Samsung Omnia M – recenzja

|

recenzja

Kiedy wszyscy inni producenci czekają na nadchodzącą premierę Windows Phone 8, Samsung zdecydował się rozszerzyć swoją ofertę smartfonów o kolejne urządzenie wyposażone w aktualną wersję systemu operacyjnego Microsoftu – Windows Phone w wersji 7.5. Mowa o telefonie Samsung Omnia M – smartfonowi dedykowanemu tzw. segmentowi średniemu, który w Polsce jest jedną z najważniejszych grup na rynku sprzedaży urządzeń mobilnych. Sukces urządzeń właśnie z tej półki cenowej jest bardzo istotny . Jeśli Windows Phone przyjmie się w taryfach „Mix” i innych tego typu, może mu to znacznie pomóc w walce o klienta. Jego konkurentem na tej półce cenowej będzie nie kto inny jak sama Nokia ze swoją Lumią 610.

W pudełku znajdziemy

W niewielkim, białym pudełku znajdziemy oprócz telefonu jedynie kabel do transmisji danych, ładowarkę i instrukcję obsługi. Przy tej cenie telefonu trudno oczekiwać czegoś więcej, chociaż na pewno nikt nie narzekałby gdyby producent dorzucił jeszcze słuchawki.

Obudowa

Omnia M utrzymana jest w typowej dla Samsunga „iPhone-podobnej” stylistyce. Całość jest wykonana z przyjemnego w dotyku, jednak niezbyt dobrej jakości plastiku. Na testowanym urządzeniu już widać pierwsze „odpryski”. Optymalne wymiary urządzenia (121,7 x 64,1 x 10,5 mm), niezbyt duża waga (119 g) oraz dobre spasowanie elementów sprawiają, że całość dobrze leży w dłoni.

Przód urządzenia w całości pokrywa plastikowa tafla 4-calowego dotykowego ekranu, która bardzo polubiła moje odciski palców. Niestety ze względu na pochodzenie telefonu ze średniej półki nie uświadczymy w nim szkła ochronnego Gorilla Glass. Pod ekranem znajdziemy charakterystyczne dla systemu Windows Phone klawisze systemowe. Domyślnie widoczny jest tylko jeden z nich – logo Microsoftu, pozostałe dwa zostają podświetlone kiedy z nich korzystamy, dodaje to elegancji całemu urządzeniu. Z kolei nad ekranem znajduje się kamerka do wideorozmów (VGA), czujnik światła, czujnik zbliżeniowy, głośnik i logotyp producenta.

W górnej krawędzi umieszczone zostało gniazdo słuchawkowe typu JACK 3,5mm, oraz wgłębienia do zdejmowania tylnej klapki. Prawa krawędź wyposażona została w przycisk zasilania/blokady ekranu oraz dwupoziomowy spust aparatu. Ten pierwszy według mnie jest umieszczony odrobinę za wysoko, aby go użyć potrzebowałem zmienić sposób trzymania telefonu. Na lewej krawędzi znajdziemy jedynie przyciski głośności i otwór do zamontowania smyczy, lub innej komórkowej biżuterii. Z kolei w dolnej krawędzi umieszczono gniazdo microUSB i mikrofon.

Tylny bok to, tradycyjnie, miejsce, gdzie znalazła się wyprofilowana klapa od baterii, elementy fotograficzne telefonu (oczko wraz z doświetlającą diodą LED),  głośnik zewnętrzny, oraz logo Samsunga i Windows Phone. Klapka baterii jest dość delikatna i bardzo łatwo się rysuje.

Ekran

Samsung za najjaśniejszy – dosłownie i w przenośni – punkt Omnii M uznaje wyświetlacz. Ekran Super AMOLED o przekątnej 4-cale i rozdzielczości 480×800, co daje dobry wynik 233 PPI, potrafi wyświetlić 16 mln kolorów. Pozwolę sobie zacytować: „Niesamowicie wyraźne, wyjątkowo jasne, po prostu genialne kolory – lepiej być nie może!” i tutaj trzeba się w pełni zgodzić. Kolory są świetnie odwzorowane, biel jest biała, czerń czarna, a pozostałe kolory bardzo soczyste. Nie ma problemów z obsługą telefonu w pełnym słońcu, dzięki bardzo dobrej jakości ekranu i domyślnemu kontrastowi systemowemu.

