Recenzja HTC 7 Mozart

|

Autorem recenzji jest skoti7

Wstęp

Mimo, iż telefon HTC Mozart jest telefonem pierwszej generacji wśród urządzeń z systemem Windows Phone 7, to nadal robi- nawet,gdy nie jest to najnowszy sprzęt, ogromne wrażenie. Pierwsza rzecz, jaka ciśnie mi się na usta po długich godzinach obcowania z Mozartem to: Zapomnijcie o wszystkim co myśleliście na temat HTC lub Windows Phone. Jeżeli znalazły się osoby, które uważały system Windows Phone 7 za niepełny, jeszcze młody bądź nie będący konkurencją dla iOS, Androida lub choćby Bady, to muszę wam powiedzieć: oj, jesteście w wielkim błędzie!
Nowa wersja mobilnych okienek o nazwie Mango dodała niemal wszystkie brakujące we wcześniejszych edycjach WP7 funkcje, które nie pozwalały korzystać z telefonu z tym systemem na co dzień. Ba! Dodała nawet wiele nowych i niemal rewolucyjnych! A sam HTC Mozart? Również zaskakuje. Spodziewałem się po nim średniego urządzenia a dostałem kawał solidnego telefonu. Czemu tak uważam? Zapraszam do lektury.

Pudełko

Pudełko, w którym dostarczono mi telefon przypomina wszystkie inne pudełka, w które firma HTC pakuje swoje urządzenia. Tu nie kończą się podobieństwa, a dopiero zaczynają, gdyż zawartość też nie odstaje od standardowego wyposażenia dodawanego do słuchawek tajwańskiego producenta do takiego stopnia, że gdyby nie obrazek nadrukowany na pudełko i oczywiście czekający w nim na użytkownika telefon, trudno byłoby stwierdzić, z jakim modelem mamy do czynienia.

(fot.: zawartość pudełka z telefonem)
 

W skład wyżej wymienionego zestawu wchodzi: telefon, bateria, komplet słuchawek z mikrofonem i wbudowanym pilotem do przełączania utworów/odbierania i kończenia rozmów, ładowarka sieciowa z odłączanym kablem USB służącym również do synchronizacji z komputerem, instrukcja obsługi i… to wszystko.
Na pierwszy rzut oka – zawartość, którą dodają teraz wszyscy producenci do swoich telefonów. Tak, to prawda. Jednak zawsze pozostaje nadzieja, że wreszcie któryś z nich wpadnie na pomysł, że ściereczka do wycierania ekranu dotykowego telefonu, bądź chociaż silikonowy pokrowiec chroniący tył telefonu przed zarysowaniem nie przyczyniłby się znacząco do zwiększenia kosztów, a byłby miłym i użytecznym prezentem dla klienta.

Wygląd i wymiary

Po nacieszeniu oczu pudełkiem i gadżetami przystąpiłem do oglądania i trzymania w ręce telefonu. „Jest ładny. Typowy HTC”- pomyślałem. Idealnie leży w dłoni. Nie jest ogromnym klocem, jak Samsung Galaxy S2, HTC HD2 czy inne 4-o calowe super telefony z ekranami od telewizorów. Mozartowi bliżej raczej do iPhone. Zarówno w ergonomii dotyku, ciężarze i wielkości. To dobry znak. Ekran o przekątnej 3,7’ to naprawdę optymalna wielkość zarówno w kwestii oglądania materiałów multimedialnych oraz komfortu dotyku. Potwierdza to choćby fenomen telefonu firmy Apple, który to ma zamontowany ekran o przekątnej 3,5’, czyli tylko niewiele mniejszy niż w HTC Mozart.

(fot.: porównanie wyglądu i wielkości frontu z innymi urządzeniami, od lewej: iPod Touch 4G, HTC 7 Mozart, iPhone 3gs, ZTE Blade)
 

Wielkość to nie jedyna rzecz, która rzuciła mi się prosto w oczy w trakcie kontaktu z Mozartem. Zwróciłem uwagę, że cała bryła telefonu wykonana jest z jednego kawałka aluminium. Telefon sprawia dzięki temu wrażenie solidnego i trwałego, ale na szczęście nie przekłada się to znacząco na jego ciężar. Tylna klapka baterii została ograniczona jedynie do małej wysuwanej części na dole urządzenia. Po jej wyciągnięciu zobaczymy wsuwaną baterię oraz miejsce na kartę sim. Tylko tyle. Mozart nie posiada kart pamięci. Był to wymóg Microsoftu, który restrykcyjnie określił wymagania sprzętowe stawiane telefonom z Windows Phone. Jednym z nich było właśnie wyeliminowanie możliwości powiększania pamięci urządzenia kartami pamięci. Tak więc użytkownik ma do dyspozycji jedyną i z góry narzuconą ilość megabajtów do swojej dyspozycji. W przypadku tego telefonu HTC Mozart jest to 8GB. Choć widziałem i wersje z szesnastoma gigabajtami. Jest to bardzo problematyczne, gdyż nie pozwala nam w przyszłości rozszerzyć możliwości telefonu o dodatkowe gigabajty pamięci za pomocą kart microSD. Wielka szkoda. Pomimo tego, że jest to do obejścia w „nieoficjalny” sposób niestety wiąże się z koniecznością pozbycia się gwarancji, a nie o to chodzi w komfortowym używaniu telefonu, aby kombinować na lewo i prawo. Duży minus za taki zabieg dla HTC oraz (przede wszystkim) Microsoftu.

(fot.: porównanie wyglądu i wielkosci tyłu z innymi urządzeniami, od lewej: iPod Touch 4G, HTC 7 Mozart, iPhone 3gs, ZTE Blade)
 

Moją uwagę również przykuły też trzy dotykowe przyciski pod ekranem, patrząc od lewej: klawisz WSTECZ, znaczek Windowsa będący przyciskiem MENU oraz lupa przenosząca nas do wyszukiwarki Bing. To nowy trend w dziedzinie telefonów, którym kieruje się nie tylko HTC, ale również Samsung, Motorola czy choćby LG. Mianowicie klawisze (jeśli nadal można je tak nazywać) do nawigacji po Menu telefonu nie mają już tzw. Skoku, czyli nie wciska się nich. Wystarczy je dotknąć, a wręcz musnąć by spełniły swoje zadanie. Ma to swoje plusy i minusy. Wygodniej i bardziej naturalnie jest teraz poruszać się po menu urządzenia, ale czasami zdarzyło mi się musnąć obszar przycisków niechcący ręką, by telefon od razu mnie przeniósł na poprzednią strona aplikacji lub do menu. Jednak jest to kwestia przyzwyczajenia i płynności ruchów palców użytkownika, nie przeszkadza niemal wcale, choć niekiedy irytuje gdy niechcący dotkniemy obszaru „wstecz” podczas pisania wiadomości bądź surfowania po sieci.

