Weave – kolejny czytnik RSS na Windows Phone

|

Całe wieki temu, bo pod na początku miesiąca, opisywałem aplikację na Windows Phone, od której zdążyłem się już w sumie uzależnić – Nextgen Reader, czytnik kanałów RSS wykorzystujący jako podstawę działania nasz Czytnik Google. Pewien użytkownik wspomniał mi jakiś czas temu o innej, podobnej aplikacji, która jest konkurencyjna wobec Nextgena, a która nazywa się Weave. Postanowiłem ją więc przetestować. Nieco to trwało, ale raz, że długo nie miałem na to czasu, a dwa, że gdy wreszcie czas ten znalazłem, postanowiłem sprawdzić wszystkie funkcje, które tylko się da.

Wybór wersji i pierwsze wrażenia

Zacząć można od tego, że w Marketplace aplikacja Weave występuje w dwóch wersjach – płatnej oraz darmowej. Jako że Nextgen jest płatny (6,99zł), to aby było w pełni fair, naprzeciw niemu również stanęła płatna wersja Weave, kosztująca 10,49zł. Oczywiście postanowiłem sprawdzić również wersję darmową i z tego co udało mi się wychwycić, to nie pozwalała ona „jedynie” na powiązanie z kontem Google (ale to bardziej skomplikowana sprawa i będzie o tym nieco dalej), oraz wyboru tła w głównym menu… Czy te funkcje są naprawdę warte aż tyle? No nie wiem, zdecydujcie sami. Po pierwszym uruchomieniu aplikacji jesteśmy pytani o wybór kategorii informacji jakie nas interesują z gotowej listy. Wszystkie z nich odwołują się rzecz jasna do zagranicznych portali, ja w ramach testów wybrałem kategorię Windows Phone co spowodowało, że razem z odpowiednimi źródłami, została ona zapisana w ustawieniach.
Na ekranie głównym korzystającym z panoramy możemy uzyskać szybki dostęp do wszystkich wiadomości, przejść do ustawień, oraz zobaczyć miniaturki z najważniejszych informacji. Już tutaj widać największą zaletę Weave, którą jest… efektowność. Miniaturki otwierają się i zamykają z delikatnymi, ale interesującymi i cieszącymi oko animacjami, całość wygląda naprawdę ładnie i świetnie komponuje się z interfejsem Metro jako takim, w szczególności gdy jako tapetę wybierzemy po prostu ciemne tło. W tym wypadku do wyboru są jeszcze 3 inne grafiki które jak można się domyślać, przedstawiają abstrakcyjne wizje fal.

Kategorie, opcje

Jak już napisałem, dodałem jedną z predefiniowanych kategorii, a następnie chciałem powiązać aplikację z moim kontem Google. Tutaj się niestety zawiodłem, bo aplikacja po prostu w żaden sposób nie reaguje na wybranie opcji importowania. Nie pomogło ani jej ponowne instalowanie, ani ponowne uruchamianie całego telefonu. Z tego co wyczytałem, opcja ta pojawiła się od WP w wersji Mango, a więc bez żadnego zająknięcia powinna działać, no ale jednak nie chce. Jak dla mnie, poważny minus, bo wygoda takiego rozwiązania leci ostro w dół gdy przeglądamy kanały również na komputerze czy tablecie, a chcemy mieć wszystko zsynchronizowane.
W opcjach możemy zarządzać wspominanymi kategoriami, tworzyć własne i przypisywać do nich źródła, ale najciekawsza opcja wyszukiwanie źródeł po nazwie lub adresie strony. Korzysta to również z Czytnika Google, więc teoretycznie niektórych rzeczy tam nie znajdziemy. W praktyce jednak zasoby są ogromne i wystarczy wpisać tylko interesującą nas nazwę np. „Windows-Phone.pl”, aby móc szybko dodać źródła do aplikacji. Funkcja naprawdę świetna, a skoro działa, to tym bardziej zaczęła dziwić mnie niedziałająca opcja importu.

Przeglądanie źródeł

Gdy przejdziemy do przeglądania wpisów, ponownie mamy do czynienia z świetną stylistyką i spasowaniem. Nie ma tu rzeczy niepotrzebnych, czy niepasujących do reszty. Jest wygodnie, elegancko. Na liście wyświetlane są tytuły wpisów, źródło z którego pochodzą, data, oraz miniaturka graficzna, o ile takowa występuje. Wszystko jest podzielone na strony po 16 wpisów – czemu akurat tyle, tego nie wiem; co prawda jest to ładna „okrągła” liczba, no ale warto byłoby dodać opcję do jej zmiany – z możliwością zmiany stron za pomocą przycisków, jak i gestów. Tutaj również znajdziemy opcje wyświetlania samych wpisów, tj. wybór wielkości czcionki, oraz jej grubości. Dodatkowo możemy ustawić, aby wpisy w które weszliśmy były automatycznie oznaczane jako przeczytane, lub otwierane w wbudowanej przeglądarce.
Szczerze to nie wiem dlaczego ta ostatnia opcja jest zalecana, skoro i bez niej otwierane aktualności wyglądają naprawdę ładnie i o ile zawierają całość materiału, nie wymagają otwierania niczego więcej. Przeglądarka wyposażona w „upraszczanie” stron (mobilizer) przyda się, np. gdy będziemy chcieli przeczytać komentarze znajdujące się pod newsem. Program teoretycznie obsługuje odtwarzanie wideo z poziomu wpisów, ale wymaga to instalacji Youtube od Microsoftu z Marketplace (przyznam, że nie używam, od tego mam znacznie bardziej rozbudowany Supertube, który będzie celem kolejnego wpisu) i faktycznie otwiera je za pomocą Internet Explorera. Z poziomu wpisów możemy również ręcznie oznaczać je jako przeczytane, oraz podzielić się z nimi przez portale społecznościowe czy też pocztę email.

Podsumowanie – czy warto sięgnąć po Weave?

Gdy spojrzy się na wszystkie funkcje Weave to można stwierdzić, że nie jest ich tak naprawdę zbyt wiele. Program wygląda bardzo ładnie, działa błyskawicznie, ale miewa problemy ze stabilnością (dwa razy całkowicie bez powodu został zamknięty), no i bardzo brakuje tu działającej synchronizacji z Czytnikiem Google. Szczerze, to o ile Nextgen może wydawać się przeładowany opcjami, które użytkownika nie dotyczą, tak w tym wypadku jesteśmy na drugim biegunie i zrobić nie możemy prawie nic. Boli również brak możliwości działania w tle, automatycznego pobierania newsów co jakiś czas, no i jakiegoś ładnego live title z np. treścią jakiegoś nieprzeczytanego newsa.

Jak już pisałem, aplikację wyceniono na 10,49zł. Moim zdaniem nie jest ona tyle warta, gdy obok mamy znacznie bardziej rozbudowaną i tańszą o ponad 30% (nieco śmiesznie to wygląda przy takich kwotach, no ale  napiszmy to) konkurencję, która jest bardzo intensywnie rozwijana. Od czasu mojego ostatniego wpisu na jej temat pojawiła się wersja 3.0, która wnosi jeszcze szybsze działanie, oraz kolejne dodatkowe opcje, czyniąc z nią kombajn-lamborghini. Jeżeli szukacie naprawdę porządnego czytnika na Windows Phone, to nie zastanawiajcie się nad Wave, bierzcie Nextgen Readera :)