Na co dzień korzystam z telefonu Nokia Lumia 800 w którym na jakość wyświetlanego obrazu nigdy nie mogłem narzekać. Dopiero po tym jak przez dwa tygodnie korzystałem z Omnii M dostrzegłem jak bardzo widoczna jest matryca PenTile, tutaj tego nie ma, więc nie uświadczymy poszarpanych krawędzi tekstu/ikonek. Miałem także okazję testować Lumię 610 – bezpośredniego konkurenta nowej Omnii. I tutaj nie ma wątpliwości, ekran w Samsungu wypada pod każdym względem lepiej. No… niemal każdym, z wyjątkiem jednego – reakcji na dotyk.

No właśnie, reakcja na dotyk, na tym polu Samsung wypada gorzej niż konkurencja. Na początku myślałem, że winą jest to że wcześniej korzystałem z takich smartfonów jak HTC One X, Samsung Galaxy Nexus, czy Nokia Lumia 800, czyli tych z najwyższej półki. Zmieniłem zdanie kiedy przyszło mi pobawić się Lumią 610. Sześćset dziesiątka zdecydowanie lepiej reaguje na dotyk niżeli Omnia M. Obydwu telefonom wystarczy jedynie muśnięcie, ale podczas dotykania Samsunga odczuwa się jego delikatną „toporność” w reakcji na dotyk. Myślę, że przyczyną są dwie rzeczy: gorszej jakości panel dotykowy, oraz jakość plastiku którym pokryty jest wyświetlacz. Nie jest to uciążliwą wadą, ponieważ szybko się do tego przyzwyczajamy, ale na pewno warto tutaj o tym wspomnieć. 

Przypominam jednak – Omnia M kierowana jest do tzw. segmentu średniego i biorąc to pod uwagę od ekranu nie można wymagać więcej niżeli dostaliśmy. A dostaliśmy naprawdę świetnej jakości ekran.

Bateria

W telefonie zostało zastosowane ogniwo litowo-jonowe o pojemności 1500 mAh. Dzięki temu, że została zastosowana klapka od baterii, co w dzisiejszych czasach jest coraz rzadszym rozwiązaniem, będziemy mogli w przyszłości wymienić baterię na nową, jeśli stara ulegnie znacznemu zużyciu. Jest to na pewno plus dla osób które chcą korzystać z telefonu dłużej niż 2-3 lata.

Jeśli chodzi o czas pracy na jednym ładowaniu Samsung Omnia M wypada bardzo dobrze. Baterie testowałem na dwa sposoby. Pierwszym razem korzystałem jedynie z synchronizacji przy użyciu sieci Wi-fi (poczta, sieci społecznościowe), do tego około 20 minut rozmów dziennie, 20 smsów, pół godziny przeglądania sieci i trochę grania w sudoku i wisielca (polecam!). Przy takim korzystaniu ze smartfona udało mi się uzyskać wynik ponad dwie i pół doby na jednym ładowaniu, co dla mnie – użytkownika Lumii 800 – jest wynikiem bardzo dobrym, biorąc pod uwagę to, że ja swój telefon odłączałem rano, a podłączałem w nocy. Drugim razem korzystałem dodatkowo z połączenia przesyłania danych po sieci 3G, oczywiście jeśli telefon był w zasięgu wi-fi to korzystał sobie z wi-fi. Reszta czynności na podobnym poziomie jak wcześniej. Tutaj osiągnąłem wynik prawie dwie doby, co w dzisiejszej dobie jest wynikiem bardzo zadowalającym. Duży plus.

