Co zabiera, a co wprowadza nowego „Tango”?

|

Windows Phone „Tango” – ten system będzie kojarzył się tylko z telefonami z najniższej półki, gdyż obniża wymagania, które zostały wcześniej narzucone. Jednak pogorszenie specyfikacji technicznej musi pociągnąć za sobą jakieś braki w funkcjach telefonu. Oczywiście jest to też nowsza wersja systemu, więc dostaniemy także nowe możliwości.

Wszystko sprowadza się do zmniejszonej ilości pamięci RAM. Urządzenia (obecnie: Nokia Lumia 610 i ZTE Orbit)  z 256MB tej pamięci zostały pozbawione:

  • oczywiście mniejsza ilość aplikacji do pobrania (Microsoft twierdzi, że jedynie 5% z ponad 70 tys. dostępnych gier i programów nie uruchomi się na najtańszych telefonach);
  • subskrybowanie podcastów muzycznych i filmowych zostaje wyłączone;
  • podobnie żegnamy się z Bing Local Scout (w Polsce i tak nieprzydatne);
  • przełączanie między aplikacjami (za pomocą przytrzymania przycisku wstecz) też nie ujrzymy;
  • odpada automatyczna synchronizacja zdjęć tuż po ich zrobieniu ze Skydrive;
  • odtwarzanie filmów w rozdzielczości HD jest niemożliwe.

Nie wszystkie braki można zrozumieć. To, że niektóre gry i programy, filmy HD, czy też Bing Local Scout nie ma to można zrozumieć – w końcu gorsze podzespoły. Jednak np.: synchronizacja zdjęć ze Skydrive nie wymaga zbyt wielkiego wysiłku i jej brak może niektórych zaboleć.

To na tyle tych „minusów” nowego systemu. Przejdźmy teraz do tego, co nowe w świecie Windows Phone:

  • lepsze zarządzanie wiadomościami multimedialnymi – można dodawać wiele zdjęć, filmów itd.
  • nowa ikonka informująca o korzystaniu przez aplikacje z funkcji „lokalizacja”, zamieszczona razem z informacjami o zasięgu, poziomie naładowania baterii, zegarze itd.
  • Eksportowanie i importowanie kontaktów na/z karty SIM – po prostu zarządzanie tym, co znajduje się na niej.

Zszokowani? Raczej nie, nie ma czym – takie rzeczy powinny być od początku, szczególnie zarządzanie pamięcią karty SIM. Dopiero po 1,5 roku istnienia możemy przechowywać swoje kontakty gdzie indziej niż na pamięci telefonu (i oczywiście zsynchronizowanymi serwisami). Pozostałe „nowości” to niejakie ulepszenia tego, co już mamy: nowa ikonka, usprawnione wiadomości to nie jest coś, co może powalić na kolana.

Jednak nikt nie mówił, że to „Tango” to będzie rewolucja. Poczekajmy na „Apollo” – wtedy dopiero będzie się działo :).

 

źródło: phonearena.com


Autor: Łukasz Pająk

Student informatyki, niedoszły wojskowy (próby nie zaniecham!) i kierowca rajdowy/wyścigowy (już wiek nie pozwala :( ), maniak gadżetów i technologii, z którą lubi być na bieżąco.

  • Sebastiankozlowski86

    Jakie są szanse na to ze apollo będzie na lumie 800 ?

    • Łukasz Pająk

      Spore, ale nie 100%.

      • sebastiankozlowski86

        A skąd takie info ?

        • Łukasz Pająk

          Urządzenia z Tango nie powinny być wspierane przez ~pół roku, więc dostaną pewnie Apollo, a jak te urządzenia dostaną to nie widzę przeszkód, żeby i Lumia 800 dostala.

        • Andrey

          Ponieważ, jak powiedział kiedyś Microsoft, każdy telefon z WP7 dostanie dwie DUŻE aktualizacje. Nawet Omnia 7 dostała dopiero jedną dużą(Mango). Tango, tak jaki i NoDo, zalicza się do tych małych aktualizacji, a jaka duża jest następna w kolejce? Przynajmniej, jeżeli Microsoft nie tuska.

  • Andrey

    Jeszcze tylko dodam.
    Jeśli nawet potraktować Tango jako dużą aktualizację, to Lumie i tak wyszły z Mango na pokładzie. Czyli mają jeszcze jedną dużą w zapasie, a Apollo jest następne.

  • Azawakh

    Liczę, że i Omnia W dostanie Apolla. Zasługuje na to!