(fot.: porównanie wyglądu i wielkości prawej strony z innymi urządzeniami, od góry: iPod Touch 4G, HTC 7 Mozart, iPhone 3gs, ZTE Blade)
 

Poza przyciskami nawigacyjnymi HTC Mozart posiada jeszcze 4 inne klawisze. Po lewej stronie obudowy znajdziemy przyciski głośności (które zostały ulokowane za bardzo „z tyłu” telefonu i są tragicznie ciężkie w klikaniu podczas normalnej pracy z telefonem jedną ręką), z prawej strony spust aparatu fotograficznego, a u góry obudowy z prawej strony przycisk blokowania i odblokowywania telefonu pełniący również funkcję włącznika telefonu. Obok niego znajduje się również złącze słuchawkowe jack 3,5mm, czyli dokładnie takie jak we wszystkich urządzeniach muzycznych. Skończyły się czasy dokupywania odpowiednich przejściówek, by móc podłączyć swoje ulubione słuchawki do telefonu! Teraz można to zrobić bez problemu!

(fot.: porównanie wyglądu i wielkości prawej strony z innymi urządzeniami, od góry: iPod Touch 4G, HTC 7 Mozart, iPhone 3gs, ZTE Blade)
 

Na tylnej części obudowy widnieje oko 8 MPx aparatu i ksenonowa lampa błyskowa (o których napiszę więcej w dalszej części recenzji), a towarzyszy im szczelina niepozornego, ale naprawdę dobrego głośniczka.

(fot.: porównanie wyglądu i wielkości spodu z innymi urządzeniami, od góry: iPod Touch 4G, HTC 7 Mozart, iPhone 3gs, ZTE Blade)

(fot.: porównanie wyglądu i wielkości góry z innymi urządzeniami, od góry: iPod Touch 4G, HTC 7 Mozart, iPhone 3gs, ZTE Blade)

Specyfikacja techniczna

Czas na porcję suchych faktów. HTC 7 Mozart pracuje pod kontrolą procesora Qualcomm QSD8250 o taktowaniu 1GHz oraz został wyposażony w 576mb pamięci operacyjnej RAM. W telefonie o wymiarach 119,00 x 60,20 x 11,90 mm (wys. x szer. x grub.) i wadze 130g zamontowano akumulator o pojemności 1300mAh, co wedle danych producenta przekłada się na 405 min. (6,8 h) rozmów w sieci 2G lub 330 min. (5,5 h) rozmów w sieci 3G, bądź 435 h. (18,1 dni) czasu czuwania. Oczywiście te wartości są mocno przesadzone, choć i tak telefon wypada bardzo dobrze w trakcie codziennej pracy. HTC 7 Mozart posiada również ekran Super LCD o przekątnej 3,7” oraz rozdzielczości 480×800 pikseli, czyli standardowe proporcje dla wszystkich telefonów z Windows Phone 7.

System Windows Phone 7.5 Mango

Testowanie HTC Mozart to nie było moim pierwszym kontaktem z Windows Phone 7. Miałem już okazję poznać ten system na swoim HTC HD2, którego używałem przez dłuższy czas. Zaczynając od podstawowej wersji 7.0, poprzez pierwszą aktualizację NoDo, aż po samą wersję Mango. Niestety, HD2 nie radził sobie z tym systemem tak, jak powinien, przez co i moje wrażenia z użytkowania nie należały do najlepszych. Zmieniłem jednak zdanie podczas zabaw z HTC Mozart z natywnie zainstalowanym systemem Microsoftu. Czemu? Oto moje wrażenia.

(fot.: Jedna z tapet systemowych z owocami mango)

Włączenie telefonu

Już od pierwszych chwil po wciśnięciu przycisku POWER u góry telefonu moje oczy nie mogły uwierzyć w to, że system operacyjny może uruchamiać się tak szybko! 17 sekund- bo tyle trwało załadowanie się systemu do używalnej formy od chwili włączenia telefonu to wynik, który robi wrażenie. Dla porównania czas iPhone 3gs działający pod kontrolą iOS w wersji 5 to 53 sekundy, ZTE Blade z Androidem 2.2 to niespełna 2 minuty, a HD2 z Androidem 2.3.5 minuta i 4 sekundy. Jak widać dominacja HTC Mozarta w tej kwestii jest niepodważalna. I choć nie należę do osób, które często wyłączają telefon, to znam osoby wśród moich znajomych, którym taka funkcja bardzo się spodobała.

(fot.: Ekran startowy w trakcie włączania telefonu)

Język systemu

Wraz z aktualizacją do Mango system Windows Phone 7 doczekał się nareszcie wprowadzenia polskiej lokalizacji. Trochę późno, ale na pocieszenie trzeba dodać, że spolonizowanie systemu jest bezbłędne. W jego skład nie wchodzi tylko polska wersja menu, opisu funkcji telefonu czy samouczek, ale także słownik (z bardzo dobrą autokorektą), pliki pomocy oraz znaki na klawiaturze. Brakuje jedynie opcji wyłączenia polskich znaków w trakcie pisania wiadomości SMS, bo te, jak wiemy „zabierają” więcej znaków niż literki bez ogonków. Dlatego autokorekta w wiadomościach tekstowych niestety się nie sprawdza. Co innego maile, chat FB czy Pakiet Office.
Z językiem polskim niestety nadal nie jest idealnie. Ustawienie w opcjach telefonu języka polskiego uniemożliwia nam korzystanie z usług Bing w telefonie- w tym z tak sprawnie działających w USA Bing Vision, Bing Search, Bing Audio oraz wybierania głosowego. Najzwyklej w świecie Microsoft nie rozpoczął jeszcze wspierania tych funkcji w naszym ojczystym języku. Duży minus, ale liczę na poprawę w ciągu kolejnych aktualizacji.

(fot.: Ustawienia lokalizacji Windows Phone 7.5 Mango)

(fot.: Klawiatura podczas pisania SMS, polskie znaki oraz podpowiadanie słów)

(fot.: Usługi bing scout, bing music, bing vision oraz voice search w amerykańskiej wersji systemu)

(fot.: Wyszukiwarka Bing w polskiej wersji systemu jest tylko skrótem do strony internetowej)

Wielozadaniowość

Wielozadaniowość (ang. Multitasking) to możliwość używania i swobodnego przełączania się między wieloma aplikacjami na raz. Na komputerach osobistych to coś istniejącego od zawsze, na urządzenia mobilnych od jakiegoś czasu, a na telefonach z Windows Phone 7 to nowość, którą wprowadziła aktualizacja Mango. Trochę późno, prawda? Może i tak, ale warto było czekać, bo działa widowiskowo, szybko i intuicyjnie.
We wcześniejszych wersjach WP7 w tle mogły działać jedynie aplikacje Microsoftu (np. Zune – odtwarzacz muzyki). Mango dodaje tą możliwość dla programów firm trzecich, zwiększając możliwości telefonu i doganiając w ten sposób konkurentów wśród systemów operacyjnych, które tę funkcję posiadały szybciej. Niestety, liczba aplikacji działających w tle jest ograniczona tylko do 5, a i to nie zapewnia pełnej wielozadaniowości, bo nie wszyscy developerzy dostosowali swoje aplikacje do tej funkcji.
Jak działa multitasking w HTC Mozart? Podczas korzystania z dowolnej aplikacji wciśnięcie klawisza „Wstecz” zamknie ją, tak jak miało to miejsce do tej pory w poprzednich wersjach, lecz gdy zechcemy, aby program został w tle, wystarczy wyjść z aplikacji poprzez środkowy przycisk „Windows”. Od tej chwili dana aplikacja działa w tle (zostaje spauzowana), ale może wysyłać powiadomienia typu „push” do okna głównego w formie wyświetlanej na „kafelkach” gdy jest przypięta do menu, lub poprzez wyskakujące powiadomienie na górze ekranu.
Microsoft dodał także elegancki i przejrzysty „menadżer zadań”, który wywoływany jest przez dłuższe przytrzymanie klawisza „Wstecz”.