Działanie systemu

Omnia M pracuje pod kontrolą systemu Windows Phone 7.5 Tango (7.10.8773.98). Do jego napędu służy procesor Qualcomm MSM7227A taktowany zegarem 1 Ghz, wspomagany ulepszonym chipem graficznym Adreno 200 (w szybszych Lumiach znajduje się Adreno 205). Microsoft pokazał, że dla najnowszej wersji Windows Phone jaką jest Tango wystarczającą ilością pamięci RAM jest 256 MB – przykładem jest Lumia 610. W nowej Omnii mamy do dyspozycji odrobinę więcej, bo 384 MB pamięci operacyjnej. Dzięki temu Samsung uniknął ograniczeń dla urządzeń z 256 MB RAM, w tym wspomnianej wyżej Lumii 610, które nie mogą instalować niektórych aplikacji z Marketplace (Skype, Angry Birds). Pamięć wewnętrzna telefonu to 4 GB, z czego do dyspozycji użytkownika zostaje jedyne 2,67 GB. Jest to bardzo mało biorąc pod uwagę fakt, że nie mamy możliwości tej pamięci w żaden sposób rozszerzyć. Na pocieszenie Microsoft daje darmowe 7 GB w swojej usłudze „chmury” SkyDrive.

Płynność działania samego systemu stoi na wysokim poziomie. Zawdzięczamy to dobrej optymalizacji i ładnym animacjom przejścia pomiędzy poszczególnymi ekranami, co ładnie maskuje dłuższe ładowanie się aplikacji. Ciężko znaleźć urządzenie z podobnej półki cenowej pracujące pod kontrolą systemu Android i działające tak płynnie jak Omnia M – pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nie ma takiego urządzenia. W przypadku smartfonów z Androidem o podobnych podzespołach komfort pracy na nich jest zdecydowanie słabszy, nawet przeglądanie zasobów internetu często powoduje frustrację.

W porównaniu do Lumii 610 jeśli chodzi o działanie systemu obydwa modele wypadają podobnie. Różnice w szybkości pracy urządzenia można zauważyć podczas korzystania z aplikacji. W Omnii M włączają się one minimalnie szybciej. Podczas korzystania z takich aplikacji jak Board Express, czy GG również zauważyłem różnice w ich płynności na plus Samsunga.

Pod względem szybkości działania telefon ustępuje tylko najdroższym konstrukcjom.

Rozmowy, wiadomości, łączność

Jakość rozmów, podobnie jak ich głośność jest na dobrym poziomie. W trakcie testów nie miałem problemów z zasięgiem sieci komórkowej, ani też z Wifi. Niestety obsługa kodów USSD jest ograniczona systemowo, tzn. stan konta sprawdzimy, ale jeśli chcemy wejść „głębiej” – nie ma szans, trzeba znaleźć inną drogę.

Wiadomości SMS są układane w wątki. Nie ważne więc czy od „Basi” dostaniemy SMS, MMS czy wiadomość na facebooku, wszystko będzie pod „Basią” w konwersacjach. Oczywiście można wygodnie przełączać się pomiędzy wiadomościami po sieci, a tymi na facebooku (odpowiednia ikonka). O kliencie poczty e-mail dużo pisać nie trzeba. Jest czytelny, intuicyjny, posiada wszystkie podstawowe funkcje – jeden z najlepszych z jakich korzystałem.

Do wprowadzania tekstu posłuży nam klawiatura QWERTY, zarówno w pionowym jak i poziomym układzie. I tutaj też nie będę się za bardzo rozpisywał. Klawiatura ta jest po prostu genialna. W żadnym innym systemie mobilnym nie ma równie wygodniej klawiatury ekranowej. Pisanie na niej to przyjemność, w połączeniu z wbudowaną korektą nie będziemy musieli wracać i poprawiać czegokolwiek.

Można narzekać jedynie na niską głośność dzwonków, alarmów i powiadomień. Jako ciekawostkę dodam, że we wcześniejszych telefonach z Windows Phone miałem zawsze problem z ustawieniami sieciowymi i MMS sieci Play, w Samsungu tych problemów nie było.

