Nokia Lumia 710 & Monster Nokia Purity WH-920 – recenzja

|

Nadeszła pora na zaprezentowanie moich odczuć z użytkowania Nokii Lumii 710. Od razu warto nadmienić, żebyście zapomnieli o „Pierwszych wrażeniach”. Mimo, że na pierwszy rzut oka smartphone wydaje się nie mieć wad to rzeczywistość w pewnych aspektach okazuje się okrutna. Jednak nie załamujcie się – mimo drobnych błędów, omawiana Nokia dalej jest bardzo ciekawym telefonem. W czym jednak „najsłabsza” Lumia kuleje? Przekonacie się czytając recenzję, do której Was serdecznie zapraszam.

Wstęp – kilka słów o samym smartphone`ie

Nokia Lumia 710 to drugi telefon fińskiej marki z Windows Phone, który został zaprezentowany razem z postawioną wyżej w hierarchii Lumią 800. Premiera obu urządzeń miała miejsce w październiku 2011 roku. Niedawno do tego grona dołączyła również Lumia 900 – topowy smartphone Nokii. Niedługo również dołączy Lumia 610 – model „Tango”, czyli najtańszy smartphone z Windows Phone. 710`tka jako ten (obecnie – do momentu wejścia na rynek 610`tki) najgorzej wyposażony i najtańszy model z całej rodziny Lumia jest często postrzegany jako urządzenie niewarte uwagi. Jednak jak spojrzymy na specyfikację telefonu to nie znajdziemy wielkich różnic w stosunku do większego rodzeństwa. Oczywiście suche dane techniczne to nie wszystko, ale i tak tradycyjnie wypada je wymienić, a więc przejdźmy do nich.

Dane techniczne

Lumia 710 to smartphone pochodzący z początku drugiej generacji telefonów Windows Phone (Mango). Tak, więc w stosunku do 1. gen. posiada ona już wydajniejsze podzespoły:

  • procesor Qualcomm MSM8255 Snapdragon 1.4 GHz (Scorpion);
  • GPU: Adreno 205;
  • 512MB pamięci RAM i ROM;
  • wyświetlacz LCD (TFT) z technologią ClearBlack. Przekątna: 3,7 cala. Rozdzielczość: 800×480 (WVGA). Tak, więc gęstość pikseli wynosi ~252PPi. Wszystko to znajduje się pod taflą szkła Gorilla Glass.
  • aparat z 5MPx matrycą, który potrafi kręcić filmy w jakości HD (720p). Do doświetlania Nokia zastosowała diodę LED;
  • wbudowana pamięć: 8GB;
  • bateria Li-Ion o pojemności 1300mAh.

Smartphone działał pod kontrolą systemu Windows Phone 7.5 (Mango – wersja oprogramowania: 1600.3013.8107.11502).

Pełną specyfikację znajdziecie pod tym linkiem: Klik!

Pudełko i wszystko, co w nim się znajduje

Tak, jak już wspominałem w “Pierwszych wrażeniach”, zestaw jest ubogi. Tylko, czego się spodziewać po najtańszym (obecnie) modelu Nokii z Windows Phone? W sumie to niektórzy producenci w znacznie wyżej postawionych urządzeniach dają jeszcze mniej w zestawie (patrz: HTC).

Tak, więc w pudełku razem z telefonem znajdziemy:

  • ładowarkę AC-10E;
  • kabel USB;
  • słuchawki (dokanałowe) Nokia WH-208;
  • bateria Li-Ion BP-3L (pojemność: 1300mAh);
  • kartę gwarancyjną;
  • krótką instrukcję obsługi;
  • książeczkę zatytułowaną „Informacje dotyczące produktu i bezpieczeństwa”.

Z tego, co udało mi się dowiedzieć (na forum) to zdarzają się jeszcze zestawy z adapterem karty microSIM do „pełnowymiarowej” SIM. Za granicą (Wielka Brytania) Nokia dodatkowo wręcza zapasową klapkę od baterii (innego koloru). No cóż – Polska nigdy nie była szczególnym rynkiem zbytu, więc cieszmy się tym, co mamy.

Obudowa i wyświetlacz

Wymiary Lumii 710 są typowe dla smartphone`ów z tej wielkości wyświetlaczem (3,7 cala): 119 x 62.4 x 12.5 mm (wysokość x szerokość x grubość). Urządzenie nie wyróżnia się wagą w żadną stronę – nie jest ani za lekkie, ani za ciężkie. Waży 142g.

