Nokia Lumia 900 – recenzja

|


Po modelach ze średniej i niskiej półki przyszła pora na najmocniejszy ze stajni Nokii – Lumia 900. Jak sprawdza się największe spośród wszystkich urządzeń z serii Lumia? Czy duży ekran i pojemniejsza bateria stawiają 900-tkę faktycznie wyżej niż 800? Dowiecie się tego czytając poniższą recenzję.

Wstęp – czym jest Lumia 900?

Już po samej numeracji wiadomo, że mamy do czynienia z urządzeniem „naj” – Największy ekran, najpojemniejsza bateria. Można jeszcze wymieniać, ale nie w tym rzecz. Lumia 900 obok modelu 610 należy do drugiej fali smartfonów Nokii z Windows Phone na pokładzie. Pierwszymi były oczywiście modele 710 i 800. W porównaniu z modelem 800 zostały naprawione pewne błędy konstrukcyjne, ale też dodane nowe. O czym przeczytacie za chwilę.

Dane techniczne

  • procesor Snapdragon APQ8055 taktowany na 1.4GHz;
  • wyświetlacz 4,3 cala WVGA (800x480px) ClearBlack AMOLED;
  • 512MB pamięci RAM;
  • główny aparat Carl Zeiss o matrycy 8MPx, szerokokątny obiektyw F2.2/28mm nagrywający w HD, doświetlenie za pomocą dwóch diód LED;
  • przedni aparat do Skype o rozdzielczości 1.3MPx;
  • pamięć wbudowana: 16GB;
  • łączność 3G i 4G (LTE);
  • bateria 1830mAh.

Zawartość pudełka

Pudełko samo w sobie jest bardzo podobne do pozostałych, w które są zapakowane smartfony z serii Lumia.

W środku znajdziemy:

  • ładowarkę AC-16E (biała, identyczna jak dla Lumii 800);
  • kabel USB (biały);
  • słuchawki (identyczne jak dla Lumii 800);
  • specjalny klucz do wyjmowania uchwytu karty microSIM (na początku myślałem, że to jest wymienna blaszka dla rysującego się tyłu aparatu)
  • makulaturę: kartę gwarancyjną, instrukcję obsługi, krótką instrukcję

Obudowa i wyświetlacz

Lumia 900 jest duża. Wyświetlacz o przekątnej 4.3 cala mieści się w obudowie o wymiarach 127.8 x 68.5 x 11.5 mm (wysokość x szerokość x grubość) a całość waży 160g. Obudowa jest typu unibody, dlatego utrudnia wymianę baterii (która w rzeczywistości jest możliwa). Całość jest pokryta poliwęglanem, który jest szorstki i nieprzyjemny w dotyku. Jednak tutaj kryje się klucz to rozwiązania problemu „palcowania”. Szorstka obudowa nie pozostawia takich śladów jak obudowa gładka. Drobne ślady są widoczne, jednak nie widać ich aż tak bardzo jak w przypadku „palcującej się” 800-tki. Dlatego użytkownik staje przed wyborem –mieć obudowę gładką, która łatwo można ubrudzić czy szorstką, ale niezostawiającą zabrudzeń.

W górnej części znajduje się gniazdo micro USB, które tym razem nie jest zakryte utrudniającą życie zaślepką (jak w modelu Lumia 800) co jest dużym plusem. Kto ma 800-tkę ten wie, jak nielubiana jest ta część obudowy. Nokia poszła po rozum do głowy i w swoim topowym modelu pozbyła się tego mankamentu. Jednak coś za coś. Bardzo kiepskim rozwiązaniem okazał się uchwyt karty micro SIM. W 800-tce po otwarciu zaślepki od USB można było wyjąć uchwyt karty micro SIM. Rozwiązanie było całkiem w porządku. W 900-tce trzeba używać specjalnego klucza, który wsadza się w mały otwór i wygina dopóki uchwyt lekko nie wyskoczy. Podczas testów miałem wątpliwości czy uchwyt się nie złamie.

W rogu znajduje się oczywiście gniazdo  mini Jack do słuchawek/kina/czegokolwiek do audio.

Prawy bok zawiera cztery przyciski. Dwa od głośności, jeden od blokady i jeden od spustu aparatu. Ten ostatni działa gorzej niż w modelu Lumia 800. Trzeba go mocniej wcisnąć i nie czuć takiej różnicy między wciśnięciem do połowy i do końca. Prawdopodobnie jest to bardziej kwestia przyzwyczajenia. Jeśli ktoś zaczyna od zera i nie ma porównania – może mu to nie przeszkadzać.

Na spodzie znajduje się głośnik i mikrofon. Dźwięk wydobywający się z dołu urządzenia sprawia wrażenie, jak by wydobywał się z frontu. W porównaniu do 800-tki dźwięk jest głośniejszy, jednak jego jakość pozostawia wiele do życzenia. Jednak osoby, które lubią szpanować brakiem słuchawek w autobusie i tak będą zadowolone.