Dodatki od Samsunga

Tak jak inni producenci telefonów z Windows Phone, tak i Samsung ma swój dział w Marketplace. „Samsung Zone”  nie jest tak bogaty w aplikacje jak „Nokia Collection”. Nie będę opisywał każdej aplikacji z osobna, żeby Was nie zanudzić. Najciekawszą aplikacją z Zony Samsunga wg mnie jest aplikacja „Now”. Poinformuje nas ona (również na kafelku) o aktualnej pogodzie, kursach walut, o notowaniach giełdowych wybranych spółek, czy też o newsach ze świata. Dostaniemy także aplikację „Tango” służącą do prowadzenia rozmów wideo przez sieć Wifi, aplikację do obróbki zdjęć, oraz, dla zabicia czasu, odpowiednik kostki Rubika na telefon.

Niestety tutaj Samsung wypada dość kiepsko w porównaniu do Nokii. Nokia ze swoimi aplikacjami Nokia Muzyka, Nokia Mapy, Nokia Nawigacja, Nokia Transport nadal wiedzie prym w Marketplace.

Filmy, muzyka

Omnia M obsługuje wszystkie najbardziej popularne formaty plików muzycznych, czyli MP3, eAAC+, WAV oraz WMA. Realizuje to poprzez systemowy odtwarzacz, którego obsługa jest bardzo prosta, a interfejs intuicyjny i wciąż świeży, widowiskowy.

I wszystko by było w porządku gdyby nie fakt, że muzykę do telefonu możemy przetransportować jedynie za pomocą aplikacji Zune. Chociaż efektowna graficznie, to z intuicją oraz wygodą obsługi niewiele ma ona wspólnego. Ominus za brak obsługi trybu pamięci masowej i utrudnianie życia użytkownikom.

Na minus muzyki należy zaliczyć brak we wszystkich standardowych odtwarzaczach korektora muzycznego. Nie jest pozytywne również to, że głośność muzyki z różnych źródeł systemowych nie jest zunifikowana, czyli odtwarzana jest z różną głośnością – nie unikniemy zabawy strzałkami.

Aparat

Samsung w nowej Omnii zastosował matrycę o rozdzielczości 5 Mpx, pozwalającej rejestrować zdjęcia w rozdzielczości 2592×1944 px. Nie zabrakło też diody doświetlającej LED, autofocusa i geotaggingu. Trzeba przyznać, że Omnia M robi dobre zdjęcia, jak na swoją kategorię cenową. Nie można oczekiwać tutaj jakości zdjęć rodem z Nokii N8. Znów mogę pokusić się o stwierdzenie że nowa Omnia wypada tutaj lepiej niżeli modele z Androidem z podobnej półki cenowej.

Jeśli chodzi o jakość nagrywania video – tutaj Samsung wypada już bardzo średnio. Filmiki rejestrowane są w rozdzielczości 800×480 px. Ich jakość jest typowo „telefonowa”.

Podsumowanie

Telefon Samsung Omnia M pojawia się w coraz to nowych promocjach polskich operatorów. Smartfon w wolnej sprzedaży można kupić za mniej niż 700 złotych i cena ciągle spada. Za tą kwotę otrzymujemy w pełni funkcjonalnego smartfona z prawdziwego zdarzenia. Płynnie działający system, świetnej jakości ekran, przeglądarka która radzi sobie ze stronami równie dobrze jak te z droższych modeli, aparat robiący zdjęcia i nagrywający filmiki naprawdę przyzwoitej jakości, łączność wifi i rewelacyjnie zintegrowane funkcje społecznościowe.

Telefon posiada również kilka niedociągnięć, o których należy wspomnieć – obudowa wykonana ze słabej jakości materiałów, nadal ubogi w niektóre funkcje system operacyjny, tylko przeciętne możliwości multimedialne czy jedynie przeciętna jakość dźwięków na zewnętrznym głośniku to te istotniejsze z nich. Oprócz tego znajdziemy tutaj kilka mniejszych lub większych niedociągnięć, które mogą mieć wpływ na codzienną wygodę korzystania z telefonu.

