Nokia Lumia 610 – recenzja

|

Wstęp

Już jeden z poprzednich artykułów porównujący Lumię 610 ze starszą siostrą 710 mógł niektórym dać do myślenia, że szykuje się kolejna recenzja na naszym portalu. Ponownie pod strzechy trafiła  Lumia, ale tym razem do przetestowania dostaliśmy najtańszą, budżetową słuchawkę Nokii, czyli model 610. Prezentacja Lumii miała miejsce w lutym 2012 roku, a od niedawna można go już kupić u naszych rodzimych operatorów. Jest to razem z ZTE Orbit jedno z pierwszych urządzeń „Tango”, czyli takie, które zostało przeznaczone do grona odbiorców, którzy nie mają zamiaru wydawać wielkich pieniędzy na swojego smartphone’a. Mówiąc prościej: „Tango” to najtańsze modele z Windows Phone. Zmniejszenie ceny i wartości telefonu musi się w czymś odzwierciedlać. Tak więc gdzie Nokia poskąpiła, aby Lumia 610 była faktycznie tym najtańszym smartphonem z rodziny? O tym przekonacie się, czytając poniższą recenzję.

Dane techniczne

Nokia Lumia 610 to – jak już zostało wspomniane – model „Tango”, więc w tym akapicie pojawia się pierwszy punkt oszczędności Finów, czyli podzespoły. Zobaczmy, co znajduje się w środku testowanej słuchawki:

  • procesor z zegarem taktowanym na 800MHz (Qualcomm Snapdragon S1);
  • GPU: Adreno 200;
  • 256 pamięci RAM;
  • wyświetlacz LCD (TFT). Przekątna: 3,7 cala. Rozdzielczość: 800×480 (WVGA). Gęstość pikseli wynosi ~252PPi;
  • aparat z 5MPx matrycą, który potrafi kręcić filmy w rozdzielczości VGA. Do doświetlania Nokia zastosowała diodę LED;
  • wbudowana pamięć dla użytkownika: 8GB;
  • bateria Li-Ion o pojemności 1300mAh (BP-3L).

Od razu widać, gdzie zaoszczędzono. Przede wszystkim najważniejsze podzespoły, czyli procesor, GPU i pamięć RAM są znacznie gorsze w stosunku do pozostałych Lumii. Do tego dochodzi wyświetlacz, który w żaden sposób się nie wyróżnia na tle konkurencji. Ba, jest on po prostu najgorszy, ale o tym później.

Pudełko

W skrócie: cudów nie ma, czyli standard. Razem ze smartphonem dostajemy:

  • ładowarkę AC-5DX;
  • słuchawki WH-208;
  • kabel USB CA-190CD;
  • baterię BP-3L;
  • przeróżne papierki.

Pudełko jest malutkie, ok. 20% mniejsze niż to, w które pakuje się Lumię 710. Zabrakło wymiennych obudów, a także adaptera karty microSIM. Kolejny punkt oszczędności za nami.

Obudowa i wyświetlacz

Wyświetlacz 3,7 cala, więc cała wielkość telefonu to taki dzisiejszy standard dla smartphone’ów z dotykowymi ekranami. Wymiary Nokii są następujące (wys. x szer. x grub.): 119 x 62 x 12mm. W stosunku do „większej siostry” jest tylko minimalnie węższy i cieńszy. Dodatkowo Lumia 610 waży 131g, a więc o 11g mniej niż model 710.

Mogłoby się wydawać, że to kolejny punkt, gdzie Nokia zdecydowanie mogłaby oszczędzić. A jednak nie, Finowie popisali się w tej kwestii znacznie lepiej niż ma to miejsce w przypadku Lumii 710 (oczywiście poliwęglanu się nie spodziewaliśmy) . Przede wszystkim spasowanie stoi na lepszym poziomie. Tutaj naprawdę trzeba się wysilić, żeby coś zatrzeszczało. Połączenie tworzyw sztucznych i „pseudoaluminium” w tym wypadku może wyglądać elegancko. Sam design telefonu nie jest jakiś nadzwyczajny, ale każdy powinien sam ocenić wygląd najtańszego dziecka Nokii z rodziny Lumia. Według mnie może się podobać.