Nokia postanowiła zapakować podzespoły w plastikową, dwuczęściową obudowę.. To jest jedna z głównych różnic, która dzieli Lumię 710 i 800. Ta druga została wykonana z jednego kawałka poliwęglanu. W omawianym urządzeniu klapka od baterii wykonana została z matowego, miłego w dotyku tworzywa. Z kolei pozostała część telefonu to typowa, połyskliwa fortepianowa czerń. Wygląda bardzo ładnie, ale dopóki jej nie dotkniemy, gdyż wszystko wokół wyświetlacza (razem z nim) palcuje się i jest to bardzo widoczne. Nawet włączenie ekranu nie niweluje w 100% śladów pozostawionych przez nasze opuszki. Połączenie obu części telefonu daje niezbyt ciekawy efekt – klapka skrzypi przy zwykłym trzymaniu telefonu, nie trzeba używać znacznej siły, aby wydobyć nieprzyjemne odgłosy plastiku. Egzemplarz dostarczony do testów już pokazuje, że tworzywo zastosowane z przodu obudowy jest podatne na zarysowania – etui/pokrowiec jest niezbędny! Będąc już przy tej części telefonu warto nadmienić, że Nokia jako jeden z niewielu producentów zastosowała 3 fizyczne klawisze zamiast dotykowych. Czy to dobre rozwiązanie? Kwestia przyzwyczajenia. Oba rozwiązania mają swoje wady i zalety. W przypadku Lumii 710 nie ma możliwości przypadkowego wciśnięcia któregokolwiek przycisku.

Z przodu znajdziemy jeszcze głośnik do rozmów, obok niego czujnik zbliżeniowy i czujnik światła. Co ciekawe, z przodu także zamieszczono mikrofon, gdzie zwykle jest montowany u dołu telefonów. W ramkę telefonu potrafi dostać się kurz, który później ciężko stamtąd wydobyć.

Z tyłu Nokia żadnej rewolucji nie wprowadziła – u góry matryca aparatu ze srebrną otoczką, po lewej dioda LED, a pod nią dodatkowy mikrofon odpowiedzialny za zbieranie dźwięku podczas kręcenia filmów. Na dole zamieszczono głośnik, który można bardzo łatwo zagłuszyć.

Spójrzmy teraz na Lumię od góry – tutaj odnajdziemy trzy rzeczy: klawisz odpowiedzialny za włączanie/wyłączanie (i odblokowywanie/zablokowywanie) urządzenia, gniazdo 3.5mm Jack oraz złącze microUSB.

Dół (pozbawiony mikrofonu) zawiera tylko miejsce na zaczepienie smyczy.

Lewa strona również za wiele nie zawiera. Możemy zauważyć tylko otwór, który służy do otwierania tylnej klapki.

Prawa strona to zbiór kolejnych trzech klawiszy: od aparatu (dwuskokowy) oraz dwóch odpowiedzialnych za regulację głośności.

Całość leży dobrze w dłoni, obłe rogi i skośna górna część telefonu ułatwiają korzystanie z urządzenia. Jednak wspomniana ukośna góra ma też swoje wady. O ile taki kąt pozwala na łatwiejsze odblokowywanie wyświetlacza to, gdy podłączymy kabel USB lub słuchawki to można zauważyć, że z tyłu nie są w 100% osłonięte. Ogólny design pozostawiam Wam do oceny. Według mnie telefon nie jest piorunującą konstrukcją, ale może się podobać.

Kwestię obudowy mamy załatwioną. Przejdźmy więc do kolejnego dużego elementu, który możemy od razu ujrzeć – wyświetlacz. W pewnym sensie rewolucyjny, a jednak głośno o nim nie było. Czemu rewolucyjny? Otóż, kiedy weszły do gry OLED`y i pochodne to LCD (w szczególności TFT) zostały w cieniu w kwestii oszczędności energii, jakości kolorów, kontrastu itp. Jednak wyświetlacz w Lumii, LCD TFT ClearBlack zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji, czyli (głównie) SLCD/SCLCD/IPS(Nova/Retina). Czerń to największy problem LCD w porównaniu do OLED, a dzięki ClearBlack różnice zostały mocno zredukowane. Oczywiście w 100% tak pięknie nie jest, bo jakość niektórych kolorów (szczególnie zieleni) znacznie odbiegają od rzeczywistości. ClearBlack też zabrał to, co wyróżniało LCD w stosunku do OLED, czyli jasność. W ostrym słońcu wyświetlacz w Lumii 710 jest nieczytelny i w tej kwestii chociażby Retina (nawet Nova) dalej wygrywa. Ze zmniejszeniem jasności wyświetlacza pogorszyła się także jakość bieli – nie jest zła, ale SLCD jest lepsze.