Bardzo podoba mi się nowa definicja średniopółkowego smartfonu – jeszcze trochę i Windows Phone w tym segmencie przegoni Androida. Telefon będzie na pewno dobrym wyborem dla osób, które chcą posiadać dobrze wyglądające urządzenie, z płynnie działającym systemem oferującym większość dostępnych na rynku funkcji. I na pewno będzie dużo lepszą alternatywą dla smartfonów z Androidem z tej półki cenowej.

Plusy:

Przystępna cena
Bardzo dobry wyświetlacz
Płynność działania systemu na wysokim poziomie
Aparat do wideorozmów
Dobry czas pracy na jednym ładowaniu

Minusy:

Ubogi zestaw
Mała ilość pamięci dostępnej dla użytkownika i brak możliwości jej rozszerzenia
Słaba jakość wykonania
Reakcja na dotyk na gorszym poziomie niż w konkurencyjnej Lumii 610
Małe wsparcie od producenta
Kiepska jakość dźwięku z głośnika i słuchawek
Ograniczenia systemu Windows Phone w wersji 7.5

Przykładowe zdjęcia wykonane aparatem:

   


Autor: Artur Kwiatkowski

Niepoprawny gadżeciarz. Pasjonat nowych technologii. Fan dobrej muzyki, książek, filmów i seriali. Czasami gra w gry. Kropka.

  • http://kondux.pl/ Kondux

    Bardzo fajna recenzja. Nie miałem niestety styczności z Lumią 610 więc nie wiem jak Omnia wypada na jej tle, ale z resztą w większości się zgadzam ;)
    Kiepska jakość dźwięku z głośnika i słuchawek – Przy słuchaniu muzyki jakość jest zadowalająca moim zdaniem. Tylko dzwonki standardowe są bardzo ciche.
    Słaba jakość wykonania – Moim zdaniem telefon jest dobrze wykonany jak na ten segment rynku. Ja na swój egzemplarz nie narzekam ;)
    Pozdrawiam,
    Kondux

  • RV2N

    Filmy nagrywa w VGA

  • mich

    2gb pamięci dla użytkownika ? kpina :(

  • Darekk

    Nice, miałem ją dziś przez całą minutę w łapkach – nie jest źle ;)

  • Ja

    Używam tego telefonu od tygodnia. Długo szukałem opinii na temat tego modelu i Windows Phone, ponieważ wcześniej nie miałem styczności z tym systemem. Szczerze muszę powiedzieć, że telefon w pełni spełnia moje oczekiwania. Działa bardzo dobrze, wszystko chodzi płynnie i nic się nie przycina. Telefon jest moim zdanie o wiele atrakcyjniejszy od Nokii Lumia 610, chyba nawet od 710. Wszyscy narzekają na bardzo małą pamięć, bo tylko 4 GB. Jednak trzeba sobie zadać pytanie: po co więcej? Czy tu czasem nie chodzi tylko o to, kto ma więcej? I tak raczej nigdy nie korzysta się z całości. Wyświetlacz naprawdę bardzo dobry, wszystko wygląda bardzo dobrze. Ogólnie bardzo polecam ten telefon. Pozdrawiam

    • Artur

      Po co więcej? Trochę aplikacji, gier, zdjęć, muzyki i nie wiesz kiedy Ci się pamięć skończyła.

  • Azawakh1

    Bardzo sympatyczny smartphone z szybkim procesorem, 4″ ekranem ale niestety mizerną pamięcią jeszcze mniejszą niż w OmniiW, której używam. Omnia M wygrywa porównanie z iPhonen4S przy otwieraniu stron internetowych. Zrobiłem kilka prób porównawczych na stoisku Samsunga i w każdej Samsung okazał się szybszy i wygodniejszy w surfowaniu niż model Apple. Jednak mimoj to posiadając już OmnieW pozostanę przy niej do czasu pojawienia się modelu AtivS.

  • Ewa

    Mam ten telefon pare miesięcy i jestem bardzo zadowolona, ale dziś zastanowiła mnie jedna rzecz, na ikonce stanu baterii pojawiło się serduszko – co to może być? Nigdy wcześniej go nie było (albo nie widziałam).