Od frontu oczywiście znajduje się nas 3,7 calowy wyświetlacz, który wrażenia na nikim zrobić nie może. Na tym zdecydowanie Finom udało się oszczędzić. Jest to niejaki krok wstecz, gdzie wszyscy stosowali wyświetlacze LCD TFT/TN i jakość prezentowanego obrazu nie miała dla nikogo żadnego znaczenia. Teraz przystawiając Lumię 610 do modeli z chociażby SLCD (Trophy) widać, że Nokia jest zdecydowanie słabsza. Jedynie ZTE jeszcze stosuje LCD TFT/TN (w konkurencyjnym Orbit także). Co dziwne – Nokia nie zastosowała na osłonę wyświetlacza produktu Corninga, czyli Gorilli Glass. Wiele portali pisze, że najmniejsza Lumia ma ten rodzaj szkła ochronnego, ale to błąd – wystarczy sprawdzić strony Corninga i Nokii, a zobaczymy, że nie ma żadnej wzmianki o Lumii 610 połączonej z Gorilla Glass. Poza wyświetlaczem – z przodu – znajdziemy oczywiście słuchawkę, mikrofon, 3 dotykowe klawisze oraz czujniki światła i zbliżeniowy. Rzuca się też w oczy plastikowa ramka (imitująca aluminium), która rozciąga się w okół całego telefonu, także na boki. Można się obawiać, czy w przyszłości lakier z tej ramki nie zacznie odpryskiwać jak to ma miejsce w przypadku chociażby Samsunga Galaxy S.

Z tyłu Nokia zamieściła moduł aparatu (z matrycą o rozdzielczości 5MPx) i naprawdę malutką lampę doświetlającą LED. U dołu ulokowano także głośnik zewnętrzny. Po zsunięciu pokrywy baterii znajdziemy oczywiście ogniwo, a pod nią slot typu push-push na kartę microSIM. To chyba będzie już niejaki standard w Nokiach. No cóż, trzeba wycinać kartę.

Z lewej strony telefonu nic ciekawego nie znajdziemy :).

Z kolei z prawej zamieszczono wszystkie fizyczne klawisze, czyli (od góry): regulacja głośności, przycisk Power oraz spust migawki. Lokalizacja klawisza blokady wymaga od nas niejakiego przestawienia się. Można to było lepiej rozwiązać.

Góra telefonu została zdominowana przez sloty: microUSB, Jack (3.5mm) oraz miejsce na smycz.

Dół to tak jak lewa strona smartphone’a: czyste tworzywo i nic więcej.

System i dodatki od Nokii

Jeżeli chodzi o system to większość naprawdę ma wątpliwości, co do działania Windows Phone na (bądź co bądź) tak kiepskich podzespołach. Najbardziej może boleć bardzo mała ilość pamięci RAM, która została dwukrotnie zmniejszona. Jednak Microsoft postawił sobie za cel, aby na każdym smartphone’ie ich system działał perfekcyjnie szybko. Tak też jest. Windows Phone na Lumii 610 działa równie szybko, co na topowych modelach Nokii, czyli 900′tce. Tak, więc po co inwestować w drogie modele, skoro słuchawki z dolnej półki radzą sobie równie dobrze? Ano system działa bardzo dobrze, ale do momentu, kiedy nie uruchomimy kilku aplikacji i nie „zapchamy” pamięci RAM. Wtedy widać, że to jest tańszy model. Jeżeli położymy obok siebie Lumię 610 i inny model Windows Phone (np.: tak często porównywaną Lumię 710) to można zauważyć różnicę w szybkość na niekorzyść recenzowanego modelu. Jednak normalnie tego nie jesteśmy w stanie zauważyć tak jak w przypadku porównania prędkości działania smartphone’ów 1. i 2. generacji. Ogólna wydajność systemu także mogłaby być lepsza. Wynik w WP Bench oscyluje w granicach 58 punktów, gdzie przy blisko 100 punktowym rezultacie Lumii 710 wypada blado.

Podobnie jak w przypadku recenzji Lumii 710 – tutaj też mamy dodatkowe aplikacje od producenta. Jest to dokładnie to samo, więc nie ma sensu rozpisywać się nad tym więcej. Pod tym kątem Nokia jest zdecydowanym liderem jeżeli chodzi o indywidualizowanie swoich produktów w kwestii systemu. Pamiętajmy, że Microsoft zabronił jakichkolwiek modyfikacji Windows Phone i producenci muszą sobie radzić na inne sposoby. Tym właśnie sposobem są omawiane aplikacje z Nokia Collections.

Może zastanawiać kwestia wsparcia dla tego telefonu. Czy taki low-end (jakim zdecydowanie jest Lumia 610) ma szansę na aktualizację systemu do wersji „Apollo”? Według mnie tak, bo jakby inaczej to mogło wyglądać? Smartphone traci swoją „ważność” po niecałym roku? To bez sensu. Szczególnie, że Nokia dba o oprogramowania swoich telefonów i powinna zrobić wszystko, aby modele „Tango” dostały także „Apollo”. Kwestia nieoficjalnego wsparcia jest na na ten moment zamknięta. To zbyt świeży model, aby można było już na nim instalować zmodyfikowane oprogramowania.