(fot.: Menadżer zadań)

Interfejs użytkownika

Wygląd systemu w HTC Mozart przez skrajny minimalizm i prostotę może się jednym podobać, drugim nie, jednak nikt nie może mu zarzucić jednego – jest diabelnie elegancki i intuicyjny. Mimo, że opcje personalizacji sprowadzają się jedynie do wyboru predefiniowanych kolorów kafelków i czcionki oraz ustawieniu własnej tapety oraz dzwonków to każdy- niezależnie czy biznesmen czy nastolatek będzie się z telefonem wyposażonym w Windows Phone 7 prezentował co najmniej dobrze. A przez nietypowość środowiska graficznego wzbudzać będzie zainteresowanie wśród ludzi przyzwyczajonych do menu opartego na ikonkach znanego z Androida bądź iOS. Z drugiej jednak strony czasami wygląd może się wydawać zwyczajnie nudny. Dlatego dobrze, że Microsoft zdecydował się na wprowadzenie żywych ikonek do aplikacji firm trzecich, by ożywić nasz pulpit i wprowadzić element „ruchu” w oknie startowym.
Ale to właśnie przez interfejs użytkownika system Windows Phone 7 jest taki niezwykły i to dzięki niemu wyróżnia się na tle konkurencji. W przeciwieństwie do reszty systemów takich jak Android, iOS czy choćby Bada system Microsoftu nie opiera się na ikonkach- skrótach do aplikacji, a na tzw. Hubach. Każdy „kafelek” w menu jest miejscem łączącym wiadomości z paru aplikacji, jest centrum informacji na dany temat. Na przykład kafelek (ang. Tile) „Ludzie” to nie tylko zbiór kontaktów, ale także zbiór aktywności znajomych z Facebooka czy Twittera, w którym wyświetlane są ich ostatnie posty, lecz także zbiór ostatnio wybieranych numerów. Resztę hubów postaram się omówić osobno w dalszej części testu.
Kafelki w WP7 mogą występować w wersji statyczniej, czyli wyświetlają ikonę i nazwę aplikacji/skrótu, do którego są przypisane (jak np. Pre instalowana aplikacja firmy HTC do nakładania efektów na zdjęcia- Photo Enhancer) lub w wersji „żywego kafelka” (ang. Live Tile), w której prezentowane są informacje z aplikacji (skoro jesteśmy przy aplikacjach HTC, to przykładem takiej ikonki jest HTC HUB – zbiór nowości, pogody oraz kanałów RSS, który aktualizuje się na bieżąco i wyświetla informację na pulpicie na kafelku).
Kafelki pulpitu to jednak jedna część interfejsu, drugą jest alfabetyczny zbiór wszystkich aplikacji rozwijany za pomocą strzałki umieszczonej w prawym górnym rogu ekranu. Po wciśnięciu jej wyświetli nam się przesuwana pionowo lista aplikacji. Nowością, której zabrakło w poprzednich wersjach WP7 jest możliwość wyszukiwania aplikacji poprzez wpisanie jej nazwy po wciśnięciu przycisku lupy, który pojawi się po wejściu do spisu aplikacji. Jest to nad wyraz pomocne, gdy lista programów wydłuży nam się znacznie po pobraniu nowych aplikacji ze sklepu Marketplace. Osobiście nadal mi brakuje osobistego grupowania aplikacji ze względu na np. przeznaczenie. Przydało by się choćby opcja folderów lub katalogów.

(fot.: Główny ekran systemu wraz z kafelkami i hubami)

(fot.: Pełna lista aplikacji)

Wiadomości

Jedną z najlepiej rozwiniętych i zrealizowanych opcji w Windows Phone 7 jest hub z wiadomościami. Bardzo przypadła mi do gustu funkcja zintegrowania wiadomości z czatu z Facebook, Messengera i SMS w jednej rozmowie. Za pomocą jednego przycisku możemy przełączyć wysyłanie wiadomości do danej osoby z SMS na czat Facebook lub Messenger, jeśli dana osoba jest dostępna. Mało tego- aplikacja robi to samoczynnie za nas, gdy osoba, z którą chcemy rozmawiać jest widoczna na Facebooku. Bardzo praktyczne i pozwalające zaoszczędzić pieniądze rozwiązanie. Spełnieniem moich marzeń byłoby dodanie jeszcze obsługi protokołu gTalka oraz Skype (choć to ostanie ma być wprowadzone w kolejnej aktualizacji systemu), a także możliwość wysyłania wiadomości na FB przez aplikacje do osób, które są niedostępne na czacie.

(fot.: Okno rozmowy)

(fot.: Okno wyboru sposobu prowadzenia rozmowy- tutaj widoczny czat Facebook oraz SMS)

Zdjęcia

HTC Mozart za sprawą systemu Windows Phone 7 w wersji Mango ma również możliwość większej integracji albumów sieciowych z konta Facebook oraz SkyDrive w telefonie, niż to ma miejsce w innych systemach operacyjnych. Otwierając hub ze zdjęciami możemy w nim zobaczyć nie tylko zdjęcia z Rolki Aparatu fotograficznego wbudowanego w urządzenie lecz również przejrzeć naszą galerię zdjęć wrzuconą na dysk sieciowy SkyDrive, czy choćby zdjęcia przyjaciół z Facebooka, które wrzucone zostały przez nich na portal. Pozwala to mieć łatwy, szybki i bezproblemowy dostęp do interesujących nas galerii z każdego miejsca. Istnieje również możliwość oznaczania przyjaciół bądź siebie na zdjęciach z poziomu telefonu, tworzenie albumów, wybieranie ulubionych zdjęć, dzielenie się nimi na portalach społecznościowych, dodawanie do zdjęć lokalizacji, automatyczne podrasowanie zdjęcia za pomocą telefonu, stworzenie pokazu slajdów, przesłanie ich do kogoś za pomocą maila, facebooka, mms itd. Możliwości tyle, że można dostać zawrotu głowy. Ciężko mi wymyślić coś, co Microsoft lub HTC mogłoby jeszcze dodać do galerii. To robi wrażenie.

