Antywirus czy szpieg?

|

Mobilne okienka jak na razie nie są rozchwytywane przez hakerów w złych zamiarach, lecz firma AVG na początku września udostępniła darmowy skaner antywirusowy dla systemu Windows Phone. Rozpowszechniany był bezpłatnie poprzez Marketplace, a umożliwiał monitorowanie poruszania się po Internecie i filtracji niebezpiecznych stron w wyszukiwarce. Mogliśmy także przeszukać naszą galerię multimediów i znaleźć niebezpieczne pliki. Kilka dni później, Justin Angel z Microsoftu na swoim Twitterze powiadomił o tym, że owa aplikacja to spyware śledząca lokalizację użytkowników, a ponadto przesyła numery identyfikacyjne urządzenia, adresy email, telefony, loginy na serwery AVG. Pozycja po niedługim czasie zniknęła z zasobów Marketplace.

Producent twierdzi, że podczas tworzenia tego projektu nawiązano ścisłą współpracę z Microsoftem, a skaner antywirusowy chwilowo może nie działać, ponieważ nie ma zagrożeń na tą platformę. Potwierdził domysły o zbieraniu informacji dotyczących użytkowników, które ponoć gromadzone są wyłącznie w celach bezpieczeństwa. Z notki na blogu firmy czytamy także o tym, że zespół programistów był szkolony przez giganta z Redmond, a i on sam zasugerował kilka poprawek, które później zostały wprowadzone.

Nasuwa się krótkie pytanie – aplikacja antywirusowa ma nas chronić, czy szpiegować? W jakich celach bezpieczeństwa są jej (a raczej producentowi) potrzebne nasze osobiste dane?


Dołącz do grupy Windows Phone GEEKS na Facebooku.