czasie nadal trzyma cenę.

      • Dariusz Adamczyk

        W rozmowie w salonie Play ze sprzedawcą gdy wypytywałem go o ten system jak reagują na nie go klienci powiedział tak: „Ludzie wybierają kafelki z tego względu, że im się po prostu podobają” – to tak w skrócie. Zwykli konsumenci (czyli wiekszość) nie ma pojęcia czym sie różnią obydwie platformy. Albo ktoś wybierze kafelki bo im się to podoba albo Androida bo każdy go ma.

        Co do narzekania…piractwa… Artur pełna racja . Patrząc na to jednak z drugiej strony (abstrahując od tego twierdzenia) to użytkownik przesiadający się z Androida ma prawo być zdziwionym, że AB są płatne :) Ludzi nie interesują wszytkei przesłanki (nowy system, mniejsza baza użytkowników = mniejsze wpłaty z reklam) – są po prostu zdziwieni, że mieli to wcześniej za free a nagle muszą za to płacić.

        Co do cen tez zauważyłem, że z tym jest conajmniej dziwnie… Owszem w pewnej chwili były dobre promocje (Lumia 800 za 1 zł – abo 79 w plus (w okolicach premiery wp8 jak nie przed), HTC 8s za 1zł w abo 79.90 tuż po premierze telefonu) ale jak teraz patrzę na ceny… L610 w abo 49zł za 169 zł ? Czy ich pogieło ? (dochodzi tutaj także kwestia tak jak napisaliście cen allegro do abonamentowych) Już w tym samym abo można kupic Omnie M za 29 zł… Ale z trzeciej strony te dwa telefony są o klasę czy nawet dwie lepsze od Galaxy Mini, Sony Tipo i innych tanich fonów z andkiem dostępnych za 1 zł. Końcówkę wypowiedzi oparłem na ofercie Play :) Ktoś może powiedzieć, że w orange jest taniej w pewnych ofertach :) Tylko kto popatrzy na dostępne darmowe minuty w Abo ? Czy tez inne korzyści ? Zapewne mała liczba osób… coś za coś tańszy telefon i mniejsze korzyści lub droższy i wieksze korzyści :) Teraz różnice są mniejsze ale jak we wrześniu tamtego roku porównywłem oferty to był czysty dramat.

      • mike

        czy gdy ściągam angry birds ze sklepu Play za free ale podczas grania wyświetlają mi się reklamy to jestem złodziejem/piratem?
        czy WP tak by sie nie dało?tak na zachętę a potem jak system wypłynie na szerokie wody to będziemy zarabiać,a nie teraz łupać stawki i odstraszać niezdecydowanych
        aplikacje/gry powinny być inwestycją

        • http://windows-phone.pl/ Artur Kwiatkowski

          Angry birds to przykład płatnej gry z WP która jest dostępna za free na Androida. Kwestia piractwa tyczy się płatnych gier i nie ukrywajmy, że jeśli o nie chodzi to piractwo jest ogromne wśród polskich użytkowników.
          Owszem na WP też by się dało dawać gry za free z reklamami, ale nie dałoby to takiego efektu jak na androidzie, z racji mniejszej liczby użytkowników.
          Gdyby M$ chciał dawać na początku wszystko po kosztach to zainteresowanie developerów byłoby jeszcze mniejsze.
          To wszystko to takie swoiste błędne koło.

  • switas`

    Brak dobrych progr… / przepraszam, aplikacji a przede wszystkim nawigacji, ktora w androidzie jest darmowa to bol tego systemu dla mnie. Kupilem telefon rok temu (pierwsza omnie 7) po uzytkowaniu omni z windowsem 6.5 i strasznie sie zawiodlem. Nagle wszystkie programy uzyteczne przestaly miec znaczenie na nowej platformie, jaka byl windows 7. Co to za postep ???

    • Artur

      Nokia Nawigacja to chyba najlepsza darmowa nawigacja na smartfony.