(fot.: Hub zdjęcia, główne okno)

(fot.: Widok fotografii znajomych z Facebooka)

(fot.: Nasze galerie na telefonie, Facebooku oraz dysku sieciowym SkyDrive)

Przeglądarka internetowa

Czytając zapowiedzi WP7 Mango zauważyłem, że Microsoft reklamuje standardową wbudowaną w telefon przeglądarkę Internet Explorer 9 jako aplikację mobilna identyczną z wersją znaną z komputerów. Jednak te podobieństwa nie dotyczą oprawy graficznej, bo ta przystosowana została do wersji dotykowej, a całości działania i mechanizmów, jakimi przeglądarka się kieruje. W trakcie korzystania z IE9 w HTC Mozart nie zauważyłem niczego, co wywołałoby jakieś negatywne emocje. Wszystko działało płynnie, szybko, strony ładowały się bez problemu, zakładki i karty również nie sprawiały żadnych problemów. Ciekawą funkcjonalnością jest możliwość przypięcia dowolnej strony do pulpitu w formie kafelka i zrobienia z niego bezpośredniego skrótu do witryny www. Takie rozwiązanie pozwala zaoszczędzić wiele czasu, jeśli jest jakaś stron, z której często korzystamy. W ustawieniach możliwa jest opcja wyboru wersji strony jaka ma się ładować (jeżeli jest taka możliwość, oczywiście) – desktopowa czy mobilna. Wygodne ustawienie, które zaoszczędzi nam trochę czasu podczas przeglądania stron www. Brakuje jedynie opcji obsługi technologii Flash, która dostępna jest na Androidzie. Microsoft poszedł jednak śladami Apple i postawił na technologię HTML5 w kwestii wyświetlania animacji internetowych. Ma to swoje plusy, tj. Technologi HTML5 nie jest tak zasobożerna i nie spowalnia telefonu pozwalając mu działać dłużej na baterii wyświetlając swoją zawartość, jednak minusem jest, że jeszcze na wielu stronach znaleźć możemy elementy napisane we Flashu, które najzwyklej nie zostaną nam pokazane z poziomu telefonu. Poza wyżej wymienionymi wadami nie znalazłem niczego co budziłoby zastrzeżenia.

(fot.: Widok kart przeglądarki)

E-Mail

W HTC Mozart ku swojej radości znalazłem dość rozbudowaną aplikację do zarządzania swoją pocztą elektroniczną. Program obsługuje wiele zaawansowanych i popularnych protokołów, jak Outlook, Yahoo!, Google, Exchange, Office 360 i praktycznie każdą inną, którą potrafiło się będzie skonfigurować. Przejrzyste menu oraz łączenie maili od tego samego nadawcy w wątki,tworzenie podfolderów i auto-pobieranie ustawień skrzynek pocztowych pozwala łatwo nawigować w gąszczu poczty elektronicznej. Dodatkowo można łączyć wiele skrzynek pocztowych w jedną, co pozwoli łatwiej zarządzać nowymi wiadomościami. Wysyłanie i odbieranie załączników w formie zdjęć, filmów lub dokumentów też nie jest problemem. Wszystko jest łatwe i intuicyjne w obsłudze.

(fot.: Widok wiadomości w programie pocztowym)

(fot.: Dodawanie nowego konta pocztowego)

Kalendarz

Kalendarz jest dla mnie dość ważną funkcją do zarządzania czasem za pomocą telefonu i miałem nadzieję, że w HTC Mozart ta część systemu mnie nie zawiedzie. Kalendarz jest rozbudowany. Pozwala wyświetlać, łączyć, dodawać i zarządzać wydarzeniami z wielu kont- gmail, facebook, outlook, konta live itd. Możliwy jest podział na wyświetlanie dnia, miesiąca lecz również wydarzeń chronologicznie (ang. agenda). Na pierwszy rzut oka funkcje te nie powaliły mnie na kolana. Przekonałem się do nich dopiero po zobaczeniu, że nadchodzące wydarzenia wyświetlane są na kafelku w formie „live tile” oraz na ekranie blokady pod godziną, co pozwala w łatwy sposób mieć pod kontrolą wszystkie informacje oraz utrudnia ominięcie lub przeoczenie jakiegoś spotkania, urodzin itd. Chyba właśnie taki szczegół jak aktualizowanie i pokazywanie na bieżąco wydarzeń pod zegarem na ekranie głównym „kupił” i przekonał mnie w stu procentach do tego systemu.

(fot.: Widok miesiąca w kalendarzu wraz z naniesionymi wydarzeniami)

(fot.: Widok planu dnia godzina po godzinie)

Odtwarzacz

Muzyka w telefonie jest dla mnie ogromnie ważną kwestią. Nie jestem jakimś audiofilem, ale lubię jak muzyka ma głębię, gdy czuć tony zarówno niskie jak i wysokie, oraz gdy nie ma w odtwarzanym dźwięku żadnych denerwujących zakłóceń wywołanych wadami konstrukcji telefonu. Po nazwie „Mozart” nawiązującej do niebanalnej dla historii muzyki postaci spodziewałem się naprawdę wspaniałego odtwarzania audio. Po wgraniu swojej muzyki z komputera do pamięci telefonu za pomocą aplikacji Zune i włączeniu aplikacji o tej samej nazwie na swoim HTC byłem bardzo zaskoczony. Mimo, że miałem już wcześniej do czynienia z odtwarzaczem muzyki w Windows Phone 7 miedzy innymi na swoim HTC HD2 oraz korzystając z aplikacji na Androidzie „Fede’s Music Player” będącej klonem Windowsowskiej aplikacji to zmiany jakie wprowadziła wersja Mango były zauważalne.
Na początku jednak opiszę sam odtwarzacz. Różni się on od tych dostępnych na innych systemach- cały prezentuje piękną oprawę graficzną. Poza minimalizmem charakterystycznym dla całego systemu tło odtwarzacza to nie jeden kolor, bądź jakaś grafika a obrazek prezentujący artystę, bądź zespół, którego aktualnie słuchamy. Jest to miłe dla oka i pomocne w szybkim nawigowaniu bądź rozpoznaniu repertuaru, który akurat jest odtwarzany, bo ta sama grafika wyświetlana jest również na ekranie blokady (ang. Lockscreen), gdy telefon jest zablokowany. Na tym samym ekranie podczas słuchania muzyki pojawiają się również przyciski nawigacji odtwarzacza- następny utwór, poprzedni, pauza, nazwa wykonawcy i utworu. Sam odtwarzacz jest bardzo przejrzysty, działa płynnie i uważam go za jednego z lepszych. Główny i (wg. mnie) jedyny konkurent odtwarzacza z iOS pod względem ergonomii działania.
Chciałem sprawdzić jak gra sam HTC Mozart, więc podpiąłem słuchawki dołączone do zestawu i… oniemiałem. Dźwięk był lekko mówiąc bardo słaby. Spodziewałem się wtedy czegoś więcej od tej klasy smartphona i najzwyczajniej w świecie się zawiodłem. Szybko wyłączyłem odtwarzanie muzyki i skupiłem się na sprawdzaniu innych funkcji telefonu. Do muzyki wróciłem dopiero z własnymi słuchawkami, trochę lepszej klasy niż te z kompletu HTC. Od razu było lepiej. Dźwięk był czysty, basy wyraźne i mocne, głośność niekiedy aż za wysoka- zupełnie przeciwnie do pierwszego razu. Teraz, po paru godzinach słuchania muzyki z Mozarta wiem, czemu nadano mu akurat taką nazwę. Grał po prostu pięknie. Niestety, nie na standardowych słuchawkach, lecz mimo to uważam, że to nic takiego. I tak większość z Nas – użytkowników ma już swoje ulubione słuchawki, z których będzie korzystało.