Z tyłu znajduje się aparat o matrycy 8MPx otoczony rysującą się blaszką. Jest to jedyny element, który psuje cały urok tego modelu. Po wyjęciu z pudełka wygląda bardzo ładnie. Po jakimś czasie przy normalnym używaniu (czyli bez rzucania smartfonem po ścianach ani tarzania w piasku) po prostu się rysuje co jest bardzo irytujące w sprzęcie z najwyższej półki. Obok aparatu umieszczono dwie diody LED, które sprawdzają się też jako latarka. Diody w porównaniu do 800-tki świecą tak samo.

Front topowego modelu Nokii zawiera wyświetlacz o przekątnej 4.3 cala. Tym razem producent zrezygnował z wypukłego szkła (które nadawało Lumii 800 wyjątkowego wyglądu) i zamiast ekranu 2.5D umieścił zwykły płaski wyświetlacz. Na dole znajdują się trzy dotykowe przyciski tak jak we wszystkich smartfonach z Windows Phone. Na górze znajduje się kamerka do wideo-rozmów o rozdzielczości 1.3MPx. Wydaje się to niewiele, jednak jakość obrazu jest bardzo wysoka. Byłem pod wrażeniem, bo na wyświetlaczu nie było widać różnicy między przednią a tylną kamerą. Dopiero powiększając zdjęcie widać różnicę ze względu na mniejszą rozdzielczość. Obok kamerki nie mogło zabraknąć czujnika zbliżeniowego, czujnika światła oraz głośnika do rozmów.

Jakość wyświetlacza robi wrażenie. W porównaniu do Lumii 800 jest on dużo jaśniejszy i nie ma uciążliwej przypadłości  ze względu na technologię PenTile – ciemnych pasków na białym tle. Kładąc obok siebie oba modele widać, że „biel” w wykonaniu 800-tki jest żółtawa w porównaniu do testowanej 900-tki. Wszystko ładnie pięknie, ale duży wyświetlacz ma też jedną wadę –jest mniej responsywny w porównaniu do Lumii 800. Nie mogłem się przyzwyczaić do tego, że muszę palcem robić większe ruchy żeby osiągnąć to samo. Ale to może być bardziej spowodowane jego wielkością niż rzeczywistą responsywnością.

Czas pracy na baterii

Obecne smartfony lubią wysysać energię z baterii w zastraszającym tempie. Lumia 900 z racji większego wyświetlacza została wyposażona w bardziej pojemną baterię w porównaniu do Lumii 800. Różnica jest bardzo duża. Przy normalnym użytkowaniu (kilka SMSów, rozmów, przeglądaniu naszego ulubionego serwisu Windows-Phone.pl, słuchaniu muzyki przez słuchawki na Bluetooth) bateria wytrzymała 2.5 doby z włączonym 3G. W porównaniu do 800-tki jest to wynik 4 razy lepszy.


W ramach testu, zostawiłem 900-tkę na jakiś czas nieużywaną. Co kilka godzin sprawdzałem ile procent zostało do końca. Finalnie po ponad 4 dniach bateria padła. Ciężko ocenić czy jest to dobry wynik. Niby bateria jest bardzo pojemna jednak wyświetlacz jest większy, więc zużywa więcej energii.

Przednia kamerka

Wiele osób wytykało brak przedniej kamerki w wielu modelach z Windows Phone jako poważną wadę. W praktyce mało osób z niej korzysta. Jedynym sensownym rozwiązaniem na jej wykorzystanie jest Skype. Dlatego też, zrobiłem krótki test. Jakość wideo była kiepska. Było to na pewno spowodowane kompresją obrazu. Jednak, jakość przedniej kamerki przy robieniu zdjęć nie jest tak tragiczna jak przy rozmowach przez Skype.

Pierwsze zdjęcie zrobiłem tylną kamerą. Drugie przednią. Różnica jest, jednak nie za duża.

Działanie systemu

Jak na urządzenie z Windows Phone przystało, Lumia 900 działa bardzo szybko. Reakcja systemu jest błyskawiczna. To wiedzą użytkownicy WP7. Jednak znalazłem drobną różnicę w porównaniu do poprzedniczki, czyli Lumii 800. Pliki wideo otwierają się szybciej. Po wybraniu klipu w Zune otwarzanie rozpoczynało się niemalże natychmiast. W 800-tce trwało to może sekundę dłużej. Nokia musiała zastosować szybsze kości ROM, na których działa system.

Aplikacje

Nokia lubi rozpieszczać swoich klientów, dlatego też do każdego modelu dodaje własne autorskie apikacje. Co znajdziemy na pokładzie 900-tki? Oczywiście Nokia Mapy i Nawigacja. Jest to pozycja obowiązkowa. Oprócz tego fabrycznie znajdziemy Nokia Muzyka oraz Nokia Transport. Tego ostatniego nie było w „pierwszej fali” smartfonów Fińskiego producenta. Jako bonus została dodana aplikacja Tango Video Calls, która jak sama nazwa wskazuje służy do wideo-rozmów.