      • Marcin Czajka

        Nie chyba, tylko napewno.

        • hh

          Ostatnio uświadomiłem sobie wyszość Nokii nawigacja (zaktualizowana wersja ) nad googlowskim gównem z androida na jakims LG w miare nowym (duży wyświetlacz miał) raz ze ani głosu tam kolezanka nie mogła właczyc 2 że wyprowadziła nas zupełnie w inne miesce (do punktu wyjscia) pomimo dobrze ustawionego celu w tym momecia ja właczyłem nokia nawigacje i ciach szybko sprawnie i pieknie nas zaprowadziła do celu.

    • Marcin Czajka

      Postęp taki, że Windows Phone 7 zawdzięcza swoją nazwę Windowsowi 7 a nie Windows Mobile z którym nie ma tak naprawdę nic wspólnego. To całkowicie odmienne systemy, więc nie ma się co dziwić.

  • Hubert

    Artykuł, jest świetny. !

    • Mateusz Kozielski

      Dziękuję za słowa uznania :)

  • http://www.facebook.com/jaskolski.michal Michał Jaskólski

    Wg mnie dwoma głównymi problemami są: brak aplikacji oraz ograniczenia. Pomimo tego, że Microsoft chwali się szybko rosnąca liczbą aplikacji w sklepie, należy otwarcie powiedzieć, że znakomita większość pozostawia wiele do życzenia w kwestii jakości. I nie chodzi tylko o funkcjonalność, ale o wykonanie aplikacji. Modern UI jest niezwykle ciekawy, ale stawia wyzwania przed twórcami aplikacji, gdyż niełatwo zrobić dobry projekt posługując się głownie typografią. Niestety w wyniku tego sporo aplikacji wygląda miernie. Dodatkowo brakuje też aplikacji, które są na innych platformach. Zmienia się to ale powoli. Oczywiście przyczną tego jest pewnie fakt, że nie jest to popularna platforma i autorzy nie widzą zysku.

    O ograniczeniach to nie ma co pisać… iOS też ma głupie ograniczenia ale już zdobył serca użytkowników i wiele z ograniczeń wyeliminował w trakcie ewolucji. Android to wolna amerykanka, można wszystko jak się tylko chce, tylko trzeba mieć czasem chęć i cierpliwość. Choć trzeba przyznać, że od ręki dostajemy ogromne możliwości (jak na przykład natywny SIP/VOIP.

    Dodatkowo chciałbym odnieść się do słów autora o tym, że „jabłko kupią bo to jabłko”. Widać tu trochę hejterskie nastawienie. Ludzie lubią iOS, bo oferuje im przemyślny user experience i przemyślany ekosystem, a nie tylko dlatego że „to jabłko”. Jakby się dokładnie przyjrzeć, to MS małpuje wiele rozwiązań i podejść Apple, od funkcjonalności i ograniczeń systemu WP do kontroli nad ekosystemem. I jeszcze jedno a propo Win8… tu nie chodzi o przyzwyczajenia.. uwierz mi.. ten system jest po prostu niewygodny i mylący. Polecam lekturę http://www.nngroup.com/articles/windows-8-disappointing-usability/, z czym się całkowicie zgadzam.

    I w efekcie.. liczy się to jak system postrzega przeciętny użytkownik a nie jego twórca, czy wielbiciel technologii, który jest sobie w stanie poradzić z wieloma uciążliwościami w ułamku sekudny, a ktore przecietnego uzytkownika wyprowadza z rownowagi i nie bedzie chcial myslec o podjeciu kolejnej proby.

    • Mateusz Kozielski

      Owszem, iOS wbił się w mózgi użytkowników właśnie dzięki przemyślanemu user experience i dzięki ekosystemowi. Ja to wiem i absolutnie tego nie neguję. Użytkownicy kupują jabłko, bo wiedzą, że jabłko to jabłko i że jest niezawodne. Kupują w ciemno kolejne wersje iPhone bo wiedzą czego się spodziewać.