(fot.: Główne menu odtwarzacza Zune)

(fot.: Okno odtwarzania albumu)

(fot.: Przyciski odtwarzacza na ekranie blokady)

(fot.: Funkcja znajdowania informacji i artyście wbudowana w Zune)

X-Box Live

Tę funkcję opiszę najkrócej. Najzwyklej w świecie nie posiadam konsoli Microsoftu i nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat integracji jej z telefonem. Zauważyć jednak wypada, że ten Hub w WP7 jest bardzo rozwinięty. Widzimy swój awatar- trójwymiarowego człowieczka, który reprezentuje nas w sieci, bogate opcje zarządzania kontem i usług społecznościowych. To również przez X-Box live włączamy i zarządzamy grami na naszym telefonie. Zainstalowane gry nie pokazują się w menu głównym w spisie aplikacji, a właśnie w X-Box live. Cieszy mnie ten stan rzeczy, bo świadczy o tym, że Microsoft gry na telefony traktuje równoważnie z pełnoprawnymi grami na konsole, co może w przyszłości zaowocować ciekawymi tytułami dostępnymi w Marketplace.

(fot.: Ekran główny x-box live z widocznym animowanym awatarem)

(fot.: Kolekcja naszych gier i tych polecanych przez Microsoft)

Office

Będąc studentem nie raz musiałem korzystać z dokumentów na telefonie. Zarówno HTC HD2 pracujący pod kontrolą Androida 2.3.5, posiadający duży ekran dotykowy, jak i iPhone z bogatym zapleczem aplikacji do tego przystosowanych sprostały moim niewygórowanym wymaganiom. Problemy miałem jedynie korzystając z Samsunga Wave z systemem Bada, który raczej symbolicznie traktował możliwość tworzenia i edycji dokumentów Office. Jednak każdy z wcześniej wymienionych telefonów i systemów nie może się nawet równać z tym, co ma do zaoferowania HTC Mozart tuż po wyciągnięciu z pudełka. Oddzielny hub o nazwie Office, w którym nie tylko możemy tworzyć i edytować większość popularnych formatów z MS Office, jak dokumenty word, excel, powerpoint, acces, ale również mamy do dyspozycji opcję OneNote z możliwością tworzenia notatek ToDo. Mało tego – integracja z systemem Office 365 pozwala dzielić się i edytować firmowe/korporacyjne dokumenty biurowe, możemy dzielić się i je archiwizować, lecz również pobierać dokumenty z dysku sieciowego SkyDrive czy SharePoint. Dzielenie się i przesyłanie dokumentów dalej też nie jest zbyt wymagające. Interface aplikacji jest stworzony z myślą o ekranie dotykowym, więc wszystkie operacje na plikach odbywają się łatwo i szybko. Jedyne, co bym dodał do tego kompletu to możliwość katalogowania dokumentów, tworzenie hierarchii folderów i łatwiejsze scalanie niektórych plików. Mam nadzieję, że w którejś z aktualizacji doczekam się tych funkcji.

(fot.: Ostatnio otwierane dokumenty)

(fot.: Lokalizacje, z których min. możemy pobrać i edytować nasze dokumenty)

(fot.: Notatki OneNote)

Marketplace

W dzisiejszych czasach, nawet najlepsze systemy operacyjne są niczym bez potężnego zaplecza aplikacji. Na ilość programów jak u konkurencji (Android z liczbą 400tys. aplikacji oraz iOS z ponad półmilionową bazą aplikacji) Microsoft w swoim Marketplace będzie jeszcze czekał latami. Co nie zmienia faktu, że po roku obecności na rynku platforma Windows Phone 7 już została okrzyknięta najszybciej rozwijającą się platformą. Pomimo łącznej ilości ok. 50tys. aplikacji w Marketplace to ostatnie 90 dni (dane na dzień: 13.12.11r.) aktywności deweloperów pokazuje jak sklep Microsoftu zdobywa coraz większą popularność wśród programistów oraz użytkowników.

Jak te dane statystyczne i nudne liczby przekładają się na obsługę i użyteczność telefonu? Po prostu w bazach Marketplace znajdziemy już wersje najpopularniejszych aplikacji z innych platform bądź ich odpowiedniki. Oczywiście próżno tu jeszcze szukać zaawansowanych graficznie gier 3D czy potężnych pakietów biurowych, profesjonalnych aplikacji CAD czy popularnych polskich nawigacji, lecz jeśli chodzi o mniej zaawansowane i „PowerUser” oprogramowanie dla przysłowiowego Kowalskiego – jest lepiej niż, dobrze.
Sama aplikacja Marketplace na telefon nie odstaje stylistycznie od innych części Windows Phone. Interfejs Metro, kafelki, minimalizm i czcionki- wszystko prezentuje się spójnie z resztą systemu. (W przeciwieństwie do takiego Android Market, który wyglądem ni jak ma się do reszty systemu, a jego interfejs zmieniany jest częściej niż zda dzień dzisiejszy – Androidowy sklep jest wzorowany na stylistyce Metro- to o czymś świadczy…).

Aplikacja działa szybko, nie ma żadnych opóźnień. Każdy program w sklepie jest obdarzony opisem autora oraz obrazkami z jego działania, informacjami o wadze pliku instalacyjnego, dacie wydania, uaktualnieniach. Do tego istnieje możliwość oceniania aplikacji przez klientów, komentowania jej oraz -uwaga- wypróbowania aplikacji przed jej zakupem! Świetny krok Microsoftu! Tego mi brakowało w wielu sklepach.
Dostęp do Marketplace jest możliwy nie tylko z poziomu telefonu, lecz również przez przeglądarkę komputerową pod adresem: http://www.windowsphone.com/pl-PL/marketplace skąd można zdalnie pobrać i zainstalować aplikację na swoim smartphonie bez konieczności jego podłączania do komputera. Możliwy jest również dostęp przez program Zune – odtwarzacz i program do zarządzania telefonem. Wygodne.
Uważam, że przed Marketplace długa droga do dorównania ilością aplikacji do konkurencji. A do dominacji jeszcze dalsza. Ale jakościowo – przegoniła już pozostałych pretendentów do tronu.