Poniżej możecie zobaczyć małe porównanie wyświetlaczy SLCD (Trophy), SAMOLED (Wave) i LCD ClearBlack (Lumia) – automatyczna jasność:

System i dodatki od Nokii

Wszyscy powinni dobrze wiedzieć, że Microsoft i Nokia związały się specjalną umową, która daje Finom dodatkowe możliwości w kwestii modyfikowania oprogramowania Windows Phone. Jednak gruntownych zmian nie przeprowadzono, gdyż obie marki chcą uniknąć fragmentacji systemu. Tak, więc co Nokia oferuje więcej niż konkurencja?

O tym później, teraz omówmy sam system. Lumia 710 pracuje pod kontrolą systemu Windows Phone 7.5 (Mango, build 8107). Ideę systemu mogliście poznać czytając poprzednie recenzje (np.: Mozarta), gdzie „mobilne kafelki” zostały dokładnie opisane. Przez ten czas wiele się nie zmieniło. System pracuje szybko, sprawnie, wszystko uruchamia się błyskawicznie, a dzięki optymalizacji i Adreno 205 żadna wymagająca gra i program nie myślą się nawet przyciąć. Jednak korzystając na co dzień z HTC Trophy, czyli telefonu 1. generacji, z gorszymi podzespołami i wolniejszego (minimalnie) nie spodziewałem się, że Lumia już drugiego dnia mi się zawiesi… Nie mam pojęcia, czym było to spowodowane. Telefon po prostu leżał, a ja słuchałem muzyki, kiedy nagle wszystko ucichło i jedynym sposobem na ożywienie Nokii było wyjęcie i włożenie baterii. 710`tka jeszcze raz podczas testów odmówiła mi posłuszeństwa. Za drugim razem również słuchałem muzyki, przy okazji grając w niewymagającego pasjansa. Nagle wyświetlacz się wyłączył (zablokował – podświetlenie działało) i dopiero po kilku chwilach udało mi się go ponownie odblokować. Na szczęście przez 2 tygodnie więcej razy nie miałem podobnych przygód. To nie znaczy, że 710`tka już przestała mnie negatywnie zaskakiwać pod względem systemu – zauważyłem dziwną przypadłość podczas odblokowywania. Często między naciśnięciem przycisku odpowiedzialnego za wybudzanie telefonu, a reakcją telefonu (włączeniem się wyświetlacza) następuje dłuższa przerwa (nawet do kilku sekund). To by było wszystko z tych „złych” rzeczy w kwestii pracy systemu.

Teraz odpowiedzmy na pytanie z wcześniejszego akapitu. Co takiego Nokia daje więcej, czego konkurencja nie posiada. Głównie różnice skupiają się na dodatkowych aplikacjach. Programy dostępne na wyłączność dla wszystkich Lumii są dobrze zoptymalizowane i nie ma żadnych problemów z nimi. Oczywiście wszystkich opisywać nie warto, więc skupmy się na tych najważniejszych.

Nokia Maps&Nokia Nawigacja – te dwie aplikacje to główna zaleta tej marki. Żaden inny producent nie oferuje darmowej nawigacji. Aplikacje służące do nawigowania, które znajdują się w markecie dla wszystkich są często bardzo drogie, a ich atrakcyjność pod względem funkcji i działania w żaden sposób nie odbiega od aplikacji Nokii. Kupując Lumię możemy być pewni, że mamy zawsze aktualne mapy i świetną nawigację, która poprowadzi nas do celu. Do samego modułu GPS w 710`tce nie można się przyczepić – fix łapany jest szybko i trudno go stracić (oczywiście dla chcącego nic trudnego).

Nokia Muzyka – alternatywa dla wbudowanego odtwarzacza Windows Phone. Osobiście nie przypadł mi do gustu, ale ta aplikacja z pewnością spodoba się osobom ceniącym wygląd programów. Jest on po prostu ciekawiej zaprojektowany niż odtwarzacz standardowo przeinstalowany na każdym urządzeniu z mobilnym systemem Microsoftu.

Przegląd aplikacji – w Marketplace Windows Phone czasami naprawdę ciężko znaleźć coś wartościowego. Nokia postanowiła stworzyć aplikację, która pozwoli wyszukiwać tylko gry i programy, które są najbardziej warte uwagi. To się sprawdza – znalazłem tu wiele aplikacji, których normalnie w żaden sposób bym nie wyszukał w samym Marketplace.