Użytkowanie na co dzień

Lumia 610 podczas codziennego korzystania sprawdza się dobrze. Nie wyróżnia się zbytnio na tle konkurencji, ale ma kilka niezbyt ciekawych wad. Pierwszą z nich jest omawiane wyżej umiejscowienie klawisza blokady. Wymaga to przyzwyczajenia. Kolejnym problemem jest wyświetlacz, którego użytkowanie w słońcu jest kompletnie niemożliwe. To tyle jeżeli chodzi o większe wady. Wytrzymałość baterii (o której dokładnie za chwilę) pozytywnie zaskakuje. Telefon także dobrze leży w dłoni i nie ma problemów z jego obsługą. Jeżeli dobrze pamiętacie, Lumia 710 została wyposażona w fatalny głośnik. Jeden z użytkowników forum jednak znalazł na to sposób. Wróćmy teraz do Lumii 610. Większy otwór pozwala na wydobycie się głośniejszego dźwięku i przez to nie ma już tak wielkich problemów  z usłyszeniem dzwonka.

Bateria

Nokia, zarówno w Lumii 610 jak i 710, zamieściła dokładnie tę samą baterię, czyli model BP-3L o pojemności 1300mAh. Może się wydawać, że to malutko jak na smartphone z ponadprzeciętnym (wielkościowo) wyświetlaczem. Jednak już w przypadku testowania Lumii 710 bateria potrafiła długo (jak na smartphone) wytrzymać to w przypadku gorszej siostry powinno być jeszcze lepiej. Tak też oczywiście jest. Lumia 610 przy normalnym użytkowaniu potrafi wytrzymać do 2 dni bez większego wysiłku (starsza konkurencja wysiada po połowie tego czasu).

Nie zabrakło również testu w stresie (100% obciążenie podzespołów). „Najgorsza” Lumia wytrzymała ponad 10 godzin. To zdecydowanie dobry wynik. Ponad 3x dłużej niż Lumia 710 i HTC Trophy. Jednak czego się spodziewać po takim smartphone’ie? :) Mało wymagające podzespoły dają znać o sobie w tym wypadku z pozytywnym rezultatem.

Multimedia

Aparat: zdjęcia, filmy.

Witamy w kolejnym punkcie oszczędności. Pierwszą rzeczą jest dioda LED, której „jakość/wielkość” może tylko mówić, że została ona wstawiona w swoje miejsce tylko po to, żeby była. Mimo że matryca ma rozmiar 5MPx to zdjęcia są wyraźnie gorsze od tych, które pochodzą z Lumii 710.

 

Przejdźmy teraz do filmów. Pierwszym wielkim bólem jest sam rozmiar kręconych klatek – marne VGA, gdzie obecnie standardem jest 720p. Być może to wina gorszych podzespołów (mniejszej pamięci RAM), ale niektórym może to przeszkadzać. Jakość filmów? Sami możecie się domyślić – marnie.

Przykładowy film możecie obejrzeć pobierając poniższy plik. Niestety żaden serwis nie obsługuje kodowania filmów Lumii, a konwertowanie go nie odda pełnej jakości.

Klik!

Muzyka.

Brak wzmacniacza audio dla słuchawek, ale jest wzmacniacz dla głośnika. Czyli identyczna sytuacja, co w przypadku Lumii 710. Czy równie identycznie to wygląda w praktyce? 710`tka gra fatalnie na głośniku, a w przypadku 610`tki jest znacznie lepiej. Czemu? Duże znaczenie ma znacznie większy otwór głośnika, dzięki czemu fale dźwiękowe mogą swobodnie się wydostawać. W przypadku słuchawek nie ma większych różnic w stosunku do starszej siostry. Jest… przeciętnie. Słuchawki dostarczone w zestawie zasługują na uwagę. Są to jedne z lepszych dokanałowych modeli dostarczanych przez producenta standardowo w zestawie.

Oglądanie filmów, przeglądanie Internetu.

Wiadomo – wielkość wyświetlacza i rozdzielczość w tej kwestii ma największe znaczenie. Tak więc w stosunku do Lumii 710 tylko jakość wyświetlanego obrazu pozostawia wiele do życzenia. Poza tym nie mam nic do zarzucenia.

Aplikacje.