Aparat fotograficzny

Oszczędzę sobie słów wstępu i nie będę owijał w bawełnę: z aparatem w HTC Mozart jest średnio. Odkąd przeczytałem w internecie, zanim telefon jeszcze trzymałem w dłoni, że posiada optykę o rozdzielczości 8 MPx miałem nadzieję, że wreszcie zła passa HTC w kwestii aparatów się skończyła. Odkąd tylko pamiętam smartphony od tajwańskiego producenta okupowały górne półki wśród telefonów, jednak mimo wspaniałej specyfikacji reszty podzespołów aparaty ZAWSZE były średniej jakości. Zdjęcia u konkurencji najzwyczajniej były lepsze. Posiadałem HTC HD2, HTC Desire i przez krótka chwilę bawiłem się Diamondem. Niestety żaden nie oczarował mnie jakością zdjęć. Miałem nadzieję, że wraz z nowym Windowsem i matrycami 8MPx w telefonach HTC pojawi się postęp w tej kwestii. Pomyliłem się.
Ale nie jest tragicznie, tego nie mówię. Jest po prostu… zwyczajnie. A po tych niezwykłościach, które zaprezentował mi Mozart do tej pory miałem nadzieję, że wszystko już takie będzie.
Czego się czepiam? Wymienię szybko, a zamieszczone przykładowe zdjęcia dopowiedzą resztę: zbyt duża ziarnistość zdjęć, problemy z łapaniem i traceniem ostrości, rozmycia przy zbliżeniach i problem z odpowiednim balansem bieli, ale przede wszystkim- mizernie oddane barwy. Niekiedy zdjęcia się też prześwietlają. Zamieszczone niżej przykłady wyrażą więcej niż cały ten wpis (choć przyznać muszę, że środek zimy i permanentny brak słońca na pewno odbił się niekorzystnie na jakości poniższych zdjęć). Zdjęcia nie były w żaden sposób poprawiane/pogarszane komputerowo!






Porównanie aparatów HTC 7 Mozart oraz iPhone 4

Czas na małe porównanie aparatów. W pierwszej kolejności rzućmy okiem na różnicę w jakości fotografii w iPhone 4. Od razu widać, że w produkcie Apple pomimo zastosowania aparatu o niższej rozdzielczości zdjęcia wychodzą lepiej. Kolory są mniej wyblakłe, czerń głębsza. Nie widać tak dużej ziarnistości i rozmycia.

(Porównanie przy dziennym oświetleniu. Od lewej: HTC 7 Mozart, Apple iPhone 4)

(Porównanie trybu makro przy sztucznym oświetleniu. Od lewej: HTC 7 Mozart, Apple iPhone 4)

Kamera

Mozart nagrywa filmy w rozdzielczości HD 720p. Filmy, podobnie jak zdjęcia wychodzą średnio. Kamera często gubi ostrość, widoczne są przycięcia i spadki fps (klatek na sekundę). W ustawieniach możemy znaleźć opcję zmniejszenia rozdzielczości, co pozytywnie wpływa na polepszenie jakości filmu, lecz czy tego oczekuje użytkownik? Kompromisów? Nie. Dlatego osobom, które często korzystają z funkcji kamery polecam zastanowienie się nad inną słuchawką z WP7, lecz tym, którzy aparat w telefonie traktują mniej restrykcyjnie nie będą w/w. wady przeszkadzać. Poniżej przykład filmu nakręconego Mozartem:

 

Bateria

Bateria w HTC Mozart sprawuje się bardzo dobrze. Dwa dni w trakcie normalnego działania- 2,5h rozmów, ok. 50 sms, 3 godziny muzyki i trochę korzystania z internetu BlueConnect to wynik niespotykany w dzisiejszych czasach często. Oczywiście w trakcie odtwarzania multimediów, tym bardziej po WiFi ten czas się skraca o połowę lecz nadal jest godny podziwu.
Dużo w kierunku wysokiej wydajności baterii robi funkcja „Battery Saver” dostępna w WP7 Mango. Dzięki niej, gdy poziom naładowania spada do ustalonej przez nas granicy funkcje WiFi, GPS i inne działające w tle są wyłączane bądź ograniczone do minimum w celu zapewnienie dłuższej pracy na akumulatorze. System sam zarządza takim planem zasilania, by użytkownik nie musiał się tym martwić. Bardzo wygodne.

Rozmowy głosowe

Telefon nie wyróżnia się w tej kwestii zbytnio poza dzisiejsze standardy, lecz zauważyłem, że głośność rozmów jest wyższa niż w przeciętnych telefonach. Spodobało mi się to (słychać, ze trochę sztuczne) podbicie głośności rozmów, gdyż często prowadzę rozmowy w głośnych miejscach i zdarza się, że am problemy z usłyszeniem rozmówcy. Ciekawym udogodnieniem korzystania z połączeń w HTC Mozart są funkcje powiązane z akcelerometrem i czujnikiem zbliżeniowym zamontowanym w urządzeniu. Na przykład, odkładając telefon od ucha i kładąc go na biurko w trakcie rozmowy automatycznie włącza się tryb głośnomówiący by dalej prowadzić komfortowo rozmowę. Możemy w trakcie, gdy nasz telefon dzwoni obrócić go „plecami do góry” by wyciszyć dzwonek. Szczegóły, a bardzo przydatne. Duży plus!

Porównanie z Androidem i Bada

Na poniższych filmach przedstawię pokrótce porównanie głównie interfejsów systemu Windows Phone 7 wraz z głównymi konkurentami- Androidem (na telefonie Samsung Galaxy z systemem w wersji 2.2) oraz Bada (Samsung Wave S8500 z systemem w wersji 1.2). Różnica w jakości telefonów i ich prędkości działania jest znacząca, lecz wynika głównie z różnej półki cenowej i generacji urządzeń, choć i tak mówi coś na temat systemów. Nie będą to wideo-recenzje, lecz proszę je traktować raczej jako wideo-ciekawostkę. Zapraszam do oglądania:

Android 2.2 vs. Windows Phone 7.5

Bada 1.2 vs. Windows Phone 7.5

Podsumowanie

HTC 7 Mozart bez dwóch zdań jest jednym z ciekawszych urządzeń z systemem Windows Phone 7 Mango. Bardzo pozytywnie zaskakuje biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości i możliwości jakie oferuje. Nie jest produktem flagowym tajwańskiego producenta telefonów HTC, dlatego na pewno odstaje od dzisiejszej czołówki – iPhone 4S czy Galaxy S2, lecz mimo to spełni doskonale rolę smartphone.
Na uwagę na pewno zasługuje jego bardzo dobrze wykonana obudowa, która dobrze leży w dłoni, bardzo dobrej jakości ekran Super LCD, odtwarzacz muzyki oraz sam system operacyjny, który działa bardzo żwawo na specyfikacji, jaką oferuje Mozart.
Niestety, jak wszystkie telefony tak i ten niestety ma swoje wady. Do nich zaliczyłbym źle usytuowane przyciski głośności, zbyt czułe przyciski funkcyjne pod ekranem, średniej jakości aparat i słabe słuchawki dołączone do zestawu. Więcej drobnych niedociągnięć systemowych wynika głównie z malutkich braków w systemie Windows Phone, które (miejmy nadzieję) zostaną wyeliminowane w przyszłych aktualizacjach systemu.
Komu poleciłbym ten telefon? Każdemu entuzjaście Windows Phone 7 bez bardzo grubego portfela, osobom, które cenią sobie prostotę i szybkość działania telefonu oraz tym, którzy chcą mieć elegancki i odporny telefon muzyczny, który wprowadzi ich w XXI wiek technologii mobilnych. Sam mam nadzieję pozostać przy tym telefonie jeszcze jakiś dłuższy czas.