Transfer kontaktów – tak, jak nazwa wskazuje, aplikacja pozwala na kopiowanie kontaktów z innych urządzeń poprzez Bluetooth.  Bardzo przydatne jeżeli nie mamy wyeksportowanych numerów na koncie Live lub Google.

Diagnostics – jest to ukryta aplikacja, którą możemy „zainstalować” poprzez wpisanie numeru ##634#. Dzięki temu programowi możemy szczegółowo przetestować nasz telefon, a dokładniej to każdy jego podzespół. Szerzej o tej aplikacji możecie przeczytać w jednym za naszych ostatnich artykułów.

Skoro już jesteśmy przy opisywaniu systemu to warto wspomnieć o możliwościach odblokowania go (złamania). Jak wszyscy dobrze wiemy, Windows Phone standardowo nie umożliwia instalowania aplikacji, które nie znalazły się w Marketplace. Aby móc to robić, należy odblokować system. Do niedawna można to było robić tylko za pomocą deweloperskiego konta. Nie jest to łatwe do wykonania, więc cały czas trwały prace nad dostaniem się do bootloader`a telefonu. I niedawno się to udało. Tak, więc to tylko kwestia czasu, aż każdy będzie mógł bez problemu złamać system w swojej Lumii.

Wsparcie dla tego telefonu? Na pewno głównym oczkiem w głowie deweloperów jest Lumia 800, ale 710`tka z całą pewnością nie zostanie pominięta. Nieoficjalne wsparcie dla wszystkich Lumii dopiero się zacznie. Oficjalne potrwa (najprawdopodobniej) jeszcze przynajmniej półtora roku, ale z tym wg. ostatnich informacji może być różnie.

Niedawno do sieci dostało się najnowsze, oficjalne oprogramowanie „Tango/Refresh”, które dodaje nową, brakującą w Lumiach funkcję – tethering WiFi.

Użytkowanie na co dzień

Na wstępie warto wspomnieć, że pomijam kolor testowanego przeze mnie egzemplarza :).

Również zapominam o dwóch przypadkach z brakiem reakcji ze strony telefonu i mogę stwierdzić, że do Lumii nie ma się do niczego przyczepić. Ale… Pod warunkiem, że słońce zbytnio nie pokazuje swojej mocy. Jeżeli światła jest za dużo to wspomniany wcześniej wyświetlacz przestaje być czytelny. Rozmowy telefoniczne – wszystkich wyraźnie słuchać, a rozmówcy nie narzekali na to, abym ja niewyraźnie mówił. Tylko taką rozmowę trzeba odebrać i z usłyszeniem, a nawet poczuciem przychodzącego połączenia są problemy. Raz, że głośnik jest bardzo cichy to po włożeniu go do kieszeni naprawdę trzeba wysilić słuch, żeby usłyszeć dzwonek. Dwa to wibracje – jedna krótka na początku i… Tyle. Jeżeli jej nie wyczujemy i telefon będzie wyciszony to nie ma szans, żeby coś innego nas poinformowało o połączeniu. Można także w tym akapicie nadmienić o wbudowanej pamięci dla użytkownika. Na papierze jest to 8GB, ale po wgraniu systemu i aplikacji producenta, dla użytkownika zostaje… 6GB. Po wgraniu muzyki, ściągnięciu map do nawigacji do wykorzystania pozostało mi jeszcze 2GB. To bardzo malutko. Nie pomaga jeszcze brak możliwości rozszerzenia tej pamięci. Jak to bywa z Windows Phone, Microsoft nie zezwolił na zastosowanie zewnętrznego slotu na karty pamięci. Nieco ratuję sprawę Skydrive, ale do tego trzeba mieć spory pakiet internetowy, a z tym – w Polsce –może być problem patrząc na rodzime cenniki.

Bateria

Nokia wyposażyła Lumię 710 w baterię litowo-jonową o pojemności 1300mAh. To nie jest imponujący wynik jak na smartphone`a. W połączeniu z wyświetlaczem wykonanym w technologii LCD nie może to dobrze wróżyć. Jednak rzeczywistość nieco odbiega od „papierkowych wyliczeń”. Ogólnie rzecz biorąc to Lumia potrafi zarządzać energią zgromadzoną w ogniwie w sposób dobry. Na pewno lepszym niż ma to miejsce w przypadku baterii HTC Trophy, która teoretycznie powinna lepiej sobie radzić z utrzymywaniem telefonu przy życiu.