Ten punkt to wielka niewiadoma dla modeli „Tango”. Microsoft zapewnia, że smartphone’y z gorszymi podzespołami nie są w stanie obsłużyć jedynie 5% wszystkich dostępnych aplikacji znajdujących się w Marketplace. Mogłoby się wydawać, że to niewiele, ale jednak w takie tytuły jak na przykład Pro Evolution Soccer nie zagramy. Nie mamy również możliwości skorzystania ze Skype. To trochę dziwne, bo jeżeli odblokujemy telefon to bez problemu możemy zainstalować wyżej wymienione aplikacje i inne, których próba pobrania z marketu kończy się informacją o braku możliwości wgrania przez zbyt słabe parametry urządzenia. Poza tym aspektem nie ma żadnych nieprawidłowości. Jak się rozwinie sprawa z aplikacjami dla „Tangophone’ów”? Czas pokaże.

Podsumowanie

Założeniem modeli „Tango” jest rozsławienie systemu Windows Phone. Dotychczas ceny smartphone’ów z „mobilnymi okienkami” były zaporowe. Podobnie było z dostępnością wszystkich urządzeń. Lumia 610 ma szansę to zmienić. Już dzisiaj można oglądać reklamy promocyjne tej Nokii. Ceny w abonamentach są stosunkowo zadowalające, ale zawsze mogłoby być lepiej. Mimo wszystko na pewno warto zainteresować się tym modelem, ale… Jak stanieje. Obecnie cena Lumii 710 jest tak niska i zbliżona do Lumii 610, że kupowanie gorszej słuchawki mija się z celem. Być może ktoś zainteresowany jest innym „Tangophonem”? Do wyboru macie jeszcze wspomnianego na początku ZTE Orbit i niedawno zaprezentowanego Samsunga Omnia M. Ten ostatni zdecydowanie wygrywa w bezpośrednim starciu jeżeli chodzi o podzespoły. Tylko pozostaje najważniejsze – cena. Wszystko w głównej mierze od niej zależy.

Plusy:

+wyjściowa cena;

+obudowa;

+działanie systemu przy takich podzespołach;

+bateria.

Minusy:

-podzespoły;

-aparat;

-braki związane z dostępnością aplikacji;

-marny wyświetlacz.


Autor: Łukasz Pająk

Student informatyki, niedoszły wojskowy (próby nie zaniecham!) i kierowca rajdowy/wyścigowy (już wiek nie pozwala :( ), maniak gadżetów i technologii, z którą lubi być na bieżąco.

  • Patryk

    "[...] najtańszą, budżetową słuchawkę Nokii, czyli model 610 [...]"
    z tym się niezgodzę, 610 nie jest ani najtańczą nokią, ani najtańszą lumią :)

    • Łukasz Pająk

      A która jest tańsza? :) Lumia oczywiście.

      • http://twitter.com/MatthewDuchovny @MatthewDuchovny

        Póki co 710 jest najtańsza ale to tylko przez to, że jest już na rynku trochę. Póki co 610 utrzymuje ceny na poziomie 650-750 zł a powinni gwałtownie spaść przynajmniej do 400 moim zdaniem.

  • Patryk

    710

    • Łukasz Pająk

      Tak, patrząc na ceny w tych samych sklepach jakoś Lumia 710 wyżej jest ceniona. Nie porównuj używanych modeli do nowych na Allegro.

      • Patryk

        Jeżeli według Ciebie 799zł to więcej niż 859zł to pozdro dla Ciebie :)
        http://allegro.pl/listing/user.php/run?category=1

        • Łukasz Pająk

          Fakt, nie zapominajmy o stażu na rynku.

      • http://twitter.com/KStromski @KStromski

        Ja Lumie 710 wylicytowałem za 520 zł oczywiście nową z darmową wysylką.
        A 610? Cena narazie ani myśli zejść do 500zl. Po za tym oczekiwałem niższych cen u operatora.

  • Piotr

    Noo, mega tania Lumia :D Ja kupiłem Lumię 800 za 1000zł.

  • rzag

    Tak istotne zalety – LUMIA 610 jest ładna i ma małe pudełko.
    Poza tym przeniesienie kontaktów z innych systemów – masakra dla 1500 szt., czytanie smsów na dużym ekranie tylko z lupą 5X, zdjęcia podobno 5 Mpxl a wychodzą raz 1,6 Mb raz 0,4 Mb ziarno takie wyłazi, że aż się dziwię czym były robione tzw. przykłady powyżej, przenoszenie zdjęć tylko przez program Zune – inaczej się nie da, dodatkowej karty pamięci brak i nie ma miejsca żeby ją umieścic, marzę żeby ją sprzedać i nie mieć więcej problemów.