Zdjęcia

Fotografia to chyba najsłabszy punkt testowanej 900-tki. Jakość zdjęć jest słaba. Wyraźnie widać, że stosowane są jakieś filtry poprawiające kolory, przez co zdjęcie nie ma takiej ostrości, jaką mieć powinno. Do robienia spontanicznych zdjęć nadaje się jak każdy inny smartfon. Jednak jeśli ktoś chciałby zrobić bardziej dokładne zdjęcia, może być zawiedziony. Poniżej możecie zobaczyć, jak wygląda zdjęcie zrobione Lumią 900 a niżej modelem 800.






Muzyka

Jak na topowy model przystało, nie mogło zabraknąć wzmacniacza słuchawkowego. Tyle w teorii. Jak jest w praktyce? Jakość dźwięku dalej jest kiepska. Co dziwne – dźwięk jest cichy w porównaniu do takiego samego poziomu głośności na Lumii 800. Żeby potwierdzić marną jakość dźwięku podłączyłem 900-tkę do amplitunera Yamaha i także się rozczarowałem. Z włączoną funkcją Enchancer dźwięk dalej był kiepski.  Jedyne sensowne rozwiązanie na słuchanie muzyki w obu Lumiach to podłączenie słuchawek przez Bluetooth (np. Philips SHB9001) gdzie dźwięk jest przesyłany cyfrowo, więc wzmacniacz nie ma znaczenia. Jakość dźwięku dolnego głośnika również jest mierna. Ale jak wiadomo, nie nadaje się do słuchania muzyki.

Podsumowanie

Wbrew opiniom osób z kompleksami – wielkość ma znaczenie. Przynajmniej, jeśli chodzi o pojemność baterii. Przy normalnym użytkowaniu ponad 2 doby bez ładowania jest wynikiem zadowalającym. Duży wyświetlacz w pewnym stopniu ułatwia przeglądanie stron internetowych. Jednak z drugiej strony utrudnia korzystanie z niego, jeśli ktoś był przyzwyczajony do mniejszego ekranu. Jakość dźwięku jest słaba. Jedynie przesyłając dźwięk cyfrowo przez Bluetooth na dobrych słuchawkach można czerpać przyjemność z dobrej jakości dźwięku. Cena urządzenia na dzień dzisiejszy oscyluje w granicach 1400-2200zł. Nie jest do zaporowa kwota za topowy model. Czy się opłaca? Biorąc pod uwagę zadowalający czas pracy baterii – tak.

Plusy:

+ pojemna bateria przekładająca się na długi czas pracy

+ duży ekran, zdecydowanie lepsza jakość w porównaniu do Lumi 800 dzięki braku PenTile

+ przednia kamerka – urządzenie wyróżnia się spośród innych z WP7

+ urządzenie jest minimalnie szybsze w porównaniu do Lumii 800

Minusy:

- kiepska jakość dźwięku

- rysująca się blaszka otaczająca tylny aparat


Dołącz do grupy Windows Phone GEEKS na Facebooku.

Autor: Andrzej Stolarczyk

Haters gonna hate. But fuck them.

  • zuzek8

    Wszystko rozumiem ale żeby jakaś lumia trzymała ponad 4 dni… Bajka;d

    Fajna recenzja.

    Good Job

  • jadahg

    Faktycznie z aparatem Nokia się nie popisała. Tylko jest to trochę dziwne, ta sama matryca, identyczne oprogramowanie, model z wyższej półki a robi gorsze zdjęcia…

    • Andrzej Stolarczyk

      Jako ciekawostkę dodam, że zdjęcia przedstawiające 900-tkę zrobiłem…800-tką :)

  • indiced

    Zastanawiałem się nad wyborem pomiędzy Lumią 800 a 900, zdecydowałem się na 800 i jestem zadowolony, większość bebechów jest ta sama, jedynie ekran inny i ta kamerka. Wybór podyktowany wygodą, łatwo i wygodnie mi się w ręce trzyma. Btw. Nokia Transport jest na wszystkie Lumie, chociaż (o dziwo!) mały użytek z tej apki jest we Wrocławiu. Nokia…Nokia :-)

    • Andrzej Stolarczyk

      Nokia Transport jest na wszystkie Lumie ale tutaj chodzi o to, że 900-tka ma to out of the box ;)

  • Błażej

    Nie chcę się czepiać ale możecie wstawić jakiś system miniaturek bo aż oczy bolą na głównej jak taka duża rozdzielczość jest zmniejszona do tak małych wymiarów, a przy ładowaniu się recenzji strasznie zamula zaciąganie pełnych rozmiarów wszystkich zdjęć.

    • Andrzej Stolarczyk

      Słuszna uwaga -już poprawiłem.

  • WKK77

    Profesjonalny, wyczerpujący i obiektywny opis tego telefonu to tutaj:
    http://www.gsmarena.com/nokia_lumia_900-review-782.php