Przy normalnym (dla mnie) użytkowaniu, czyli kilka godzin słuchania muzyki, podobny czas grając (w niewymagające gry), kilkadziesiąt minut przeglądając poszczególne serwisy społecznościowe (Twitter, Facebook) i wysyłając kilkanaście SMS`ów (oraz kilka minut rozmów telefonicznych) Nokia bez problemu wytrzymuje półtora dnia. Trophy ginie już po kilkunastu godzinach w podobnych warunkach.

W komentarzach z „Pierwszymi wrażeniami” został podsunięty pomysł, aby sprawdzić działanie telefonu w tzw. „stresie” (procesor w 100% wykorzystywany). No cóż… Lumia poddała się po 2 godzinach 54 minutach i 26 sekundach. Czy jest to dobry wynik? Oceńcie sami.  Dla porównania: Trophy wytrzymał 2 godziny i 40minut.

Multimedia

  • Aparat, zdjęcia:

Jakość zdjęć jest zadowalająca. Oczywiście tylko przy właściwym świetle. Gdy tego zacznie brakować to też proporcjonalnie jakość zdjęć zacznie spadać. Dioda LED niby pomaga, ale i ona dodaje swoje zakłócenia (szumy). Tak, więc pod tym względem Nokia wypada nieco ponad przeciętnie. Zdjęcia wykonane w trybie makro są o wiele ostrzejsze niż w przypadku produktów HTC (Trophy, Mozart).


Więcej zdjęć możecie znaleźć w jednym z tematów na forum: Klik!

  • Kamera, filmy:

Tutaj również nie ma nic nadzwyczajnego. Niby mamy ten rozmiar HD (720p), więc szczegółów trochę zamieścić w kadrze możemy. Przy świetle dziennym filmy są nawet ok., ale oczywiście musimy sztywno trzymać słuchawkę, żeby nie było żadnych zakłóceń. W ciemności nie warto nawet włączać kamery. Na co dzień taki sprzęt może pozwolić na kręcenie krótkich filmików, nic więcej.

Lumia 710 Sample Video

  • Muzyka:

Nokia w tym modelu zastosowała dodatkowy wzmacniacz wspomagający wydobywający się dźwięk z głośnika. Niestety to dużo nie daje, dźwięk jest cichy i ciężko usłyszeć nawet dzwonek. Jednak muzyki trzeba słuchać na słuchawkach. Od razu warto nadmienić, że te dawane w zestawie (dokanałowe WH-208) są nawet ok. Bardzo podobne do dokanałówek stosowanych przez Samsunga. Jakościowo są (jak na słuchawki z zestawu) dobre, ale raz, że ciche, a dwa, że tony niskie zostały niemalże zlikwidowane. Oczywiście jakiś tam bass możemy usłyszeć (po dobraniu odpowiedniej wielkości gumek – w zestawie jest kilka par), ale jak na tego typu budowy słuchawki jest on za mało wyrazisty. Do dyspozycji miałem także inne słuchawki Nokii, które zostały stworzone przy współpracy z firmą Monster – Purity WH-920. O nich jednak co nieco powiem pod koniec recenzji. Do Lumii podłączyłem także AKG K518DJ oraz Koss Porta Pro. No cóż. Jak na telefon bez żadnego dodatkowego wzmacniacza słuchawkowego jest dobrze, ale melomani/audiofile i tak znajdą pewne braki w jakości dźwięku.

  • Oglądanie filmów:

Zbierzmy wszystkie informacje o telefonie i systemie. Lumia 710 ma jeden z najlepszych wyświetlaczy LCD, a system jest płynny i idealnie współgra z Zune, który konwertuje filmy do maksymalnych możliwości urządzenia, na które zostanie przesłany. To oznacza, że filmy ogląda się dobrze. Pod warunkiem, że korzystamy ze słuchawek, bo – jak pamiętamy – głośnik się do tego nie nadaje. Większy wyświetlacz oczywiście zwiększyłby wygodę oglądania filmów.

  • Przeglądanie Internetu:

Ten punkt w większości smartphone`ów z Windows Phone sprowadza się do wielkości wyświetlacza. Lumia została wyposażona w ekran o przekątnej 3,7 cala, więc przeglądanie Internetu jest w sumie wygodne, ale wiadomo – większy wyświetlacz, większe możliwości.