      Ostatnio zaktualizowałem wszystkie komputery w domu do Windows 8. Rodzina chcąc nie chcąc musiała się przyzwyczaić. Zajęło im to aż 3 dni, a teraz są bardzo zadowoleni z tego kroku. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia tak naprawdę.

      • http://www.facebook.com/jaskolski.michal Michał Jaskólski

        Oczywiscie. Liczy sie to czy Tobie odpowiada, a nie co sadza inni. Mnie Win8 nie przypadl do gustu. Ja wiem ze mozna sobie go zmodyfikowac, usprawnic itd. Ale nie o to chyba chodzi? Bo po co akutalizowac swietna 7ke, wydawac kase, zeby stanac przed koniecznoscia modyfikacji.
        Mnie w Win8 irytuje to ze ogladajac np. YT, chce sobie otworzyc jakis program, wiec wciskam Win, wyszukuje i ta plachta mi zaslania to co ogladalem. W Win7 mielismy fajne male menu i tyle. Dodatkowo podzial na kategorie (programy/ustawienia itd) jest imo chybiony, bo trzeba sie pomiedzy tym specjalnie przelaczac, co jest malo wygodne… ale jak komus to odpowiada to jego wolny wybor :)

      • .szymik

        co do Windowsa to wg mnie powinni poprawic system przechowywania plików; sam uzywam Linuxa i uwarzam ze nie ma nic lepszego niz on; a do tego pliki moga byc przechowywane latami bez bledow, kiedy w porownaniu z Windowsem mojego ojca dysku mu siadl po okolo 2 latach; a jezeli ktos uzywa komputera do gier to Valve juz wprowadza Steama dla Linuxa

    • Marcin Czajka

      Skwituję to tak – zapomniała krowa jak cielęciem była. Android w czasach 1.5-1.6 był gównem z niewielkim sklepem i nie da się temu zaprzeczyć. Do tego dość drogie słuchawki. Dopiero w wersji 2.1 zaczął nabierać znaczenia a co za tym idzie jego sklep zaczął się porządnie wypełniać. Nie od razu Rzym zbudowano. Co do win8 mam całkowicie odmienne zdanie. Malkontenci mogą sobie zainstalować „start8″, który spokojnie uprzyjemni im pracę.

      • http://www.facebook.com/jaskolski.michal Michał Jaskólski

        Zgadza się, tylko sytuacja jest nieco odmienna, bo teraz na rynku już były dwa zaawansowane systemy mobilne, więc liczyć na to, że ktoś z sympatii (?) przerzuci się na coś mniej dopracowanego/rozbudowanego licząc na to, że za kilka lat się system rozwinie, jest naiwnością. Myśle, że sporo użytkownikó∑ może czekać, aż wreszcie będzie ich satysfakcjonował zestaw funkcjonalności. Dodatkowo strzałem w stopę jest moim zdaniem brak aktualizacji poprzednich generacji telefonów do Win8. Android nie będzie tu dobrym przykładem (chyba, że seria Nexus, która otrzymuje aktualizacje), ale zauważ że taki iOS jest aktualizowany nawet dla prehistorycznym modeli. Nie oszukujmy się… WP8 wprowadza wiele usprawnień dla developerów, które pozwolą na tworzenie ciekawszych programów, a użytkownicy 7,5 są pozostawieni z jakąś atrapą.
        Nie wspomne już o tym, że tym krokiem fragmentuje się rynek (tworcy gier maja c++ vs XNA… komus sie bedzie chcialo wspierac starych userow?)

        • Mateusz Kozielski

          Smutne, ale niestety prawdziwe.