Zalety:

- bardzo szybki i intuicyjny system WP7
- dobre gabaryty telefonu
- świetny odtwarzacz muzyki i głośnik
- ekran SLCD
- stosunek cena/jakość
- przyzwoity czas pracy na baterii
- jakość rozmów
- wytrzymała obudowa wycięta z jednej bryły aluminium

Wady:

- tragiczne ulokowanie przycisków głośności
- średniej jakości aparat
- słabe słuchawki w zestawie
- brak możliwości rozbudowania pamięci telefonu
- drobne braki w systemie WP7


  • Gość

    hmm, a u mnie okładki na ekranie blokady się nie pojawiają i biografie też :( Dlaczego?

    • Mateusz

      Mam ten sam problem , poooomocy !

    • Karol

      Okładki nie pojawiają się gdyż zawartość multimedialna na telefonie jest nie legalna. Aby to zmienić wystarczy zarejestrować się w telefonie na zagraniczny identyfikator Windows Live ID z regionem najlepiej na USA i aktywować usługę Zune Music Pass (na dwa tygodnie bezpłatnie) a w tym okresie pobrać tyle muzyki ile się da. Problem rozwiązany okładki się pokazują na ekranie blokady oraz sama ikonka Music&Videos zmienia się w zależności od tego co odtwarzamy. Zachęcam do lektury: http://forum.owindowsphone.pl/temat-windows-phone

      • Gość

        Moja muzyka jest jak najbardziej legalna.
        Jesteśmy w Polsce i używamy polskich usług, a więc w tym teście (który ma zachęcać Polaków do zakupu tego telefonu, czy innego z WP7) takie zdjęcia, opis, nie powinny się znaleźć, skoro taka funkcjonalność nie jest dostępna w naszym kraju. Sklep iTunes też nie był dostępny w Polsce w urządzeniach Apple, ale okładki się jednak pojawiały, podcasty można było ściągać itp.
        BTW już była taka firma, która próbowała wkroczyć na nasz rynek z okrojoną wersją swojej platformy – kariery u nas nie zrobiła.

  • wykapana

  • wykapana

    Gratuluję !_Fajny text._Jedyne do czego się przyczepię to ostatni wers całej recenzji – WADY cytat"- drobne braki w systemie WP7" DROBNE??? TO JEST JEDEN NIEKOŃCZĄCY SIĘ BRAK !!! /pardon za duże litery i wykrzykniki :)__jestem posiadaczem LG SWIFTA E900 OPTIMUS 7. zakochałem się w tym telefonie od pierwszego wejrzenia, ale po niemal roku " współpracy", niekończących się poprawkach i kolejnych wersjach wymuszanych na systemie, "zjaranym " dotyku a co za tym idzie – wizycie telefonu w serwisie /braku możliwości archiwizacji nr telefonów z telefonu i utracie kilkuset zapisanych w telefonie kontaktów/, braku obsługi w j.polskim komend głosowych, braku nawigacji, BINGa jako przeglądarki, nieobsługiwanymi formatami z wyszukiwaniacgi GOOGLEa itd itd

    • KOHwithLOVE

      1. Zjarany ekran to nie wina Windowsa tylko producenta telefonu !!!
      2. Kazdy system czy to Andek, czy Ios czy WP co jakiś czas sie aktualizuje (średnio raz na kwartał) więc niby jaka to wada WP skoro tak jest w każdym systemie…oczywiście jeśli system wspiera dany model…bo jak kładzie na nim lachę to nie ma aktualizacji i wydaje ci sie ze wszystko smiga.
      3. Mozna archiwizować nr telefonów, kontakty z Windows Phone…jak masz aktywny marketplace, to musisz miec konto windows live…a wszystkie kontakty tam sie archiwizują…a z tamtąd mozesz je wrzucic do innego fona…do gogla i gdzie tam chcesz…minimym znajomości by sie koleżko przydało a nie tylko kopij na sim i kopiuj z sima…ktory nam nie zapeni przeniesienia FB i innych naszych kontaktow z datami urodzin itp….
      4. Jest nawigacja w Windows Phone…zapraszam na Marketplace i sobie pobrac….Gogle dzianła na WP, choc bing jest orginalnie dedykowany…a pozatym….LG to nie telefon ….hehehehe

      • wykapana

        w tekście powyżej napisałem jedynie, że ta platforma jest ciągle niedopracowana a MY jako Polacy jesteśmy na obecną chwilę średnio ważni dla M$. Może kiedyś się to zmieni ale obecnie jeszcze się z nami nie liczą. Kolejne poziomy rozwoju tej platformy służą dotarciu w okrojonej wersji do jak największej ilości potencjalnych użytkowników w krajach do których nie dotarł jeszcze nikt ze swoimi wersjami językowymi.

        Jestem użytkownikiem WP7 od samego początku i w chwili konfrontacji z obśmiewanym /także przeze mnie/ Androidem, uznałem wyższość Androida. Co do aktualizacji – to w ostatnich 5-6 latach nigdy nie miałem telefonu dłużej niż pół roku – wyjątek stanowi właśnie LG z WP7 – ja też bardzo się interesowałem rozwojem tej platformy, a fakt że tu zamieściłem swój komentaż powinien świadczyć o tym że nadal mnie ten temat interesuje, choć mam coraz bardziej krytyczne zdanie w temacie rozwoju WP7.Wszystko co tu napisałem jest moim subiektywnym zdaniem, Ty możesz mieć inne, szanuję to.

        • KOHwithLOVE

          "w tekście powyżej napisałem jedynie, że ta platforma jest ciągle niedopracowana"
          nie napisałeś tego, ale okej, jak dla mnie jest bardzo dopracowana, a naprawde małe pierdoły jeszcze sie zmieniają…niedopracowana to jakby połowe funkcj źle działało a sam telefon był bardzo niestabilny….a ty tego niema…sa drobnostki jak w kazdym systemie…IOS ma problem z baterią, ANDEK ze swoim marketem itp…

          Ja mam telefony detykowe od 5 lat…kazdy około 2 lata…

      • wykapana

        Sarkazm w kwestiach moich znajomości technicznych – ok, przyjmuję. Nie znam się na wszystkim ale w windows life archiwizują mi sie jedynie kontakty poczy elektronicznej. Próbowałem wyeksportować to do plików jakichśtam /możliwości do zaciągnięcia np w PC Suifcie Nokii/, ale nie udało się.
        Nawigacje w Marketplace – cóż jest jedna płatna – i nikt nie chce wydać na WP7 swoich wersji, z wyjątkiem NOKII, która dopiero co dołączyła do tego projektu, a np googlowska nawigacja nie działa z prowadzeniem tak jak w Andku. O kwestiach sympatii dla marek napisałem w odpowiedzi dla "xyz" więc nie mam sobie nic do zarzucenia. Odnoszę natomiast wrażenie, że możesz przejawiać fanbojowskie podejście do tematu WP7 i Nokii, a wtedy jakakolwiek dyskusja mogła by nie mieć sensu bo nie da się przekonywać kogoś kto nie chce słuchać.