  • Gry:

Oczywiście Lumia 710 posiada najlepszą obecnie dostępną specyfikację techniczną (dla urządzeń z Windows Phone), więc żadna gra, czy też aplikacja nie ma prawa się zaciąć. Jednak to się zdarza. Nie jest to wina telefonu, lecz słabej optymalizacji stworzonej przez programistów danych gier/programów.  Nokia dobrze leży w dłoni, więc gra się wygodnie i pod tym względem nie można nic tej słuchawce zarzucić.

Podsumowanie

Koniec mojej przygody z produktem Nokii, jakim jest Lumia 710. Czym mnie pozytywnie zaskoczyła? Przede wszystkim wyglądem, który jest znacznie lepszy niż na zdjęciach. Jedyne, co bym w nim zmienił to oczywiście kolor klapki, ale to w żaden sposób nie wpływa na ogólną ocenę urządzenia (dostępne są inne wersje kolorystyczne). Kolejnym wielkim plusem jest wyświetlacz – nie spodziewałem się tak dobrej czerni po ekranie LCD. A teraz to, co mnie mocno odrzuciło od tego telefonu – przede wszystkim „przywieszki”, które występują przy wybudzaniu Lumii. Zapewne zostanie to naprawione w przyszłych aktualizacjach, ale obecnie ten fakt może mocno irytować. Także wykonanie, a dokładniej spasowanie mogłoby być nieco lepsze. Niektórych może też odstraszyć karta microSIM. Jednak przycięcie pełnowymiarowej karty nie jest trudnym zadaniem. W „Pierwszych wrażeniach” Lumia dostała ode mnie 4+. Teraz z całą pewnością 710`tka może pomarzyć o tak wysokiej nocie. Ostatecznie mogę wystawić mocne 3+. Jednak spójrzmy na cenę telefonu. Używane modele możemy już dostać za niecałe ~600zł, więc bardzo tanio jak na model pochodzący z 2. rzutu urządzeń z Windows Phone. Za takie pieniądze można wybaczyć kilka „niedopatrzeń”. Ale czy warto dopłacać kilkaset złoty do większej siostry, Lumii 800? Jeżeli zależy Wam na świetnej obudowie, lepszym wyświetlaczu i nieco większym wsparciu to tak, warto.

Plusy:

+wyświetlacz;

+aplikacje od Nokii (z nawigacją na czele);

+ szybkość telefonu;

+design;

+praca systemu.

Minusy:

-tylna klapka od baterii;

-opóźnienia w wybudzaniu telefonu;

-głośnik;

-mała ilość pamięci dla użytkownika.

Nokia Monster Purity WH-920

Razem z telefonem dostałem do przetestowania słuchawki Nokii, które powstały przy współpracy z marką Monster. Możecie ją znać z ostatnio reklamowanych produktów HTC i słuchawek Monster Beats. Taka promocja może oznaczać, że korporacja tworzy bardzo dobre muzyczne produkty, ale czy tak faktycznie jest? Przekonajmy się.

Zestaw

Tutaj producenci postarali się znacznie bardziej niż Nokia ze standardowymi akcesoriami dla Lumii 710. Samo pudełko również robi wrażenie. Widać, że to produkt z nieco wyższej półki.

Tak, więc przypomnijmy sobie, co dostajemy przy zakupie słuchawek Purity WH-920:

  • książeczkę (instrukcja obsługi w wielu językach);
  • przejściówkę na wtyk kątowy;
  • kilka rodzajów (wielkości) gumek;
  • futerał na słuchawki i gumki.

Budowa słuchawek

WH-920 to słuchawki dokanałowe, które cechują się bardzo dobrym tłumieniem dźwięków z otoczenia – mówiąc wprost – zatykają nasze uszy. W tego typu słuchawkach należy dobrze dobrać rozmiar gumek (sylikonowych), aby zostały dobrze osadzone. Pozwoli to na uzyskanie najlepszej jakości dźwięku i soczystości niskich tonów.