  • wikik

    Do sukcesu systemu potrzebne są 3 elementy: niewielka grupa użytkowników, która będzie pozytywnie wypowiadać się o systemie (bez znaczenia jaki on jest) plus marketing, który będzie pokazywał istnienie takiego systemu w kółko i na okrągło plus niedrogie słuchawki. Lumia 920 jest pokazywana jako najlepszy telefon na WP. Na każdym portalu, tematycznym czy nie, można znaleźć artykuły o niej. To dobrze dla telefonu ale nawet lepiej dla całego WP bo pokazywana jest alternatywa.
    Jak już będą te 3 czynniki to będzie sukces. Większość ludzi nie potrzebuje ani zbyt dużo aplikacji ani wspaniałego hardware. Oni potrzebują telefonu do dzwonienia i telefonowania.
    Ostatnio gdzieś widziałem badania, że w Polsce mały procent ludzi ze smartfonami ma pakiety internetowe. Właśnie ta większość chce w miary sprawny telefon, byle dało się go w miarę tanio kupić. Dlatego Nokia przegrywa z Samsungiem a WP z Androidem.
    Znajoma kupiła L710, nie ma pakiety internetowego, wzięła go nie mając pojęcia w WP, tylko dlatego, że kosztował 1zł. Praktycznie z niczego nie korzysta ale cały czas mówi, że telefon jest fajny. Do takich ludzi przemawia właśnie marketing i pozytywne postrzeganie systemu przez innych, którzy się na tym znają.

  • jartek

    Szczerze mówiąc nie wiem co niektórzy ludzie mają z tym skomplikowaniem WP. Przecież to najprostszy system ostatniej dekady. Miałem Symbiana, miałem Androida, miałem nawet ficzerfona Nokii i we wszystkich trzeba było się przekopać przez kilkanaście poziomów menu żeby dotrzeć do jakiejś opcji. Sam kilka razy byłem proszony przez kolegów żeby znaleźć im w Androidzie albo w Symbianie ustawienia punktów dostępu do internetu czy inne podobne. W WP maksymalne zagnieżdżenie opcji to 3 poziomy menu. Dodatkowo wszystko jasno opisane (blokada+tapeta, sieć komórkowa, poczta+konta, jasność, klawiatura…) gdzie tu można się zgubić?!

    • Mateusz Kozielski

      Widzisz, niektórzy jednak potrafią ;)

  • mike

    na co dzień jestem androidowcem, użytkuje note 2 a Lumie 800 kupiłem jako drugi tel do zabawy, by zobaczyć czym to się je, czy fajne czy bee.

    system mnie urzekł od pierwszego spojrzenia, jest świeży kolorowy pachnie nowością i innowacją .

    niestety z aplikacji które są dla mnie niezbędne wybór jest słabiutki.brakuje conajmniej kilkunastu bez których już dziś nie mogę się obejść

    co sprawia ze telefon traktuje jako dodatkową zabawkę która niestety odstaje od androida o lata świetlne.

    nie rozumiem polityki cenowej gier i aplikacji,to co w androidzie jest za free i nie kradnę tylko za free bo z reklamami tu wymaga opłaty

    czy nie powinno być tak ze wpierw inwestujemy w coś nowego co zwróci się w przyszłości??

    czy ceny telefonów musza być takie wysokie?nowe modele z win 8 są droższe niz ich odpowiedniki z androidem, wiec ile osób się skusi na drugi jak Ja bądź zaryzykuje i nie kupi czegoś co jest sprawdzone na rzecz czegoś co raczkuje

    czy lumia 920 musi być droższa niz samsung s3 który zdobywa nagrody na całym swiecie i jest uznawany za króla smartfonów, czy nie lepiej by nokia zrobiła jakby cenowo ulokowała go niżej ale sprzedała kilka milionów sztuk?

    to pytania które ,mnie nurtują i myślę ze to własnie odpowiedzi na nie sprawiają ze udział w rynku wynosi 3%

    lumia 800 do dzwonienia i sms świetna,jako smartfon słaba ;)

    • http://www.facebook.com/antyhaker93 Konrad Uroda-Darłak

      Przecież L920 też otrzymuje wiele nagród i już sprzedała się w „kilku milionach sztuk” ;p

  • xSchlo

    Moim zdaniem największym wpływ ma to, że rynek jest nasycony telefonami i smartfonami. Osób które potrzebuja smartfonu jest na prawdę niedużo. Często cii co mają smartfon dostali go dlatego że był za złotówkę. Nie ma znaczenia to czy to WP, iOS czy coś innego. Ważne jest to ze był za złotówkę.