        Tak czy inaczej miło, że odpisałeś na mój post. Sprawdzę sobie jak wygląda sprawa w archiwizacją nr telefonów w windows live – może coś dobrego nawet z tego wyjdzie :D
        Pozdrawiam

        • KOHwithLOVE

          Windows live archiwizuje wszystkie kontakty z fona…automatycznie…..

          nawet przerzucałem ze starego Windows Mobile 6.5 do WP7 …. z klawiszowca starego Sony Ericsona do WP7 itd….

          pozatym te kontakty mozesz tez wrzucic z Win LIVE do outlooka w kompie itp….

          Nawigacji jest w markecie kilka, albo nawet naście…o jakości ich nie dyskutuję…podobno nawigon najlepszy… ;)

          nie miałem niestety albo stety nigdy Nokii…aczkolwiek nowa Lumia 800 /900 jest bardzo ładna, nie przeczę, moze konkurować z IPhonami które jednak sa bardzo ładne…ja mam na codzien HTC…ktore za piekne nie sa…moim zdaniem oczywiscie….

    • Tomek

      Ja kontakty mam ma koncie google przez co podczas synchronizacji ich nie trace

  • wykapana

    kupiłem LG P970 OPTIMUSA BLACK /to mój pierwszy kontakt z Androidem/ – zaktualizowałem androida do wersji 2.3.4 i teraz już nie chcę wracać do windowsa. __A windows phone 7? -ta platforma właśnie się zatrzymała, teraz będzie się rozwijać wersje językowe, wrzucać w coraz słabsze podzespoły i sprzedawać siermiężne okrojone wersje Apollo przez Nokię na rynkach "wschodzących" w Afryce, Chinach i Ameryce pd. BO LICZY SIĘ JEDYNIE KASA_A świat i konkurencja ucieka…__No to tyle :D _Jeszcze raz podkreślę – recenzja bardzo fajna :) i jeszcze raz gratuluję nagrody.

    • KOHwithLOVE

      A aktualizacja ANDKA to już zaleta? bo w Windows Phone wymieniłeś(aś) jako wada hehehehheheheheh…..

      ot tak to jest jak sie wymysla za i przeciw argumenty na siłę….

      …ty chyba nienawidzisz nokii i wp…no ale poczekamy zobaczymy…czy jakis system dogoni WP w jego innowacyjnosci podejcia do obsługi…no Bo IOS już jednak ma kilka lat i sie raczej mało zmienia….a Andek i tak cały czas kopiuje z IOS-a….ale pewnie w wersji 4 bedzie już kopiował z WP8 które na jesieni zobaczymy….

      baj baj andek….

  • xyz

    To trzeba było sobie kupić normalny telefon od normalnego producenta a nie jakiś badziew od LG

    • wykapana

      mam kilka telefonów. mam Nokię, HTC, LG miałem Samsunga a ostatnio bawiłem się też Sony/Ericssonem. Nie mam problemu z faktem posiadania LG. Telefon fabrycznie dzięki zainstalowanemu oprogramowaniu nie blokuje WP7, e900 jest wytrzymały i solidny – bawią się nim także moje dzieci i nie muszę obawiać się że coś się uszkodzi /dotyk poleciał w chwili aktualizacji do mango – niezłe co ??? :D/ Na dobre telefony z WP7 to jeszcze trzeba poczekać niestety :)

      • KOHwithLOVE

        HTC HD7, NOKIA Lumia 800/ 900, HTC MOZART…to tylko 3 z wielu…solidnie wykonanych, nie trzeszczących, z regóły metalowych fonów…nawet leciwy HTC HD2 śmiga z WP7 jak sie patrzy….ale jak ktos ma trzeszczącego w obudowie szajsunga …albo LG z bajerami typu 3D , albo trzeszczące Sony Ericsony to nie dziwota ze narzeka…moj HTC nadorzywany przezemnie jakos jest super solidny…..drugi mojej łajf w momencie zakupu miał walniety dotyk…ale wymienili i smiga okej….

  • ziupo

    Widzę, że telefon już przeżył upadek – odpryśnięcie koło przycisku zasilania :)

  • tosia

    Styl, interpunkcja, logiczność sformułowań i sam język wypowiedzi -fatalny. Czy naprawdę ten tekst był najlepszy, czy tylko dlatego wybrany, że zredagował go koleś kolesia… Po tym tekście nie zostanę klientem chętnym do zakupu tak przedstawionego produktu.

    • wykapana

      Testowałem Nokię Lumię 800.
      Polecam. Udany model, ergonomiczna obudowa, darmowa nawigacja, darmowe wsparcie dla klientów.

      Jak podoba Ci się moja recenzja :D kupisz Nokię :D ?

      • KOHwithLOVE

        hehe 100/100

    • KOHwithLOVE

      "tosia" zapewne nienawidzić autora, pewnie siedzi w pracy 2 biurka dalej i wk…rwia ja nawet widok autora artykulu…..hehhehe

      tosia moze byc nawet dla niepoznaki facetem….

      Może to profesor Miodek?

  • skoti7

    tosia ma prawo do swojej nieprzychylnej opinii. I ma po części rację- zdarzyło mi się parę błędów, w trakcie poprawek nie wszystkie musiałem odaleźć. Dziękuję za konsreuktywną krytykę, w przyszłości zwrócę większą uwagę na formę, by je zminimalizować.
    Co do części odnoszącej się do "kolesiostwa" muszę niestety się nie zgodzić z autorką. Nie jestem "kolesiem" żadnego z moderatorów forum i na pewno mie wygrałem tego konkursu poprzez znajomości. Teza Tosi jest wyssana z palca.

  • Dudi

    Poznań :D

  • duli

    co do słów autora tej recenzji można powiekszyć pamięć w HTC 7 Mozart przez wymiane karty pamięci 8 GB na 16GB. Dlatego widziałeś wersje z 16 GB pamięci

    • Tomek

      Wiaze sie to z utrata gwarancji pamiec w telefonie to ukryta w wewnatrz zwykla karta pamieci, ten kto wie jak to zrobic moze ja wymienic na16gb, ale plomby gwarancyjne ida do kosza ;)

  • Kewin

    Witam, mam pytanie jakiej długości jest kabel ładowarki (USB)?

    • :))

      chyba coś koło fefnaście cm :)

  • Big Rip

    Od roku mam HTC Mozarta i jestem z niego zadowolony. Niestety nie ma kamerki do videotelefoni i dlatego planuje cos nowego. Ale chyba poczekam na windows 8. Jezeli brak frontkamery komus nie przeszkadza, to polecam!