Jako, że te słuchawki są przeznaczone do telefonów to nie zabrakło mikrofonu zamieszczonego na kabelku odchodzącego do lewej słuchawki. Kable w tym modelu są nieco odmienne od tych, które zazwyczaj stosuje się w słuchawkach. W większości przypadków „druty” zostają owijane w izolację w okrągły sposób. W przypadku produktu Monstera kable są płaskie. W jakiś sposób to na pewno wpłynie na niszczenie się całych słuchawek – powinny być odporniejsze. Jednak ten typ budowy kabli ma inną, bardzo ważną i olbrzymią zaletę – słuchawki po prostu się nie plączą. Poza mikrofonem, dodatkowym elementem jest pilot, dzięki któremu możemy regulować poziom głośności muzyki/rozmów oraz wstrzymywać/wznawiać utwory (odbierać/kończyć połączenia). Brakuje jedynie możliwości przełączania piosenek. Jeżeli chcemy posłuchać czegoś innego niż obecnie odtwarzanego utworu to nie ominie nas wyjęcie telefonu z kieszeni. Co ciekawe, zastosowanie dostarczonej w zestawie przejściówki kątowej powoduje, że pilot w ogóle przestaje działać (mikrofon dalej jest obsługiwany).

Same słuchawki designem się nie wyróżniają (nie licząc koloru), ale według mnie są ładne, co jest oczywiście w głównej mierze kwestią gustu. Oprócz różowego koloru, do wyboru mamy zestawy z niebieskimi i czarnymi słuchawkami.

Jakość dźwięku

Jednym słowem? Bajka. Szczególnie niskie tony, które są dobitne, ale nie zalewają swoim brzmieniem pozostałej sceny. Dobierzemy idealne gumki i możemy odpłynąć po włączeniu muzyki. To tak ogólnie mówiąc. Bardzo ważnym elementem jest odtwarzacz. Jako, że są to słuchawki przeznaczone do telefonów komórkowych to postanowiłem zostawić w spokoju przenośne odtwarzacze MP3. Monstery zostały podłączone do trzech telefonów: HTC Trophy, Samsung Wave i oczywiście Nokia Lumia 710. Starałem się zróżnicować gatunki muzyczne, ale głównie skupiłem się na rapie/rapcore.

Najlepszym grajkiem oczywiście okazał się Samsung, który ma osobny chip muzyczny odpowiedzialny za dodatkowe napędzenie słuchawek. Drugie miejsce to Nokia. Nie ma się, czemu dziwić – w końcu Monstery były robione pod Lumie. Na szarym końcu pozostaje HTC, który nigdy nie słynął z dobrej jakości dźwięku, a po podłączeniu WH-920 smartphone wyraźnie się męczył. Jednak podłączyłem te słuchawki dodatkowo do iPoda Touch 4G, który po prostu zdeklasował powyższą konkurencje.

Najlepszy grajek wybrany, teraz zestawmy produkt Monstera z „konkurencją”. Konkurencja nie jest z tego samego pułapu cenowego, bo są to: Nokia WH-208, Samsung HF-38 i Creative EP-630. Oczywiście najlepsze są Monstery, a daleko za nim ustawiają się: Creativy i na równi produkty Nokii i Samsunga z większym naciskiem na Finów. Creative, gdyby nie mocno przesadzony bass mogłyby być dobrą i tanią alternatywą dla słuchawek Monstera. Nokia wyprzedza Samsunga głównie, dzięki zestawie dodatkowych gumek w zestawie. Mimo wszystko żadna z w/w par słuchawek nie są w stanie nawet zagrozić Monsterom, które są najgłośniejsze i najczyściej grają. Z tym poziomem głośności jednak należy uważać, żeby nie uszkodzić sobie słuchu.

Podsumowanie

Widać, że połączenie Nokii i Monstera to dobre rozwiązanie w kwestii słuchawek pod warunkiem, że podłączymy je pod odpowiedni odtwarzacz. Nie ma sensu korzystania z tej klasy słuchawek jeżeli mamy zamiar ich używać z urządzeniami pokroju HTC Trophy. Jest to po prostu marnowanie pieniędzy. I to nie małych, gdyż cena Monsterów do najniższych nie należy– średnio ~300zł. Jak na dokanałowe słuchawki to bardzo dużo. Jednak w porównaniu do Beats`ów to znośna cena, a jakość bardzo podobna. Czy warto kupić te słuchawki? Jeżeli koniecznie muszą to być słuchawki dokanałowe w tej cenie, do telefonu to tak – powinny spełnić swoje zadanie. Tylko warto pamiętać, że w tej cenie możemy kupić całkiem dobre słuchawki nauszne, np.: AKG K518DJ.


Autor: Łukasz Pająk

Student informatyki, niedoszły wojskowy (próby nie zaniecham!) i kierowca rajdowy/wyścigowy (już wiek nie pozwala :( ), maniak gadżetów i technologii, z którą lubi być na bieżąco.