    To co moim zdaniem bedzie sie sprzedawać w 2013, to kolorowe słuchawki a’la Lumia (trzymam za to kciuki). Tam, gdzie kupujący nie wie jakiego systemu potrzebuje, liczy się też pierwsze wrażenie przed uruchomieniem telefonu.

    Zmierzam do tego że w pierwszej kolejnosci liczy się cena i strona fizyczna telefonu. Dopiero poźniej OS.

  • olik

    Trochę nie rozumie Microsoftu :) Chcą swoim systemem błysnąć a tymczasem nie bardzo jest czym !Na rynku są dostępne 4 modele z wp8 z górnej półki i na tym koniec ! Wiadomo że największą robotę robią telefony budżetowe, nimi buduje się potęgę ! Do tego brak bogatej bazy aplikacji windows-phone zniechęca do tego systemu ! Jeśli do połowy roku nie będzie radykalnych zmian „wp” umrze śmiercią naturalną, zwłaszcza że do wejścia na rynek szykują się dwa nowe systemy !

    • Mateusz Kozielski

      Właściwie to 4: Ubuntu Phone, Firefox OS, Tizen, Sailfish. Mam nadzieję, że Microsoft się zepnie i zacznie coś szybciej dłubać, żeby się później nie okazało, że któryś z powyższych w rok zdobędzie więcej rynku, niż WP przez 3 lata.

  • Kosiek

    Ja uważam, że głównym problemem jest brak samouczków. Ja odnajdowałem się w tym systemie od pierwszego ekranu, ponieważ umiem czytać, co jest napisane na ekranie. Ale są na tym świecie ludzie, którzy mają z tym problem, dlatego właśnie WSZYSTKO w Windows Phone powinno być obwarowane samouczkami i tłumaczeniami, co i jak zrobić krok po kroku.

    A po drugie – ograniczenia, zarówno po stronie API deweloperskiego, jak i opcji dla użytkownika.

  • Luk

    Ja niestety jestem przykładem osoby, która zawiodła się na Windows Phone 7 (Nokia Lumia 710). Kupiłem telefon, gdyż bardzo mi zależało na dobrej integracji z Windows 7 i Officem (kalendarze, zadania itp.), SkyDrive, a także możliwości korzystania z dokumentów worda w telefonie. Okazało się, że takiej integracji brak (trzeba posiadać dodatkowo płatne konto), SkyDrive działa wolno, a Office na WindowsPhone to porażka – nie odzwierciedla nawet całego układu strony z nagłówkami i stopkami dokumentu i formatowanie – word to po prosty edytor tekstów dokumentów docx (doc już nie działa). Brakowało także wiele programów, które miałem wcześniej w javie (wcześniej posiadałem Nokię z Symbianem), np. mobilet, ginger. Sam system jest super – telefon działa szybko, jest ładny.
    Niestety powyższe wady nakłoniły mnie do przejścia na Iphona (wcześniej nabyłem Ipada i poznałem IOS). Okazało się, że jest możliwość synchronizacji kalendarzy, kontaktów i zadań Office przez Icloud bez dodatkowych kosztów. Skydrive działa szybciej pod IOS, a dostępne w Appstore programy umożliwiają lepszą edycję plików office (np. CloudOn). Appstore są dostępne wszystkie programy, do których byłem przyzwyczajony pod javą.

  • Pingback: Do niedzielnej kawy: 413 dni później - Windows Phone