  • RaV

    "u góry matryca aparatu ze srebrną otoczką, po lewo dioda LED, a pod nią czujnik światła" – o.O Eee, to jest drugi mikrofon do kamery misiu pysiu…

    • qwez

      Yyyy niestety nie jest to też mikrofon do kamery. Kamera korzysta z mikrofonu w dolnej części telefonu. Ten mikrofon używany jest do redukcji zakłóceń otoczenia.

  • jan

    Battery drain 2:54 to podobnie jak moj Titan (2:55), czyli jak dla mnie znosnie (przy niewielkim uzywaniu nawet 2 doby). Obawialem sie ze bedzie gorzej przy 1300mhA i tych wszystkich bugachj.
    Z tego co sie orientuje to np. Samsung Focus S 4:10, No ale tam bateria 1650mhA.

    • Blacky

      HTC Radar mojej żony, 3:16 – bateria 1520, moja
      Lumia 800 po ostatnim uaktualnieniu 1:4, przed wytrzymywała ledwo 10h. Nokia ma jeszcze dużo do zrobienia w temacie baterii.

  • RaV

    Dzięki za ten artykuł – fajnie się czytało i namówiłeś mnie do kupienia tych słuchawek do 800tki! Pzdr :]

  • qwez

    Przyczepił bym się do opisu aplikacji Nokia Muzyka. Nie jest to tylko zmieniony odtwarzacz, oferuje on bardzo fajną usługę „MIX Radio”. Za darmo możemy posłuchać muzyki wybranego gatunku, roczników lub artysty. Możemy też pobrać tę muzykę i posłuchać później offline.

    Co do minusów które zostały wymienione, to ja najbardziej odczuwam brak ciągłej wibracji podczas dzwonienia telefonu i te 6GB (zamiast 8) pamięci. Po wrzuceniu muzyki, map, i kilkunastu aplikacji zostało mi 2,2GB.

    Autor nie docenił jakości kręconych filmów która jest naprawdę dobra. Mój 3 letni aparat Lumix FZ28 nagrywa filmy gorszej jakości. Gdybym mógł, to połączył bym zoom z tego aparatu (18x optyczny) i jakość z Nokii. Wyszłoby niemal idealnie.

    • Łukasz Pająk

      Niestety filmy to duży minus wszystkich modeli z WP. Samsung na tym polu radzi sobie dużo lepiej.

  • Kostek

    Z ciekawości sprawdziłem ceny 710 i okazuje się że można tego smartfona kupić poniżej sześciu stów. A w przedziale 600-700 jest ich bardzo dużo. Temat warty przemyślenia, może za jakiś czas…

  • kris

    Mnie ten telefon dwa razy negatywnie zaskoczył .
    Okazało się że nie świadomie dwukrotnie sciszyłem słuchawkę .Efekt był taki że wszyscy mnie słyszeli ja natomiast nie .Dotyczyło to zarówno rozmowy bezpośrednio przez telefon jak rónież zestaw głośnomówiący by bluetooth jak i słuchawkowy a muzyka działała więc zgłupiałem .Jeśli mogłem słuchać muzy na słuchawkach a rozmowy nie :)W serwisie chcąc zademonstrować usterkę dowiedziałem się żebym podgłośnił telefon i problem znikł a ja wyszedłem na idiotę ………:)

  • RaV

    Przewijać utwory się da, tyle że jest to funkcja telefonu, a nie Monsterów. 2x klick w guzik odbierania to przewijanie do przodu, 3x do tyłu. Nie zawsze jednak wychodzi – trzeba się "nauczyć" odpowiednio klikać.

  • Andrzej

    " u góry matryca aparatu ze srebrną otoczką" – a to dobre :D
    Wie Pan co to jest matryca aparatu? Chciałbym zobaczyć zdjęcia z aparatu, którego matryca jest umiejscowiona na obudowie aparatu :)
    To się nazywa obiektyw drogi Panie.

  • teddy’s bird

    człowieku jak lumia800 może mieć większe wsparcie czy ze strony producenta czy „programistów” DEWELOPERÓW (naucz się tego słowa)

    jak te telefony mają dokładnie takie same podzespoły soc ram itd

    moc obliczeniowa i to co się liczy dla aplikacji jest idealnie taka sama, jesteś powalony autorze!!!

    i to że się czepiasz skosu na telefonie to chyba po to by wyszukać jakieś absurdalne wady, ten telefon ma mnóstwo wad ale to akurat jest nieistotnym szczegółem, skos mam w sgs3 i uważam że jest fajny więc nokiowski to też fajny szczegół wyglądu